Wydarzenia Bielsko-Biała

Bezpiecznie jak na scenie?

Fot. Płużek Marcin

Po tragicznym pożarze escape roomu w Koszalinie, w którym śmierć poniosło pięć młodych dziewcząt, minister spraw wewnętrznych zarządził kontrolę takich przybytków. Ale istnieją rozmaite obiekty o charakterze publicznym, w których na co dzień przebywają ludzie. Czy są tam bezpieczni?

 

Jak jest z zabezpieczeniem przeciwpożarowym w sklepach, biurach, ośrodkach zdrowia, szpitalach, kinach, teatrach, hotelach, ośrodkach wypoczynkowych, pensjonatach, szkołach, przedszkolach, żłobkach? Czy są na bieżąco sprawdzane? Próbowaliśmy znaleźć odpowiedź na te pytania. Wnioski, jakie nasuwają się z tych poszukiwań, nie do końca napawają optymizmem.

Tysiąc do sprawdzenia

Otóż, jak udało nam się ustalić, na terenie Bielska-Białej i powiatu bielskiego jest ponad tysiąc obiektów użyteczności publicznej, choć nie wiadomo ile jest ich dokładnie. Bielscy strażacy – to oni dokonują kontroli ppoż. w takich obiektach – przyznają wprost, że nie dysponują dokładną ich listą. – Posiadamy informację, że na terenie działania naszej komendy istnieją 123 szkoły – wyjaśnia Patrycja Pokrzywa, rzecznik bielskich strażaków.

Tymczasem w wydziale kontrolno-rozpoznawczym (ogarniającym tę tematykę) pracują tylko cztery osoby upoważnione przez komendanta miejskiego do prowadzenia kontroli. Gdzie indziej nie jest lepiej, na przykład w żywieckiej komendzie obowiązki te pełni tylko dwóch strażaków. Widać z tego, że nawet gdyby pracowali przez 24 godziny na dobę, przez wszystkie dni w roku, to i tak nie są w stanie na bieżąco sprawdzić czy wszędzie tam, gdzie gromadzą się i przebywają ludzie, jest bezpiecznie. Na szczęście dla kontrolujących przepisy przeciwpożarowe nie określają jak często należy sprawdzać tego typu obiekty. Stąd też jak się dowiedzieliśmy , inspekcje przeprowadzane są według przygotowanego co roku planu czynności kontrolno-rozpoznawczych – jak określają to strażacy. Podczas jego sporządzania i tym samym typowania miejsc, które odwiedzą w danym roku strażacy, brana jest pod uwagę analiza stanu bezpieczeństwa w zakresie ochrony przeciwpożarowej na terenie Bielska-Białej i powiatu (dokument taki sporządzany jest co roku). Zawsze do planu kontroli włączane są – zapewniają strażacy – obiekty handlowe o dużej powierzchni, szkoły, przedszkola i obiekty zamieszkania zbiorowego (hotele, pensjonaty). Na tym jednak nie koniec. Straż pożarna, w osobie komendanta powiatowego, zobligowana jest – wynika to z różnych aktów prawnych – do zajmowania się oceną stanem bezpieczeństwa pożarowego także w innych przypadkach. Opiniuje na przykład obiekty, w których ma zostać uruchomione przedszkole, żłobek czy klub dziecięcy, a także zorganizowany wypoczynek dzieci i młodzieży (kolonie, półkolonie, obozy, zgrupowania). Pod względem ppoż. sprawdzane są również nowe budynki oddawane do użytku (w zakresie oceny zgodności ich wykonania z projektem budowlanym), kontroluje się miejsca składowania i magazynowania odpadów oraz ich przerabiania. Strażacy wydają również opinie dotyczące zabezpieczenia ppoż. imprez masowych.

Pracy kontrolno-rozpoznawczej (trzymając się strażackiej terminologii) narzuconej im odgórnie przepisami prawa mają więc huk.  Można wysnuć z tego wniosek, że na rutynowe kontrole czasu nie pozostaje zbyt wiele.

Dobra wiadomość jest taka, iż wyniki tych inspekcji są pocieszające. W większości z kontrolowanych obiektów – zapewnia Patrycja Pokrzywa – przestrzegane są przepisy przeciwpożarowe. Gorzej jeśli chodzi o budynki powstałe przed 1994 rokiem. Tam stwierdzane są pewne nieprawidłowości. Wynika to z faktu, iż właśnie w 1994 roku zmieniły się przepisy prawa budowlanego i wiele starszych obiektów nie spełnia obecnych wymogów ppoż. (chodzi o wymogi natury techniczno-budowlanej).

Z danych udostępnionych przez strażaków wynika również, że w ubiegłym roku w wyniku przeprowadzonych kontroli komendant wydał dwie decyzje zakazujące użytkowania pomieszczeń z uwagi na brak odpowiednich warunków do ewakuacji.

Prowadzone były też postępowania administracyjnego, w których zobowiązano administratorów obiektów użyteczności publicznej do usunięcia uchybień (zalecenia te zostały przez zainteresowanych wykonane).

Czujni mieszkańcy

Równocześnie strażacy zapewniają, że reagują na sygnały płynące od osób przebywających w takich obiektach, zaniepokojonych zauważonymi przez nie nieprawidłowościami, na przykład zastawionymi wyjściami ewakuacyjnymi. W takich sytuacjach – zapewniają – każdorazowo są wszczynane czynności sprawdzające. Informacje pojawiające się w zgłoszeniach najczęściej potwierdzają się. – Żadna informacja o zagrożeniu nie jest przez nas bagatelizowana – zapewnia Patrycja Pokrzywa. To ważne, bo wiele osób – zwłaszcza po tym jak doszło do tragedii w Koszalinie – baczną uwagę zwraca na to, czy odwiedzając jakiś lokal może czuć się bezpiecznie.

Taką uwagę skierowała do nas czytelniczka (dane do wiadomości redakcji) zaniepokojona tym, jak zorganizowana jest droga ewakuacji na wypadek pożaru z budynku Małej Sceny Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, a także jednej z sal zabaw dla dzieci na terenie miasta. Jej uwagi trafiły najwyraźniej także do strażaków, bo zapowiadają rychłe kontrole tych miejsc.

Jeśli chodzi o teatr, to sprawa może wydawać się nieco naciągana, bo gdzie jak gdzie, ale w teatrach na sprawy ochrony pożarowej zwracano zawsze ogromną uwagę. Chyba każdy kto bywał i bywa na spektaklach wie, że w teatrach można zobaczyć etatowego strażaka – najczęściej w galowym mundurze – który przez cały czas ma baczenie na to, co dzieje się na scenie, widowni czy foyer. Chyba żadna z podobnych pod względem charakteru instytucji kultury (kina, sale koncertowe) a nawet obiektów sportowych nie ma aż takiego zabezpieczenia. Jak nas zapewniono w kierownictwie placówki, taki strażak wciąż funkcjonuje w Teatrze Polskim, choć nie ubiera się już w mundur. Jeden z pracowników obsługi, posiadający odpowiednie uprawnienia (jest to emerytowana pani strażak) sprawdza między innymi czy w budynku drożne są drogi ewakuacyjne, czy podręczny sprzęt ppoż. jest sprawny i znajduje się na miejscu. Poza tym podczas każdego spektaklu, gdy na scenie pojawia się otwarty ogień (aktorzy palą papierosy, płoną świece), na przykład w „Makbecie”, tuż obok stoi – również odpowiednio przeszkolony – człowiek z gaśnicą, aby natychmiast zareagować na wypadek, gdyby płomienie wymknęły się spod kontroli…

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o