Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn Żywiec Sucha Beskidzka Wadowice Oświęcim

Nie uczcie dzieci pić piwa!

Serca turystów, również na beskidzkich jeziorach, podbijają nie tylko niskoprocentowe alkohole, takie jak cydry czy radlery, ale jeszcze bardziej „bezpieczne” piwa bezalkoholowe, czyli – zgodnie z przepisami – z zawartością poniżej 0,5 procent alkoholu. Na zdjęciu z lewej butelka piwa „0,0%”. Jednak, jak radzą specjaliści, taki napój nie jest wskazany dla dzieci oraz dla alkoholików będących w okresie abstynencji. A to dlatego, że wyrabia zgubne nawyki. Fot. Marcin Kałuski

 

Piwo bezalkoholowe szturmem podbija serca osób wypoczywających w Beskidach i u ich podnóża, nad jeziorami. Niektórzy podają je nawet dzieciom. Twierdzą bowiem, że smakuje jak to „procentowe”, ale – szczególnie podczas upałów – jest zupełnie bezpieczne. Specjaliści ostrzegają: popełniają duży błąd!

W ciągu ostatnich kilku lat produkcja piwa bezalkoholowego w Polsce się podwoiła. Dziś to najszybciej rozwijająca się gałąź piwowarstwa. Na sklepowych półkach oprócz tradycyjnego piwa można bez problemu znaleźć to o zawartości alkoholu poniżej 0,5 procent, a nawet zupełnie pozbawione alkoholu. Konsumenci szczególnie chętnie sięgają po ten rodzaj piwa latem, gdy spędzają aktywnie czas nad jeziorami czy w górach. I nie chodzi tylko o to, by móc „strzelić sobie jedno”, a później bez stresu prowadzić samochód. Piwosze chcą uniknąć przykrych konsekwencji spożycia alkoholu, które szczególnie się wzmagają w trakcie upału i uprawiania sportów.

Nietrudno zauważyć, że rodzice piwem bezalkoholowym częstują swoje dzieci. Są przekonani, że skoro w napoju nie ma etanolu, to jest on dla nich zupełnie bezpieczny. Według Agnieszki Borowskiej-Paszek, kierownik Biura ds. Profilaktyki i Przeciwdziałania Uzależnieniom w czechowickim Urzędzie Miejskim, nic bardziej mylnego. – Podawanie takich napojów dzieciom jest niestosowne, ponieważ wyrabia w młodych ludziach niewłaściwe nawyki i zachęca do konsumpcji alkoholu w późniejszych latach – ostrzega. – Niestety, najtrudniej jest zmienić nawyki i przyzwyczajenia, które bardzo głęboko w nas siedzą. Oczywiście, trunki bezalkoholowe same w sobie nie są złe, a nawet stanowią doskonałą alternatywę, z powodzeniem zastępując napoje alkoholowe na przykład kierowcom. Pod warunkiem, że mówimy tutaj o spożywaniu piwa bezalkoholowego przez osoby dorosłe – dodaje.

Z obserwacji szefowej biura wynika, że piwo bezalkoholowe nie jest też dobrym wyborem dla części dorosłych. – Znamy przykłady osób uzależnionych, które po okresie abstynencji chciały się sprawdzić i sięgały najpierw po piwo bezalkoholowe, a później wracały do nałogu – wskazuje.

Agnieszka Borowska-Paszek zwraca też uwagę na stanowisko Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w sprawie sprzedaży piwa bezalkoholowego. Przekonuje ona, że można sprzedawać ten napój bez zezwolenia i nie trzeba pytać klienta o wiek. Wskazuje jednak, że sprzedawcy – kierując się interesem społecznym – mogą odmówić sprzedaży piwa bezalkoholowego dzieciom. I nie narażą się tym samym na grzywnę na podstawie przepisów o nieuzasadnionej przyczynie odmowy sprzedaży towaru.

1
Skomentuj

avatar
1 Komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
1 Komentarzy
Franuś Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Franuś
Gość
Franuś

Chyba niemała dawka teorii w wypowiedzi pani Agnieszki Borowskiej – Paszek. U mnie w domu nie podawało się piwa ani alkoholu dzieciom a jak chłopaki dorośli i weszli w wiek rówieśniczy – piwo jest na porządku dziennym. Nawyków nie było. Który ze sprzedawców będzie się kierował interesem społecznym i odmawiał sprzedaży piwa bezalkoholowego nieletnim skoro nie poniesie konsekwencji? Oczywiście, że lepiej nie podawać ale później dorosłe dzieciaki kierują się wyborem środowiska w jakim znajdują się i nawyk pojawia się bezwarunkowo.