Kultura i rozrywka Wadowice

Wigilijnie na wesoło

Fot. Edyta Łepkowska

Organizatorzy tegorocznego Gminnego Pokazu Potraw Wigilijnych w Tomicach postawili na humor. Występy lokalnych zespołów, prezentacja kulinarnego kunsztu pań z kół gospodyń wiejskich i degustacja smakołyków ujęte zostały w ramy zabawnego spektaklu w wykonaniu aktorów Studia Yapa, opowiadającego o przygotowaniach do świąt Bożego Narodzenia.

Całość była zgrabnie zaaranżowana, dała dużo okazji do śmiechu i ani trochę się nie dłużyła. Mimo to wiele osób niecierpliwie czekało na moment, kiedy można już będzie skosztować wigilijnych dań, które z nieodpartą mocą kusiły wyglądem i zapachem. A było w czym wybierać, bo na długim stole, oprócz potraw, które w Wigilię można spotkać w większości domów w naszym regionie, były też takie frykasy, jak na przykład tołpyga z prawdziwkami, tort jarzynowy z żółtym serem, rolada szpinakowa z dorszem oraz… Jaś w świątecznym garniturku (czyli panierowana fasola).

W świąteczny klimat wprowadziły zebranych kolędy i pastorałki w wykonaniu zespołów śpiewaczych Radoczanki, Woźniczanki, Wesołe Gosposie z Witanowic i Biesiada z Tomic, a także dziewczynek z grup działających przy Ośrodku Kultury Gminy Tomice – Teatrzyku Trele-Morele i Galerii Artystycznej. Dzieciom ogromnie spodobały się słodkie warsztaty, w czasie których zdobiły pierniczki kolorowym lukrem z tubek. Potem mogły skonsumować swoje dzieła lub zabrać je do domu.

Autorką fotoreportażu jest Edyta Łepkowska.

 

2
Skomentuj

avatar
1 Komentarzy
1 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
2 Komentarzy
KGWFranuś Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Franuś
Gość
Franuś

Czy było na Gminnym Pokazie Potraw Wigilijnych – Stowarzyszenie Wioski Naszych Marzeń, które podobno też jest KGW? Czy też miało swoją oddzielną imprezę przedświąteczną w Radoczy z Ewą Wachowicz? Trudno się połapać gdzie się zaczyna KGW w gminie a Kończy Stowarzyszenie Wioski Naszych Marzeń.

KGW
Gość
KGW

A pana jak zwykle nie było? Bo po co? Lepiej z domu komentować coś czego się nie widziało