Jesienią ubiegłego roku, na zlecenie Miejskiego Zarządu Dróg, wykonano pomiary natężenia ruchu na ulicach Bielska-Białej. Prowadzono je w 71 wybranych lokalizacjach, takich jak drogi wylotowe, ulice w obrębie centrum, najważniejsze skrzyżowania czy przejazdy kolejowe. Co z tego wynikło? Okazuje się, że najbardziej zatłoczonym miejscem na mapie miasta jest skrzyżowanie ulic Partyzantów z Bora-Komorowskiego oraz aleją Andersa.
Średnio przejeżdża tamtędy dziennie (pomiędzy 6.00 a 18.00, kiedy mierzono natężenie ruchu) blisko 47 tysięcy pojazdów! Warto nadmienić, że właśnie obok tego skrzyżowania usytuowana jest – jak widać nieprzypadkowo – jedna ze stacji monitorujących poziom zanieczyszczeń powietrza. Śmiało można przyjąć, iż dokonywane tam odczyty w pełni odzwierciedlają jakość tego, czym oddychają bielszczanie.
Na drogach…
Ulicę Partyzantów można uznać za najbardziej ruchliwą w mieście. Przejeżdżało nią w rejonie wspomnianego skrzyżowania (w czasie dokonywania pomiarów) ponad 26 tysięcy samochodów. Bardzo duży ruch jest także na alei Andersa w rejonie Hulanki, gdzie odnotowano natężenie ruchu na poziomie ponad 21 tysięcy pojazdów, a także na ulicy Cieszyńskiej (też w okolicach Hulanki), gdzie doliczono się porównywalnej liczby przejeżdżających aut. Drogowcy zwracają uwagę, że dzięki rozbudowie Cieszyńskiej nie tworzą się tam korki i zatory, a ruch odbywa się płynnie. Dziś aż trudno uwierzyć, że byli tacy, którzy torpedowali modernizację ulicy Cieszyńskiej, twierdząc, że nie jest potrzebna.
Największy ruch na drogach wylotowych z miasta odnotowano na trasie ekspresowej S1 do Żywca. Jak wynika z opublikowanych przez MZD danych, na dobę przejeżdża tamtędy prawie 24 tysiące pojazdów. Co ciekawe stosunkowo niewielki ruch (nieco ponad 3 tysiące pojazdów) panuje na „starej” drodze wylotowej w kierunku Żywca (końcowy odcinek ulicy Żywieckiej). Oznacza to, iż prawie cały strumień pojazdów na tym kierunku przejęła ekspresówka, którą oddano do użytku niespełna 7 lat temu. Aż strach pomyśleć, co by się działo obecnie, gdyby nie udało się jej wtedy wybudować. A inwestycja ta też była mocno kontestowana.
Drugą w kolejności najbardziej obciążoną drogą wylotową jest ulica Warszawską (DK1). Od strony Katowic przejeżdża nią ponad 21 tysięcy samochodów na dobę. Bardzo podobna sytuacja panuje na ekspresówce do Cieszyna (S52), gdzie ruch w kierunku Bielska-Białej oszacowano na tylko nieco mniejszym poziomie. Mocno obciążana jest też ulica Krakowska. Od strony Kęt przyjeżdża nią do miasta prawie 10,5 tysiąca samochodów. Warto przypomnieć, że i ona została kilka lat temu gruntownie zmodernizowana, choć nie do standardu drogi dwupasmowej. Na pozostałych drogach wylotowych – ulicy Bystrzańskiej w kierunku Szczyrku, Wyzwolenia w kierunku Oświęcimia i „starej” drodze do Cieszyna, czyli na końcowym odcinku ulicy Cieszyńskiej – natężenie ruchu kształtowało się w czasie dokonywania pomiarów na poziomie 6 do 8 tysięcy pojazdów na dobę.
I na torach
Największy ruch pośród wszystkich przejazdów kolejowych na terenie miasta zarejestrowano na ulicy Komorowickiej. Przez torowisko przejeżdża tam w ciągu doby około 13 tysięcy aut. Przy czym wypada dodać, że pociągów na trasie do Wadowic kursuje stosunkowo niewiele i przejazd na ulicy Komorowickiej przeważnie jest otwarty dla ruchu samochodowego. Gorzej jest pod tym względem na trasach kolejowych do Żywca czy Czechowic-Dziedzic, gdzie pociągi kursują znacznie częściej, rogatki na tamtejszych przejazdach kolejowych są zamykane kilkadziesiąt razy na dobę. Jako ciekawostkę można odnotować, że najmniejszy ruch odnotowano na przejeździe kolejowym usytuowanym na lokalnej ulicy Pod Grodziskiem.
Drogowcy podkreślają, że tego typu badania natężenia ruchu na bielskich ulicach przeprowadzane są cyklicznie co kilka lat. W ich trakcie określana jest nie tylko ogólna liczba pojazdów przejeżdżających przez dane miejsc, lecz także ich typ i rodzaj (samochody osobowe, dostawcze, ciężarki, autobusy itp.) Dzięki takim pomiarom można lepiej planować przyszłe inwestycje drogowe, a także modele organizacji ruchu na terenie miasta.
Trzeba zrobić jeszcze szersze chodniki po których nikt nie chodzi i po dwa pasy dla rowerów w każdą stronę. To powinno pomóc.
To ile ma mieć szerokości chodnik z uwzględnieniem np. zataczającego się? Podpowiadam, że wózek dla dzieci ma rozstaw kółek 60 cm, wózek inwalidzki może mieć 70, metr wystarczy? No to będzie problem aby zmienić przepis drogowy nakazujący zostawienie 1,5 m chodnika po zaparkowaniu auta kołem na chodniku.
Chodnik ma mieć tyle aby się minęły dwa wózki jak cała ulica jest zastawiona jadę nie patrzę że rysuje samochody ich miejsce jest na ulicy i parkingach.
No więc 1,5 m a więc tyle ile jest norma przy budowaniu chodników, nie wiem o co chodzi Durnylewakowi
We wsiach są drogi wojewódzkie, krajowe, powiatowe gdzie jest ruch jak w kilku ulach, korki na dojazdach do miast – nie jest znane mieszkańcom wsi monitorowanie natężenia, wyciąganie wniosków a przecież z tego natężenia są napięcia.
Pszczoły jednak lepiej są zorganizowane, nie zadeptują się a wypadki to rzadkość. Taką weźmy na to informację raz na kilka lat o 47 tys., nie wiedzieć dlaczego tak rzadko, trzeba by było mieć po coś. Usytuowana stacja monitorująca zanieczyszczenie powietrza nieprzypadkowo, jest po coś, może jednak monitoruje PM10, PM2,5 a te są inne niż ilość trucizn ze spalin – nie podaje się jak PM10.
Nie ma tak tragicznie ale to co się robi to wina braku fali świateł dostosowana do 50 km i nieudolność kierowców światło zielone się świeci a on za 10 sek rusza zamiast już w tym czasie ma przejechać 5 .
Ci nieudolni, a tak naprawdę bez refleksu i nienauczeni do dynamicznej jazdy, muszą być po 70-tce, bywalcy PRL, nigdzie wtedy nie trzeba było się śpieszyć.
Nic nowego ostatnio byłem służbowo w Paryżu Wiedniu i Barcelonie tylko się przemieszczałem tramwajem tramwaj 15-20 min samochodem ta trasa do 1.5 godz 10-15 km/h i non stop po 5 min postoju i tak jest w całym Świecie a zaparkować to cud a jak się to kasa jak za dobry obiad u nas to jest jazda jak po pustej wsi.
w będzie łónerw z repliką tramwaju
Jak ograniczać ten straszny ruch samochodowy? Uczmy się od najlepszych! Czaskowski z Bufetową tworzyli w centrum miasta ulice jednokierunkowe, z jednym pasem ruchu i stawiali wzdłuż jezdni, gdzie się tylko dało, metalowe słupki.
I teraz w stolicy mają Europę!
Zobacz w stanach i 80% miast Świata prawie każda ulica jest jednokierunkowa w tak zwanych kwadratach maja 5 X więcej samochodów i mieszkańców niż w naszej wiosce BB i nie ma problemu ale to muszą być ludzie w ratuszu i myślący kierowcy a nie wszystko na siłę i złość niestety nasza kultura na drodze to 100 lat za dzikusami.
Byłom w Stanach, widziałom i nieco jest inaczej. Ludzie mieszanka, wcale mądrzejsi.
Idiot to widać nigdzie poza wiochą BB nie był .
skąd wiedz, że źle mówisz?, a mówisz zdecydowanie źle bo nie wiesz gdzie byłom a ja mówię gdzie byłom. Zrozumiane?
Za to mamy rond jak nigdzie, jeszcze źle?.
Ronda to super rozwiązanie ale to muszą być ronda projektowane przez ludzi myślących dlaczego rondo Hulanka największe czytelne bez problemowe a buble solidarności ,Niemena ,wapienicy to tragedia lipa jak cały ratusz co to zatwierdzał i odbierał.
Nie wiem o co Ci chodzi ale byłom, widziałom i jeździłom w Kalifornii (Dolina Krzemowa) bez rond bo ich nie ma, a kierowcy przy dojeździe do skrzyżowań doskonale sobie radzą. Skrzyżowania są o równoważnym podporządkowaniu, czekają i przepuszczają tego kto ruszy pierwszy. Do ogarnięcia?