Kultura i rozrywka Sucha Beskidzka Wadowice

Niemal 700 aniołów zleciało do Lanckorony (wideo)

Fot. Wojciech Ciomborowski

Choć Lanckorona utraciła prawa miejskie kilkadziesiąt lat temu i dziś jest wioską, to z racji posiadania zabytkowego rynku i zwartej zabudowy w centrum miejscowości wciąż przez wielu nazywana jest miasteczkiem, które bez mała można porównać do Kazimierza nad Wisłą. W weekend zrobiło się w niej jeszcze bardziej magicznie. Wszystko za sprawą szesnastej, rekordowej pod względem frekwencji, edycji zimowego festiwalu „Anioła w miasteczku”.

Trzydniowa anielska zabawa rozpoczęła się już w piątek serię wernisaży. W Caffe Pensjonat otwarto wystawę prac dzieci uczęszczających do Pracowni Plastycznej Weranda Anieli w Kalwarii Zebrzydowskiej, a także odbyły się warsztaty z wycinania lankoronek „Podaruj bliskiemu Anioła”. Wieczorem w siedzibie Gminnego Ośrodka Kultury szerokiej publiczności pokazano nietuzinkowe fotografie Joanny Sidorowicz zebrany w cykl „Anioły, Maski, Diabły, Demony”, a w Cafe Arka koncert z anielskim przesłaniem dała  Katarzyna Cygan. W sobotę już przed południem w GOK-u ruszyły Warsztaty anielskich atrybutów podczas których każdy mógł wykonać własne skrzydła. Z czasem anioły z GOK-u, jak i inne, nie tylko białe i dwunożne, ale nawet całe różowe lub z żółtymi, czy nawet czarnymi skrzydłami mające dwie nogi, jak i cztery łapy zaczęły „sfruwać” na lanckoroński rynek, by na nim wspólnie się bawić, ale przede wszystkim dać się zliczyć, przechodząc przez specjalną bramę. Do pobicia był zeszłoroczny rekord 620 aniołów, który od początku był zagrożony. Bo choć wiało i było przenikliwie zimno to bawiących się była masa, a kolejne anioły na rynku pojawiły się jeszcze w niedzielę, by spotkać się ze świętym Mikołajem. W efekcie anielski licznik zatrzymał się na 692!

Zarówno w sobotni, jak i niedzielny wieczór nie zabrakło kolejnych koncertów, pokazu teatralnego „Czy anioły śpią? Jeśli tak, o czym śnią?” i wystaw fotograficznych – “Ocalić od zapomnienia” i „Rok w Lanckoronie”.

Anioł w Miasteczku zawsze organizowany jest także w szczytnym celu. Tym razem prowadzono równolegle zbiórkę na rzecz Jagody Labus, którą czeka kosztowna operacja pozwalająca stanąć na nogach o własnych siłach oraz Weroniki Pawlik, która w wypadku straciła rękę i zbiera pieniądze na zakup protezy.

navigate_before
navigate_next

Autorem foto i wideoreportażu jest Wojciech Ciomborowski

google_news