Wydarzenia Bielsko-Biała

Mieszkańcy Bieniatki w Szczyrku odcięci od świata

Fot. Marcin Płużek

Mieszkańcy osiedla Bieniatka w Szczyrku chcą, aby miasto zapewniło im w końcu przyzwoity dojazd do domów. Stan drogi, z której do tej pory korzystają woła o pomstę do nieba.

praktyce pokonać ją można jedynie samochodem terenowym, a i to jest czasami niełatwe, po dużych opadach śniegu droga staje się nieprzejezdna. Osiedle jest wtedy odcięte od świata, straż pożarna czy karetka pogotowia nie dojadą. Niedawno w szczyrkowskim urzędzie odbyło się spotkanie w sprawie drogi. Zainteresowani nie wyszli z niego zadowoleni.

Bieniatka to położony wysoko na stokach Magury górski przysiółek. Kilka domów rozrzuconych wśród polan i zagajników, z czego tylko cztery są na stałe zamieszkane. Wszędzie stamtąd daleko. O przysiółku było głośno od dawna. Nie chodziło jednak o drogę. Mieszkańcy tego górskiego zakątka od dekad walczyli o to, aby Bieniatka została przyłączona do Szczyrku. Od zawsze czuli się się mieszkańcami tej miejscowości (posyłali tam dzieci do szkoły, chodzili do lekarza i kościoła, na szczyrkowskim cmentarzu chowali swoich bliskich), lecz administracyjnie przynależeli do gminy Wilkowice. Jedyny, co prawda problematyczny, jednak w miarę sensowny dojazd też prowadzi od strony Szczyrku. Teoretycznie jest jeszcze górski trakt prowadzący na Bieniatkę wiodący od strony Mesznej (gmina Wilkowice). Jednak tamtędy jest znacznie dalej, a sama „droga” jest w jeszcze w gorszym stanie niż ta prowadząca od strony Szczyrku. Starania o zmianę przynależności administracyjnej Bieniatki trwały długo i gdy wydawało się, że kwestia prędko nie zostanie załatwiona (pisaliśmy o tym wielokrotnie na naszych łamach) w 2021 roku premier RP podjął arbitralną decyzję o włączeniu Bieniatki w granice administracyjne Szczyrku. Wśród mieszkańców osiedla zapanował entuzjazm. W jednej z pierwszych wypowiedzi udzielonej dla mediów, po tym jak mieszkańcy Bieniatki oficjalnie stali się szczyrkowianami, burmistrz Szczyrku deklarował, iż trzeba zrobić wszystko, aby osiedle było połączone z resztą miasta jakąś normalną drogą.
Tymczasem, gdy pytam w jednym ze szczyrkowskich sklepów, jak dojechać na Bieniatkę w odpowiedzi słyszę pytanie o to, jaki mam samochód. – Musi mieć wysokie zawieszenie, a najlepiej napęd na cztery koła, bo inaczej pan nie dojedzie. W innym wypadku najlepiej zostawić auto na dole i iść na nogach – tłumaczy ekspedientka. Dla wytrawnego piechura to około półgodzinny marsz pod górę. Gorzej, gdy taką trasę ma pokonać ktoś starszy, małe dziecko czy osoba obładowana zakupami. Na początku nie jest jeszcze tak źle, ale potem asfalt się kończy, a droga zamienia się w bardzo stromy górski trakt.

– Chcemy tylko, aby gmina wywiązała się ze swoich obowiązków i zapewniła nam godziwy bezpieczny dojazd, bo teraz takiego nie mamy – mówi jeden z mieszkańców osiedla. Dodaje, że o taki dojazd lokalna społeczność walczy już od bardzo dawna, zanim jeszcze Bieniatka została przyłączona do Szczyrku. Mieszkają tam także osoby z niepełnosprawnościami.

Co na to władze gminy? Burmistrz Antoni Byrdy przekonuje, że miasto będzie doraźnie pomagać w utrzymaniu przejezdności drogi na Bieniatkę (w zimie nie jest ona odśnieżana przez służby miejskie), lecz na większy jej remont i poprawę parametrów mieszkańcy będą musieli jeszcze poczekać. Najpierw – tłumaczy burmistrz – trzeba uporządkować sprawy własnościowe gruntów, po których biegnie droga. Ulica Szczytowa jest co prawda drogą gminną, lecz tylko na dolnym odcinku. Dalej biegnie już po gruntach prywatnych. Aby gmina mogła wydatkować pieniądze na remont tego odcinka musi wejść w posiadanie działek. Bo obecnie – mówiąc w uproszczeniu – jest to droga prywatna i to, że nosi urzędową nazwę „ulica Szczytowa” nie ma tu znaczenia.
– Gdy będzie naszą własnością, w miarę posiadanych środków, kawałek po kawałku, będziemy sukcesywnie tę drogę remontować czy raczej budować – mówi KRONICE Antoni Byrdy. Zaznacza od razu, że mowa o perspektywie kilku lat i to pod warunkiem, że gmina pozyska te grunty. Burmistrz nie ukrywa, że o ich wykupie mowy raczej być nie może, miasta na to po prostu nie stać. Zwłaszcza przy tak wysokich cenach ziemi, jakie obowiązują w Szczyrku. Droga na Bieniatkę nie jest jedyną taką „górską” drogą na terenie miasta, gdzie sprawy własnościowe nie zostały uregulowane. Niegdyś służyły do zwożenia drewna, przeganiania bydła czy jako dojazd do pól uprawnych. Teraz powstały przy nich – na zasadach przeróżnych „służebności” – całe osiedla domów i pojawił się problem.
– Powoli to prostujemy – przekonuje burmistrz. Chodzi o kilkanaście takich dróg o łącznej długości ponad pięciu kilometrów. Gmina nie może ich remontować z uwagi na nieuregulowane kwestię własnościowe. Z wypowiedzi burmistrza wynika, że w pierwszej kolejności sprawy są regulowane tam, gdzie właściciele gruntów zrzekają się działek na rzecz gminy. W przypadku Bieniatki miasto chce pójść tą samą ścieżką. Podczas spotkania w urzędzie władze miasta zaproponowały mieszkańcom osiedla, aby namawiali właścicieli gruntów do przekazywania na rzecz gminy terenów leżących pod drogą. – Musi być ich zgoda, że odstępują to na drogę, muszą być ich podpisy, a wtedy gmina sprowadzi geodetów, przygotuje akty notarialne i będzie można tam, gdzie jest taka zgoda, powoli to regulować – tłumaczy wójt.

W ocenie naszego rozmówcy, mieszkańca Bieniatki, taka propozycja ze strony władz miasta jest nie do przyjęcia, bo może jedynie skłócić lokalną społeczność. Podkreśla, że to gmina powinna się tym zająć i zapewnić odpowiedni dojazd mieszkańcom osiedla. Poza tym – zwraca uwagę posiłkując się wypisem ze znajdującego się w starostwie powiatowym tak zwanego skorowidza działek – że wbrew temu, co twierdzi burmistrz, prawie cały „leśny” odcinek ulicy Szczytowej nie biegnie po gruntach prywatnych, lecz po wydzielonej działce drogowej należącej do Skarbu Państwa, a będącej we władaniu gminy Szczyrk. Nic więc – w jego ocenie – nie stoi na przeszkodzie, aby gmina już teraz zajęła się poprawą stanu drogi i stałym utrzymaniem jej przejezdności.

google_news
11 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tomek
Tomek
1 rok temu

Od kiedy leśny odcinek ul. Szczytowej jest własnością Skarbu Państwa? Warto by się było wcześniej trochę podszkolić, coby prawowitych właścicieli nie drażnić.

Bro
Bro
1 rok temu

Tłumaczy wójt? Redaktorzyna wie że burmistrz i wójt to osobne stanowiska? Doedukowac się proszę bo to podstawy z wosu – szkoła podstawowa.

Paweł
Paweł
1 rok temu

Najpierw mieszkańcy Bieniatki męczyli, ze chcą do Szczyrku, zamiast męczyć wójta Wilkowic, żeby im drogę zrobił. Jak już wysępili ten Szczyrk, to teraz mają pretensje do władz miasta, ze drogi im robić nie chce. Bezczelność podobna do poznaniaków, co najpierw kupili działki za pół darmo przy torze wyścigowym na Ławicy, bo nikt tam nie chciał się budować przez hałas. Jak już kupili i się pobudowali, to teraz protestują za likwidacją toru, bo hałasuje im pod domami

oliban
oliban
1 rok temu

“Wszędzie stamtąd daleko.” To po co się tak daleko budowali? Za karę?

kwestia optyki
kwestia optyki
1 rok temu

Odcięci od świata w tytule. Autor przesadza jak ogrodnik.

Jadzia
Jadzia
1 rok temu
Reply to  kwestia optyki

Czyli malo wiesz.
Byles tam zimą ??

Hermenegilda
Hermenegilda
1 rok temu
Reply to  Jadzia

To troll, pisze żeby tylko mieszać, bardzo smutna kreatura.

słabiutko z poziomem
słabiutko z poziomem
1 rok temu
Reply to  Hermenegilda

Podszywacz Hermenegildy, źle trafiasz z ocenami sytuacji, nie pisz.

Herr Łorcyk
Herr Łorcyk
1 rok temu

proszę wystąpić do urzędu jako deweloperr z projektem w garści – na dwa wys 15metr. bliźniaki na ciepłompompe z Niemietz, z motelem dla 100elektrykow i wiatraka.
Jako dewelop. ktory walczy by bieniadka nie została z tyłu za Ełropą.
Będzie zgoda i na drogę dla autobusu i na most i zaporę od Wilkowian

hundert
hundert
1 rok temu
Reply to  Herr Łorcyk

Mi to wygląda, że trza spisek deweloperski szerzej zakrojony, tutaj na pewno do maczania palcy Unija z Niemcami na czele, nie tylko pompa z Niemiec ale elektryki też z tych samych no i wiatrak co się po niemiecku musi kręcić hetta.

czekaj tatka latka
czekaj tatka latka
1 rok temu

Zbyt długo powtarzane przez burmistrza te same warunki aby coś z tego było.
Burmistrz nie będzie się starał o reelekcję w najbliższych wyborach samorządowych?, a jak nie to może inny kandydat inaczej będzie widział problem.