Czasem wystarczy jeden moment, by pokazać, jak wiele znaczy empatia. W nocy z piątku na sobotę, tuż przed północą, 25-letni mieszkaniec Kęt wracał pieszo do domu. Na ulicy 3 Maja jego uwagę przykuł ranny kot leżący na poboczu drogi. Zamiast przejść obojętnie, mężczyzna zatrzymał się i postanowił pomóc.
Zwierzę było wyraźnie ranne i potrzebowało natychmiastowej pomocy. Mężczyzna nie zwlekał — zadzwonił pod numer alarmowy 112, zgłaszając, że życie kota może być zagrożone. Do czasu przyjazdu dyżurującego lekarza weterynarii pozostał przy zwierzęciu, dbając o jego bezpieczeństwo i spokój.
Na miejsce przyjechał weterynarz, który zabrał kota do lecznicy, gdzie otrzymał niezbędną pomoc. Dzięki szybkiej reakcji i odpowiedzialnej postawie 25-latka zwierzę dostało szansę na dalsze leczenie i powrót do zdrowia.
Postawa mieszkańca Kęt nie pozostała niezauważona. – Podziękowania za prawidłową reakcję należą się panu Wojciechowi. Widząc ranne zwierzę, nie pozostawił go bez pomocy. Apelujemy o niezwłoczne reagowanie w sytuacjach, gdy widzimy, że życie lub zdrowie zwierzęcia jest zagrożone. W takich przypadkach należy dzwonić pod numer alarmowy 112 – podkreśla Małgorzata Jurecka, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.
Ta nocna historia z Kęt pokazuje, że bohaterstwo nie zawsze oznacza wielkie czyny. Czasem objawia się w prostych decyzjach — zatrzymać się, zadzwonić po pomoc i nie odwracać wzroku. Dzięki takim ludziom świat, nawet po północy, potrafi być odrobinę lepszym miejscem.



