Wydarzenia Czechowice-Dziedzice

Znowu gorąco wokół „Silesii” WIDEO, ZDJĘCIA

Zdjęcia, wideo: Maciej Chrobak

Kilkaset osób wzięło dziś udział w proteście przed bramą główną PG „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach. W pikiecie zorganizowanej przez zakładową „Solidarność”, oprócz pracowników kopalni, uczestniczyły delegacje „Solidarności” z innych zakładów pracy i regionów.

Obecni byli także przedstawiciele Ruchu Obrony Granic z Robertem Bąkiewiczem na czele. Manifestacja miała być odpowiedzią na działania pracodawcy, który – zdaniem związkowców – nie dotrzymuje warunków wynegocjowanego końcem grudnia porozumienia.

Przypomnijmy, że podpisane 29 grudnia 2025 roku w Katowicach porozumienie zakończyło ośmiodniowy protest górników, którzy w okresie świąt Bożego Narodzenia strajkowali pod ziemią w obronie miejsc pracy. Pod dokumentem podpisy złożyli wówczas przedstawiciele strony społecznej, Ministerstwa Energii oraz właściciela kopalni, spółki Bumech.

– Niestety przyszedł frontalny atak na „Solidarność”, atak na tych bohaterów, którzy spędzili osiem dni pod ziemią – stwierdził Grzegorz Babij, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” PG „Silesia”, przemawiając do uczestników manifestacji. – Pomimo zapisów w tym porozumieniu, że nie będą wyciągane wobec nich żadne dyscyplinarne rzeczy, dzisiaj część tych chłopaków jest na wypowiedzeniach – zauważył związkowiec.

Uznając, że doszło do złamania umowy, związkowcy ogłosili pogotowie strajkowe. Odbyło się także dodatkowe spotkanie w Ministerstwie Energii w Katowicach z udziałem przedstawicieli resortu i pracodawcy. Jego tematem była realizacja porozumienia w PG „Silesia”. Odnosząc się do postawy prezentowanej w trakcie dyskusji przez pracodawcę, Grzegorz Babij użył określenia „szczyt obłudy”.

– To się w pale nie mieście, żeby facet na stanowisku wypowiedział takie słowa – stwierdził z oburzeniem Grzegorz Babij. – Mówi tak: wiecie, byłem zmęczony, było późno, nie wiem co podpisywałem – przybliżał związkowiec na dzisiejszej pikiecie. Jego słowom wtórowały okrzyki „Oszuści, oszuści!”, skierowane pod adresem pracodawcy, a także wycie syren i wybuchy petard. Związkowi liderzy zapowiedzieli zaostrzenie protestu, jeżeli wypowiedzenia dla uczestników grudniowego strajku nie zostaną wycofane. Pikieta zakończyła się wspólnym odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego.

google_news
Kronika Beskidzka prasa