W Centrum Edukacyjno-Kulturalnym „U Kossaków” w Górkach Wielkich odbyły się warsztaty szkoleniowe projektu „Life+ Podkowiec Towers”, skierowane do dziennikarzy, przewodników, edukatorów oraz wszystkich zainteresowanych ochroną nietoperzy.
– Nietoperze to nie jakieś straszne zwierzęta wplątujące się we włosy. Wchodzimy na poddasza, monitorujemy stanowiska i nikt z nas nie miał takiej sytuacji. Szczególnie podkowiec mały, którego tu mamy – podkreślał Piotr Firlej z Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody „Pro Natura” z Wrocławia. Podczas spotkania zaprezentował filcową replikę nietoperza ważącą 9 gramów, czyli tyle, ile dorosła samica. Uczestnicy warsztatów mogli dowiedzieć się, jak nietoperze wykorzystują echolokację, w jaki sposób składają skrzydła oraz jak funkcjonują ich charakterystyczne „magnesowe” mechanizmy na błonach lotnych.
Organizatorzy zachęcają do udziału w kolejnych działaniach – warsztatach, stażach oraz akcjach terenowych. – Działamy aktywnie, m.in. sprzątaliśmy guano w podkowcarni. Mamy kolonię około 300 podkowców małych, co jest dużą liczbą dla tego gatunku występującego w południowej Polsce – zaznaczał Firlej. W planach jest także utworzenie strefy nocnej w obserwatorium w Górkach Wielkich oraz w Pierśćcu.
Projekt „Life+ Podkowiec Towers” to innowacyjna inicjatywa na skalę europejską. Zakłada budowę specjalnych siedlisk dla nietoperzy, w tym 10 wież stanowiących główne bazy rozrodcze, około 100 mniejszych schronień dla młodych osobników oraz podziemne zimowiska. – Kolonie nietoperzy zanikają m.in. przez rozbudowę miejscowości, dlatego tworzymy dla nich bezpieczne miejsca w lasach – wyjaśniał Firlej.
W realizację projektu, prowadzonego od 1996 roku, zaangażowane są Lasy Państwowe oraz partnerzy ze Słowacji, Czech i Rumunii. Z budowanych schronień korzystają nie tylko podkowce małe, ale także inne gatunki, takie jak borowce, karliki i gacki. Więcej informacji o projekcie można znaleźć na stronie internetowej Life Podkowiec Towers.

Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja


