Kwiaty z bibuły i krepiny, małe i ogromne, zrobione zarówno przez doświadczone bibułkarki, jak i osoby młodsze. Wszystkie wypełniły małą salę Galerii Sztuki Regionalnego Ośrodka Kultury, składając się na wystawę „Beskidzka łąka”.
Ekspozycja prezentuje olbrzymie, realistyczne kwiaty z krepiny wykonane przez Marcelinę Milcz-Wróbel z Bielska-Białej, a także małe kwiatki stworzone przez zaprzyjaźnione twórczynie ludowe z Żywiecczyzny oraz jednego twórcę. – Zaprosiłam ich do wspólnej wystawy, aby pokazać ewolucję bibułkarstwa – mówi Marcelina Milcz-Wróbel. – Są tu kwiatki zrobione między innymi przez panie, które mają ponad osiemdziesiąt lat i zajmują się bibułkarstwem od dawien dawna, jak i przeze mnie, która robię to dopiero od siedmiu lat – mówi.
Marcelina Milcz Wróbel podkreśla, że w tradycyjnym bibułkarstwie żywieckim kwiatki nie muszą przypominać konkretnych gatunków. Natomiast zamysłem ekspozycji w ROK-u było zaprezentowanie prac przypominających prawdziwe rośliny. – Miałyśmy wykonać dowolny polski kwiatek polny. Zrobiłyśmy więc stokrotki, chabry, maki czy kąkole – mówi Katarzyna, jedna z uczestniczek wystawy. – Bibułkarstwo jest dla mnie bardzo sympatyczną formą pracy twórczej, zwłaszcza jeśli uda się zrobić coś ładnego. Myślę, że każdy może się tego nauczyć. Gdy pozna się już sposoby wycinania płatków i składania ich ze sobą, łatwo później samemu dojść do wprawy.
Marcelina Milcz-Wróbel w swojej twórczości łączy tradycję z nowoczesnymi trendami sztuk wizualnych. – Z wykształcenia jestem księgową i pracuję w tym zawodzie, ale nie lubię tego robić – przyznaje. – Natomiast kocham tworzyć i w tym się realizuję. Od ubiegłego roku jestem twórczynią ludową, wykonuję kwiatki według tradycyjnych technik bibułkarstwa żywieckiego. Są to zarówno małe, jak i gigantyczne prace. Staram się, aby oddawały rzeczywisty wygląd gatunków roślin. W tym celu rozkładam żywe kwiatki na części i patrząc na nie, tworzę po kawałeczku każdy element z krepiny, aby dokładnie odwzorować rzeczywistość. Czasem robię kilka prób, aby praca wyszła dobrze i mnie satysfakcjonowała. Zależy mi na tym, aby każdy, kto na nią popatrzy, wiedział, że to jest na przykład orchidea, to mak, a to firletka poszarpana.
Wystawa trwa do 28 sierpnia.
















