Każda kropla ma znaczenie. Jak zatrzymać deszczówkę wokół domu i dlaczego warto to robić?
Deszczówka nie musi od razu znikać w kanalizacji. Możemy zatrzymać ją tam, gdzie spadła, a później wykorzystać do podlewania ogrodu czy roślin. To proste działanie, które pomaga ograniczać skutki suszy, zmniejsza zużycie wody z sieci, a podczas gwałtownych opadów pozwala spowolnić odpływ wody z posesji. Co ważne, mała retencja nie musi oznaczać dużych inwestycji. Czasem wystarczy beczka ustawiona pod rynną, odpowiednio zaplanowana rabata czy rezygnacja z kolejnego fragmentu szczelnie wyłożonego kostką.
W ostatnich latach coraz częściej obserwujemy pogodowe kontrasty. Po długich okresach bez opadów przychodzą gwałtowne ulewy, podczas których w krótkim czasie spada duża ilość wody. Problem polega na tym, że uszczelnione powierzchnie – dachy, podjazdy, parkingi czy chodniki – nie pozwalają jej swobodnie wsiąkać w ziemię. Deszczówka szybko spływa do kanalizacji, rowów czy cieków, zamiast zasilać lokalne zasoby wody.
Dlatego jednym ze sposobów ograniczania skutków suszy jest zwiększanie retencji, czyli zatrzymywanie wody możliwie blisko miejsca, w którym spadła.
Zacznij od beczki pod rynną
Najprostszym rozwiązaniem jest zbieranie deszczówki z dachu. Woda spływająca rynną może trafiać do specjalnego zbiornika lub beczki, a następnie zostać wykorzystana do podlewania roślin.
To rozwiązanie ma kilka zalet. Po pierwsze, wykorzystujemy wodę, która w przeciwnym razie zostałaby odprowadzona. Po drugie, ograniczamy zużycie wody wodociągowej. Po trzecie, woda pozostaje na naszej posesji i może być wykorzystana wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujemy – na przykład podczas kolejnych dni bez opadów.
Warto przy tym zadbać o odpowiednie zabezpieczenie zbiornika. Powinien być stabilny, zamknięty lub wyposażony w zabezpieczenia chroniące wodę przed zanieczyszczeniami oraz ograniczające dostęp dzieci i zwierząt. Należy również regularnie go czyścić.
Jeżeli mamy większy ogród, można pomyśleć o większym zbiorniku naziemnym albo podziemnym. Ważne jest jednak nie tylko samo gromadzenie wody. Równie istotne jest jej późniejsze rozsądne wykorzystanie.
Deszczówka do podlewania ogrodu
Zgromadzoną wodę można wykorzystać przede wszystkim do podlewania roślin. Warto robić to rano lub wieczorem, gdy temperatura jest niższa, a parowanie ograniczone.
Dobrze zaplanowany ogród może potrzebować znacznie mniej wody. Pomagają w tym rośliny odporne na okresowe przesuszenie, ściółkowanie gleby oraz ograniczanie powierzchni intensywnie podlewanego trawnika.
Warto również dobierać rośliny do warunków panujących na działce. Gatunki dobrze znoszące suszę mogą być lepszym wyborem niż te, które wymagają stałego podlewania. Dzięki temu ogród może być atrakcyjny, a jednocześnie mniej wymagający pod względem zużycia wody.
Nie betonujmy każdej powierzchni
Retencja zaczyna się nie tylko przy rynnie. Duże znaczenie ma również to, co znajduje się na powierzchni działki.
Kostka brukowa, beton i asfalt skutecznie uszczelniają teren. Podczas intensywnego deszczu woda nie ma możliwości wsiąkania w ziemię i szybko odpływa. Dlatego tam, gdzie jest to możliwe, warto stosować rozwiązania przepuszczalne – na przykład nawierzchnie ażurowe, żwirowe czy inne materiały pozwalające wodzie przedostawać się do gruntu.
Nie oznacza to oczywiście konieczności rezygnowania z utwardzonych podjazdów czy ścieżek. Chodzi o to, aby nie uszczelniać bez potrzeby całej posesji.
Zamiast kolejnego fragmentu kostki można również stworzyć rabatę, posadzić krzewy, drzewo czy założyć niewielki ogród deszczowy.
Ogród deszczowy – naturalny sposób na wodę
Ogród deszczowy to specjalnie zaprojektowana przestrzeń, która pomaga zatrzymywać i stopniowo odprowadzać wodę opadową. Może mieć formę niewielkiej niecki obsadzonej roślinami lub bardziej rozbudowanego założenia ogrodowego.
Takie miejsce nie tylko pomaga zagospodarować deszczówkę. Roślinność zwiększa bioróżnorodność, może stanowić schronienie i źródło pokarmu dla owadów, a w większej skali pomaga również poprawiać lokalny mikroklimat.
Ważne jest także pozostawianie w ogrodzie powierzchni biologicznie czynnych. Trawnik, rabaty, krzewy i drzewa zatrzymują wodę znacznie lepiej niż szczelna nawierzchnia. Korzenie roślin poprawiają strukturę gleby, dzięki czemu może ona łatwiej przyjmować wodę.
Mała retencja ma znaczenie także w mieście
Problem zatrzymywania wody nie dotyczy wyłącznie właścicieli domów z dużymi ogrodami. W miastach, gdzie znajduje się szczególnie dużo uszczelnionych powierzchni, każda możliwość zatrzymania deszczówki jest cenna.
Niewielki zbiornik na działce, ogród deszczowy przy budynku, przepuszczalna nawierzchnia czy większa liczba drzew mogą być elementami większego systemu, który pozwala lepiej gospodarować wodą.
Podobnie jest na balkonie. Skala możliwości jest oczywiście mniejsza, ale również tutaj można rozsądnie gospodarować wodą, wykorzystując ją do podlewania roślin i ograniczając jej straty. Trzeba jedynie pamiętać, aby ustawione pojemniki były stabilne i nie powodowały zagrożenia dla sąsiadów znajdujących się poniżej.
Nie trzeba zaczynać od dużej inwestycji
Ważne jest to, że zwiększanie retencji nie zawsze wymaga dużych nakładów finansowych. Czasem wystarczy zmiana codziennych przyzwyczajeń.
Możemy zbierać deszczówkę do beczki, podlewać rośliny rano lub wieczorem, sadzić gatunki bardziej odporne na suszę, ograniczać powierzchnie wyłożone kostką brukową oraz tworzyć miejsca, w których woda może spokojnie wsiąkać w ziemię.
Każde z tych działań z osobna może wydawać się niewielkie. Ich znaczenie rośnie jednak wtedy, gdy podobne rozwiązania stosują tysiące mieszkańców.
Mieszkańcy chcą zatrzymywać deszczówkę
Potrzebę inwestowania w małą retencję dostrzegają również instytucje publiczne. Dobrym przykładem jest program grantowy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach „Wsparcie indywidualnej mikroretencji wód opadowych na terenie województwa śląskiego”.
Pierwsze dni naboru pokazały, że mieszkańcy województwa śląskiego są zainteresowani rozwiązaniami pozwalającymi zatrzymywać deszczówkę i racjonalnie gospodarować wodą. Od 22 do 25 czerwca 2026 roku wpłynęło 398 wniosków na łączną kwotę 2 711 277 zł.
W ramach programu można otrzymać dotację do 8 tys. zł, pokrywającą do 90 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji. WFOŚiGW w Katowicach pozyskał na ten cel 20,6 mln zł – jak podkreśla Fundusz, jest to największa pula środków tego rodzaju w Polsce.
To pieniądze, które mogą pomóc mieszkańcom w realizacji inwestycji związanych z gromadzeniem i wykorzystaniem wód opadowych.
Szczegółowe informacje o programie, regulamin i dokumenty dostępne są na stronie WFOŚiGW w Katowicach: informacje dla grantobiorców programu mikroretencji.
Korzyść dla domu, ogrodu i środowiska
Zatrzymywanie deszczówki przynosi kilka korzyści jednocześnie. Pozwala oszczędzać wodę i może ograniczać rachunki za jej zużycie. Pomaga również chronić ogród przed skutkami suszy, a podczas intensywnych opadów spowalnia odpływ wody.
To także działanie korzystne dla środowiska. Woda pozostawiona w miejscu opadu może zasilać glebę, rośliny i lokalne ekosystemy. Roślinność z kolei pomaga zatrzymywać kolejne porcje wody, daje cień i tworzy przestrzeń dla owadów oraz innych organizmów.
Warto więc patrzeć na deszcz nie jak na problem, którego trzeba się jak najszybciej pozbyć, ale jak na cenny zasób, który można wykorzystać.
Nie każda zmiana wymaga dużych nakładów finansowych. Czasem wystarczy beczka pod rynną, inny sposób podlewania albo pozostawienie fragmentu ogrodu bez kostki brukowej. To właśnie suma takich małych działań wielu mieszkańców pomaga budować odporność naszych miast i miejscowości na skutki suszy i gwałtownych opadów.
Bo w gospodarowaniu wodą naprawdę liczy się każda kropla.
Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.


