Dwadzieścia cztery lata temu, 21 sierpnia 2002 roku, na północno-wschodnim stoku wzgórza Trzy Lipki w Starym Bielsku utworzono zespół przyrodniczo-krajobrazowy „Sarni Stok”. Dlaczego ten teren jest tak cenny? I dlaczego intensywna zabudowa jego okolic niesie duże niebezpieczeństwo dla przyrody i mieszkańców Bielska-Białej?
„Sarni Stok” jest fragmentem krajobrazu Pogórza Śląskiego, w którym zachowała się mozaika lasów, zarośli, łąk, terenów wilgotnych i doliny nieuregulowanego potoku. – To właśnie różnorodność tych siedlisk sprawia, że obszar ten jest cenny przyrodniczo – podkreśla Jacek Zachara, prezes bielskiego Stowarzyszenia Olszówka.
Zespół przyrodniczo-krajobrazowy „Sarni Stok” obejmuje powierzchnię 11,19 ha. Stwierdzono tu 285 gatunków roślin naczyniowych. Cześć z nich podlega ochronie ścisłej, a jeszcze więcej częściowej. – Na szczególne wyróżnienie zasługuje bodziszek żałobny. W skali kraju uważa się go lokalnie za gatunek rzadki, bywa chroniony obszarowo. Co istotne, na „Sarnim Stoku” występuje on licznie – mówi Jacek Zachara. Z innych rosnących tu gatunków roślin warto wymienić kukułkę szerokolistną, listerę jajowatą, pióropusznik strusi czy bluszcz pospolity.

Szczególnie cenny na terenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego jest łęg jesionowo-olszowy, który zajmuje najwilgotniejsze siedliska. W warstwie drzew dominuje w nim olsza czarna. – Obecność tego zbiorowiska jest istotna nie tylko ze względu na jego wartość przyrodniczą. Tereny łęgowe są naturalnie związane z wodą i odgrywają szczególną rolę w zatrzymywaniu i spowalnianiu jej odpływu – zwraca uwagę aktywista. Znaczny obszar „Sarniego Stoku” zajmuje również grąd subkontynentalny, będący najbardziej zróżnicowanym zbiorowiskiem występującym na tym terenie.
W zespole przyrodniczo-krajobrazowym rosną również liczne stare drzewa, których wiek przekracza 100 lat. – Niektóre kwalifikują się do objęcia ochroną jako pomniki przyrody. Znajdują się wśród nich między innymi okazałe buki zwyczajne oraz liczne grupy grabów zwyczajnych – mówi Jacek Zachara.
Jeśli chodzi o gatunki zwierząt, żyją tu między innymi kumak górski, rzekotka drzewna, pełzacz leśny, pustułka, krogulec, myszołów, zając czy sarna.

Ze względu na duże nachylenie stoków, teren Trzech Lipek jest szczególnie podatny na denudację, czyli procesy prowadzące do niszczenia i przemieszczania gleby oraz obniżania i wyrównywania powierzchni terenu. – W takich warunkach naturalna roślinność działa jak system rozproszonych zbiorników retencyjnych – wyjaśnia Jacek Zachara. – Korzenie drzew, krzewów i roślin zielnych stabilizują glebę, zwiększają jej zdolność do zatrzymywania wody i ograniczają jej szybki spływ powierzchniowy. Ściółka, próchnica, systemy korzeniowe, powalone drzewa i znajdujące się w lesie martwe drewno tworzą razem strukturę, która pozwala wodzie zatrzymać się w miejscu, w którym spadł deszcz.
Ze względu na zachodzące zmiany klimatu i związane z tym coraz częściej występujące gwałtowne deszcze oraz długie okresy suszy, „Sarni Stok” jest ważnym elementem ochrony mieszkańców Bielska-Białej przed skutkami tych zjawisk. Działa bowiem jak naturalna gąbka. – Podczas gwałtownego deszczu część wody zostaje zatrzymana w glebie i roślinności, a część spływa znacznie wolniej. Dzięki temu mniejsza ilość wody dociera jednocześnie do potoku, a następnie do rzeki Białej. Ma to znaczenie dla ograniczania gwałtownych wezbrań i lokalnych podtopień – wyjaśnia bielski działacz.

Ta sama właściwość naturalnych ekosystemów staje się niezwykle cenna w okresach bez opadów. – Woda zatrzymana wcześniej w glebie nie znika natychmiast z krajobrazu. Jest stopniowo uwalniana i może zasilać cieki oraz wody gruntowe. Naturalny teren retencyjny działa więc w dwóch kierunkach: podczas deszczu spowalnia odpływ wody, a podczas suszy pomaga utrzymać ją w krajobrazie – tłumaczy prezes Stowarzyszenia Olszówka.
Zachowanie naturalnych terenów jest jednym z najprostszych sposobów wykorzystania istniejącej infrastruktury przyrodniczej, zamiast zastępowania jej kosztowną infrastrukturą techniczną. Tymczasem teren wzgórza Trzy Lipki i jest sukcesywnie zabudowywany przez deweloperów, a w planach jest – mimo sprzeciwu organizacji ekologicznych – kolejna wielka inwestycja w bezpośrednim sąsiedztwie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego (pisaliśmy o tym tutaj). – Zabudowanie naturalnego terenu oznacza nie tylko utratę siedlisk. Uszczelnienie powierzchni powoduje, że woda, która wcześniej mogła wsiąkać w glebę, znacznie szybciej trafia do kanalizacji, rowów i cieków. W efekcie podczas intensywnego deszczu zwiększa się fala odpływu, natomiast podczas suszy w krajobrazie pozostaje mniej wody. Z punktu widzenia bezpieczeństwa wodnego miasta naturalny teren jest więc czymś więcej niż „niezabudowaną działką” – przekonuje Jacek Zachara.

W czasach, gdy miasta zmagają się z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, naturalny las, podmokła dolina, nieuregulowany potok czy nieuszczelniona gleba przestają być jedynie elementami „ładnego krajobrazu”. Stają się częścią miejskiego systemu bezpieczeństwa. – „Sarni Stok” warto chronić między innymi dlatego, że jest jednym z tych miejsc, które wykonują dla miasta bezpłatną i niezastąpioną pracę: zatrzymują wodę, chronią glebę, łagodzą skutki ulew, pomagają przetrwać okresy suszy i zachowują przyrodnicze bogactwo, którego po zabudowaniu nie da się łatwo odtworzyć – puentuje Jacek Zachara.
Zdjęcia: Magdalena Nycz

























Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.





