Wydarzenia Sucha Beskidzka Wadowice

Cisza nad jeziorem czy ryk silników? Spór narasta

Od dnia napełnienia wodą zbiornika Świnna Poręba trwa konflikt miłośników wypoczynku w ciszy z fanami szybkich motorówek i skuterów wodnych.

Jezioro Mucharskie z każdym rokiem przyciąga coraz więcej turystów, w tym pasjonatów sportów motorowych. Miłośnicy odpoczynku w ciszy mają za złe właścicielom skuterów wodnych i szybkich motorówek, że hałasują, a także wytwarzają duże fale, które utrudniają pływanie kajakarzom i żeglarzom. Mieszkańcy Mucharza, Skawiec i Dąbrówki nie ukrywają irytacji hałasem, niosącym się w ciepłe dni nie tylko nad wodą, ale także daleko od brzegów zbiornika. Pasjonaci sportów motorowych odpowiadają, że mają takie samo prawo jak inni do odpoczynku według własnych upodobań.

Mieszkańcy nie chcą zakazów

Próby pogodzenia zwaśnionych stron dotychczas nie przyniosły rezultatu. W maju 2023 roku Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Zarząd Zlewni w Żywcu zwróciło się do starosty wadowickiego z wnioskiem o wprowadzenie uchwałą na jeziorze tzw. „strefy ciszy”. W uzasadnieniu zwracano uwagę, że „jednostki pływające o napędzie spalinowym poruszają się z dużą prędkością, bez zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa, powodując m.in. szkodę dla osób, które chcą wypoczywać w ciszy, zwiększenie abrazji brzegów (erozji), co może spowodować uaktywnienie się osuwisk terenów zlokalizowanych wokół zbiornika, w tym terenów zabudowy mieszkaniowej, negatywny wpływ na siedliska ryb oraz innych organizmów wodnych oraz negatywny wpływ na siedliska ptaków licznie zgromadzonych na tzw. ptasich wyspach”.

Zorganizowane przez Zarząd Powiatu Wadowickiego konsultacje wykazały, że większość wypełniających kwestionariusze była zdecydowanie przeciwna jakimkolwiek ograniczeniom dla skuterów wodnych i motorówek. Do zarządu powiatu wpłynęło również pięć grupowych petycji z podpisami 922 osób sprzeciwiających się wprowadzeniu uchwały „zakazującej używania niektórych rodzajów jednostek pływających na obszarze Jeziora Mucharskiego w granicach Powiatu Wadowickiego”.

Kolejnym krokiem Zarządu Powiatu Wadowickiego było zlecenie Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie przygotowania opinii dotyczącej „Zasadności wprowadzenia ograniczeń używania jednostek pływających lub niektórych ich rodzajów (…) w celu zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe”, za co powiat zapłacił ponad 12 tys. zł (brutto).

Jednym z rozwiązań zaproponowanych przez naukowców AGH było wydzielenie na jeziorze stref sportów motorowodnych oraz stref całkowitego zakazu używania jednostek z napędem spalinowym. Rada Powiatu w Wadowicach przeprowadziła wówczas kolejne konsultacje w sprawie wprowadzenia zakazu używania jednostek pływających z napędem spalinowym w części południowo-wschodniej Jeziora Mucharskiego.

I ponownie zdecydowana większość była przeciwna ograniczeniom. Jednocześnie radni Rady Gminy w Stryszowie podjęli jednomyślnie stanowisko w sprawie nieutworzenia strefy ciszy w części południowo-wschodniej jeziora, a Rada Gminy Mucharz nie wyraziła poparcia dla projektu uchwały. Odpowiedź Zarządu Powiatu usatysfakcjonowała miłośników motoryzacji na wodzie. „W związku z tym, że tereny rekreacyjno-wypoczynkowe wokół Jeziora Mucharskiego nie są zagospodarowane, w tym brak jest zorganizowanych kąpielisk, plaż, itp. oraz biorąc pod uwagę wyniki obu konsultacji społecznych, w ocenie zarządu niecelowym byłoby przygotowywanie kolejnego projektu uchwały zakazu używania jednostek pływających lub niektórych ich rodzajów na obszarze Jeziora Mucharskiego w granicach Powiatu Wadowickiego pod obrady Rady Powiatu w Wadowicach” – głosił komunikat.

Badania hałasu

W ostatnich dwóch latach brzegi Jeziora Mucharskiego uległy diametralnej przemianie. Niczym grzyby po deszczu wyrosły przystanie, plaże i miejsca kempingowe, a spór pomiędzy osobami ceniącymi ciszę a miłośnikami skuterów wodnych zaostrzył się.

W lipcu bieżącego roku starostwo opublikowało zapytanie ofertowe na przeprowadzenie badań hałasu na wodzie emitowanego przez jednostki wyposażone w napęd motorowy. Od wykonawcy powiat oczekuje również pomiarów tak zwanego tła akustycznego na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych w sąsiedztwie zbiornika.

W odpowiedzi na decyzję powiatu o przeprowadzeniu badań poziomu hałasu grupa mieszkańców przygotowała petycję (jest dostępna w internecie) dotyczącą uporządkowania ruchu motorowodnego na Jeziorze Mucharskim. Autorzy zwrócili się do Rady Powiatu Wadowickiego o wprowadzenie jednoznacznych przepisów dotyczących koegzystencji rekreacji motorowodnej z bezpieczeństwem oraz z wypoczywającymi na brzegu jeziora. Autorzy petycji zaznaczają, że ich celem nie jest całkowity zakaz korzystania ze sprzętu motorowodnego. Proponują natomiast wyznaczenie co najmniej 50 proc. powierzchni zbiornika jako obszaru niedostępnego dla skuterów wodnych. Sugerują również ograniczenia prędkości w kilku strefach, w tym do 5 km/h w odległości do 150 metrów od brzegów. Petycja zawiera również wniosek zakazujący wodowania i cumowania jednostek motorowych „na dziko” oraz ściślejszej ochrony tak zwanych Ptasich Wysp oraz innych cennych przyrodniczo obszarów jeziora.

Wielu wypoczywających nad Jeziorem Mucharskim zwraca uwagę, że uciążliwy jest nie tylko hałas emitowany przez sprzęt pływający.

– Warto byłoby skontrolować hałas powodowany przez głośniki emitujące muzykę w niektórych punktach gastronomicznych i na przystaniach. Moim zdaniem w kilku miejscach hałas znacznie przekracza dopuszczalne 60 decybeli – mówi redakcji Stanisław Magiera, mieszkaniec Wadowic.

google_news
Kronika Beskidzka prasa