Wydarzenia Żywiec

Zagrożona porodówka w Szpitalu Żywiec?

Fot. Szpital Żywiec

Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia przyjmują, że granica opłacalności działalności porodówki w szpitalu to 700 urodzeń w ciągu roku. Tymczasem w Szpitalu Żywiec w ubiegłym roku odnotowano 636 urodzeń.

Na początku roku pojawiły się informacje, że od lutego pracę oddziału ginekologiczno-położniczego zawiesi Szpital Powiatowy w Wadowicach. Powodem była niska liczba urodzeń (566 w 2025 r). Ostatecznie, po protestach pracowników, mieszkańców i władz powiatu wadowickiego, dyrekcja placówki wycofała się z zamiaru zawieszenia pracy oddziału. Z końcem czerwca br. Ministerstwo Zdrowia opublikowało mapę potrzeb zdrowotnych dla całego kraju. Wskazano, że liczba porodów w szpitalu powinna wynosić 700.

– W Szpitalu Żywiec w 2021 roku odnotowaliśmy 982 porody. Potem z roku na rok ta liczba spadała (2022 r. – 882, 2023 r. – 820, 2024 r. – 700 – przyp. red). W 2025 roku porodów było 636, a w pierwszej połowie tego roku mieliśmy ich 312. Jak widać wciąż utrzymuje się negatywny trend dotyczący liczby porodów, a prognoza wskazuje, że w tym roku może być u nas ona mniejsza niż w 2025 roku. Zatem, co do zasady, nasz oddział powinien ulec zamknięciu. Oczywiście to nie jest tak, iż będzie on zamykany z urzędu, ale ustawodawca mówi, że aby utrzymać porodówkę, to musi być co najmniej 700 porodów. Gdy tych porodów jest mniej i szpital chce utrzymać porodówkę, to jest już jego sprawa. Krótko mówiąc jak to się nie bilansuje to problem jest nasz, a nie płatnika – mówiła Małgorzata Świątkiewicz, dyrektor Szpitala Żywiec, podczas niedawnej sesji Rady Powiatu Żywieckiego.

Dyrektor zadeklarowała, że szpital nie ma planów zamknięcia czy zawieszenia pracy porodówki.

– Jesteśmy po spotkaniu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jako szpital będziemy próbować przystąpić do zwiększenia tak zwanej referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego. W tej chwili mamy pierwszy stopień referencyjności (podstawowy – przyp. red), co oznacza, że mogą się tu rodzić tylko dzieci z ciąż prawidłowych i donoszonych. W naszej placówce nie ma porodów bliźniaków i wcześniaków. Gdybyśmy uzyskali drugi stopień referencyjności (podwyższony – przyp. red), to wówczas takie porody mogłyby się odbywać w naszym szpitalu, co najprawdopodobniej przełożyłoby się na trochę większą liczbę porodów. Ale czy wtedy osiągniemy wskaźnik 700 porodów? Trudno mi powiedzieć – zaznaczyła dyrektor Małgorzata Świątkiewicz.

Dodajmy, że w ostatnie piątki miesiąca szpital organizuje „Godzinę otwartą żywieckiej porodówki” – przyszłe mamy mogą zobaczyć oddział.

google_news
Kronika Beskidzka prasa