Wydarzenia Cieszyn

80 lat między książkami. O cieszyńskiej bibliotece, która nie dała się historii

Fot. Michał Cichy

Od społecznej czytelni prowadzonej przez Ludwikę Rabinową, przez wojenną tułaczkę księgozbioru, katastrofalny stan budynku – „gorszy niż po Powstaniu Warszawskim” – aż po pożar w środku zimowej nocy. Historia Biblioteki Miejskiej w Cieszynie to opowieść nie tylko o książkach, ale przede wszystkim o ludziach, którzy przez osiem dekad ratowali jedną z najważniejszych instytucji kultury w mieście.

Historia Biblioteki Miejskiej w Cieszynie oficjalnie rozpoczyna się po II wojnie światowej, jednak jej korzenie sięgają jeszcze okresu międzywojennego. Prekursorką obecnej placówki była biblioteka prowadzona przez Macierz Szkolną w Domu Narodowym. W 1935 roku była to niewielka czytelnia, mieszcząca się w jednym pomieszczeniu, ale już wtedy odgrywała ważną rolę w życiu miasta.

Opiekowała się nią społecznie Ludwika Rabinowa. Księgozbiór liczył około 8000 woluminów, a z biblioteki korzystało ponad 1300 czytelników. Funkcjonowała zupełnie inaczej niż współczesne placówki – praca miała charakter społeczny, a za wypożyczenie książek pobierano niewielkie opłaty. Pieniądze przeznaczano na zakup nowych wydawnictw. Wszystko przerwał wybuch II wojny światowej. Dla biblioteki oznaczało to nie tylko zamknięcie działalności, ale także realne zagrożenie utraty całego księgozbioru. Ludwika Rabinowa zdecydowała się wtedy na niezwykły krok – rozdzieliła książki pomiędzy zaufanych mieszkańców Cieszyna.

– Rozdała je czytelnikom, którzy często z narażeniem wolności, a nawet życia, przechowywali te zbiory przez lata okupacji – opowiada obecna dyrektor placówki, Izabela Kula. – Ja później sama skorzystałam z tego pomysłu podczas remontu biblioteki, kiedy trzeba było zabezpieczać i wynosić księgozbiór z budynku – przyznaje.

Po wojnie udało się odzyskać 944 książki. Wiele z nich nadal posiadało pieczęcie Macierzy Szkolnej – nieme świadectwo przedwojennej historii placówki.

Rozwój i filie

Nowy rozdział rozpoczął się w 1946 roku. To właśnie wtedy, wraz z dekretem organizującym sieć bibliotek publicznych w Polsce, zaczęła działać obecna biblioteka. Siedzibę ulokowano już nie w Domu Narodowym, lecz w budynku przy dzisiejszej ulicy Głębokiej, w dawnym Deutsches Haus, który po wojnie stał się ważnym miejscem dla odbudowującego się życia kulturalnego miasta.

Księgozbiór nadal formalnie należał do Macierzy Szkolnej, jednak w 1948 roku, dzięki staraniom komitetu bibliotecznego wspierającego Ludwikę Rabinową, został przekazany na własność miasta. Od tego momentu zarząd nad nim przejęła Biblioteka Miejska.

Lata 50. i 60. były czasem dynamicznego rozwoju. Rosło czytelnictwo, przybywało książek i czytelników, dlatego zaczęły powstawać kolejne filie. Pierwszą uruchomiono w 1959 roku na osiedlu robotniczym ZOR. Dwa lata później wyodrębniono oddział dziecięcy.

– Pamiętam jeszcze bibliotekę przy ulicy Menniczej. Chodziłam tam jako uczennica, później odwiedzałam bibliotekę przy Głębokiej razem z mamą – wspomina Izabela Kula. – Dla wielu mieszkańców były to miejsca bardzo ważne, niemal obowiązkowe punkty codzienności.

W 1969 roku biblioteka otrzymała większy lokal na półpiętrze kamienicy przy Głębokiej. W tym samym czasie uruchomiono także filię przy ulicy Cienciały, która działa do dziś. – To taka placówka „ostatniego ratunku” – mówi z uśmiechem dyrektorka. – Kiedy ktoś idzie na zwolnienie lekarskie, często wcześniej wpada tam jeszcze po książki.

Spotkania, wydarzenia

Na początku lat 70. cieszyńska biblioteka była jedną z najaktywniejszych placówek w województwie katowickim. Miała blisko 5000 czytelników i ogromny, stale powiększający się księgozbiór. Powstawały kolejne filie, między innymi w Pastwiskach, później przeniesiona na osiedle Piastowskie.

Zmiany przyniosła reforma administracyjna z 1975 roku. Zlikwidowano powiaty i biblioteki powiatowe, a znaczenie cieszyńskiej placówki wzrosło jeszcze bardziej. Dyrektorem został Franciszek Zachradnik, którego po kilku latach zastąpiła Alina Szela-Kajstura – pierwsza przełożona Izabeli Kuli.

– Wtedy biblioteki zaczęły się zmieniać. Nie były już tylko magazynami książek oprawionych w szary papier. Organizowano spotkania autorskie, wieczory poetyckie, wydarzenia dla mieszkańców. Biblioteka zaczynała żyć – wspomina Izabela Kula.

Katastrofa budowlana

Wtedy jednak wydarzyło się coś, co mogło zakończyć historię placówki. W zabytkowej kamienicy przy Głębokiej zawalił się strop pierwszego piętra. Stan budynku był dramatyczny.

– Komisja oceniła wtedy, że obiekt wygląda gorzej niż po Powstaniu Warszawskim – przypomina dyrektorka.

To wydarzenie wymusiło rozpoczęcie generalnego remontu. Problem w tym, że pieniędzy praktycznie nie było. Bibliotekę przeniesiono tymczasowo do budynku przy ulicy Przykopa, gdzie funkcjonowała przez kilka lat. Sam remont ciągnął się bardzo długo, a zabytkowy budynek nadal niszczał.

Prace rozpoczęto oficjalnie w 1987 roku. Prowadziło je Cieszyńskie Rejonowe Przedsiębiorstwo Robót Budowlanych, a przy odnawianiu historycznych fresków pomagali studenci z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Koszt remontu osiągnął astronomiczną, jak na tamte czasy, kwotę pięciu miliardów starych złotych.

– Kiedyś spotkałam na ulicy pana Ludwika Kuboszka, który powiedział mi, że duże wsparcie na remont przekazał Bogusław Bagsik. Później znalazłam potwierdzenie tej historii w książce Jerzego Rukszy – opowiada Izabela Kula.

Problemy jednak się nie kończyły. W 1988 roku doszło do poważnej awarii centralnego ogrzewania, która spowodowała zalanie bezcennych zbiorów historycznych przechowywanych w budynku. Były tam wówczas książki należące do zamiejscowego oddziału Biblioteki Śląskiej. Ostatecznie właśnie z tych zbiorów narodziła się później Książnica Cieszyńska – jedna z najważniejszych instytucji opiekujących się historycznym dziedzictwem regionu.

Wielki finał czytania dzieciom

W latach 90. biblioteka zmieniła również swój status. Z jednostki budżetowej stała się samorządową instytucją kultury. Zmieniono także nazwę. – Pani dyrektor uznała, że określenie „publiczna” źle się kojarzy, więc została po prostu Biblioteka Miejska – śmieje się Izabela Kula.

Po remoncie otwarto czytelnię i wypożyczalnię, a później również księgarnię „Ex libris”, która promowała ambitną literaturę i twórczość lokalnych autorów. Sprzedawano tam tomiki poezji, książki regionalne, a także prace cieszyńskich artystów.

Nowoczesne oblicze biblioteki zaczęło kształtować się szczególnie po 2007 roku, gdy placówka włączyła się do kampanii „Cała Polska czyta dzieciom”. Do wspólnego czytania zapraszano sportowców, muzyków i znane osoby.

– Odmówił mi tylko Adam Małysz. Powiedział: „jo nie czytom, Iza czyto” – wspomina z uśmiechem dyrektorka.

Za działalność promującą czytelnictwo biblioteka otrzymała liczne wyróżnienia, a Cieszyn stał się gospodarzem ogólnopolskich obchodów kampanii. Wielki finał odbywał się między innymi na moście Przyjaźni, łącząc polską i czeską stronę miasta.

Placówka zaczęła też rozwijać ofertę dla osób z niepełnosprawnościami. Powstała nowa winda, pracownia multimedialna i przestrzeń spotkań dla seniorów oraz młodzieży. – Od początku uważałam, że szkoda największej sali na gabinet dyrektora. Lepiej, żeby spotykali się tam ludzie – podkreśla Izabela Kula.

Nocny pożar

Kolejna dramatyczna chwila przyszła w nocy z 29 na 30 stycznia 2017 roku. O godzinie 1.10 włączył się alarm przeciwpożarowy.

– Było minus siedemnaście stopni. Samochód nie odpalił, więc zamówiłam taksówkę. Powiedziałam kierowcy, żeby chwilę poczekał, bo pewnie tylko wyłączę alarm. Gdy dojechaliśmy na Głęboką i zobaczyłam wozy strażackie, wiedziałam już, że to coś poważnego – wspomina dyrektorka.

Zapaliła się stara drewniana belka stropowa znajdująca się przy przewodzie kominowym. Ogień pojawił się w wypożyczalni dla dorosłych. Zniszczone zostały komputery, meble, audiobooki i część nowości wydawniczych. Strażacy ustalili, że przyczyną pożaru był zapłon drewnianej konstrukcji w miejscu styku z kominem. Na szczęście szybko zadziałały czujniki dymu, dzięki czemu udało się uniknąć tragedii. Odszkodowania pozwoliły odbudować wyposażenie, a straty w księgozbiorze okazały się znacznie mniejsze, niż początkowo przypuszczano.

Dziś Biblioteka Miejska w Cieszynie to nie tylko wypożyczalnia książek. To miejsce spotkań, warsztatów, wydarzeń kulturalnych i codziennego życia mieszkańców. Instytucja, która przez osiem dekad przetrwała wojnę, katastrofalny remont, zalania i pożar, pozostając jednym z najważniejszych symboli kulturalnego Cieszyna.

Ludwika Rabinowa

 

Danuta Cienciała

google_news
Kronika Beskidzka prasa