Ostatnie miesiące to koszmar dla pasażerów linii kolejowej Bielsko-Biała – Wadowice – Kalwaria Zebrzydowska. Dochodzi tu do częstych awarii taboru i uciążliwych przesiadek na zastępczą komunikację autobusową, co powoduje spore opóźnienia. Sfrustrowani pasażerowie obwiniają przewoźnika, który wypuszcza na tę trasę swoje najstarsze składy.
Prawie 25 lat temu nad linią Bielsko-Biała – Wadowice – Kalwaria Zebrzydowska wisiał wyrok likwidacji. Uratowały ją działania społeczników i samorządowców, w tym głównie ówczesnego przewodniczącego Rady Miejskiej w Kętach Józefa Skudlarskiego i obecnego radnego miejskiego z Andrychowa Czesława Rajdy. Udało się: odbudowano zniszczony most na Sole w Kętach, wprowadzono dodatkowe kursy, w tym pociąg papieski. Z czasem pojawiły się pociągi dalekobieżne. Potem przeprowadzono remonty pomiędzy Kalwarią Zebrzydowską a Andrychowem i doraźne na pozostałych odcinkach. W czerwcu 2023 r. otwarto odbudowaną łącznicę w Kalwarii Zebrzydowskiej. Dzięki niej pociągi z Bielska-Białej do Krakowa nie musiały już dodatkowo wjeżdżać do stacji Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona, dzięki czemu czas przejazdu nieco się skrócił. Ostatnie lata przyniosły wzrost liczby pociągów z Bielska-Białej do Krakowa do 12, w tym trzech przyspieszonych i jednego z Bielska-Białej do Wadowic. Zaczęto promować połączenia. Pasażerów przybywało, tym bardziej, że przewoźnicy autobusowi wycofywali się z połączeń z Bielska-Białej do Krakowa przez Wadowice.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie przestarzały tabor, który wypuszcza na tę trasę spółka Polregio. Już w maju 2024 r. radny Sejmiku Województwa Małopolskiego Rafał Stuglik alarmował, że nie ma dnia, by nie dochodziło do defektu wysłużonych jednostek elektrycznych EN57.
– Przez ostatnie tygodnie awarie występują znacznie częściej, nawet dwa albo trzy razy w ciągu doby. Jednostki, mimo napraw, są wysłużonym taborem, eksploatowanym prawie 50 lat. Awarie powodują zatrzymanie nie tylko danego składu, ale i innych składów kursujących tą linią, co prowadzi do wielogodzinnych opóźnień, konieczności uruchomienia zastępczej komunikacji autobusowej, przez co rozkład jazdy staje się fikcją. Zdarzają się sytuacje, kiedy pociąg utknie na szlaku poza stacją albo przystankiem i do ewakuacji pasażerów niezbędna jest straż pożarna. Ta sytuacja, o ile utrzyma się dłużej, spowodować może skuteczne zniechęcenie podróżnych, których liczba w niektórych relacjach dochodzi do 150-200 pasażerów. W imieniu pasażerów z powiatu wadowickiego zdecydowanie domagam się, aby władze samorządowe województwa małopolskiego doprowadziły do stopniowej eliminacji nieefektywnego i przestarzałego taboru, zaczęły sukcesywnie wprowadzać na tę linie bardziej nowoczesny tabor oraz zobowiązały spółkę Polregio do bardziej dokładnych i starannych przeglądów technicznych – podkreślał w interpelacji radny Rafał Stuglik.
Będący wówczas wicemarszałkiem województwa małopolskiego Łukasz Smółka (obecny marszałek) stwierdził, że z raportów przewoźników wynika, iż defekty zdarzają się na wszystkich liniach, zarówno na starym, jak i nowym taborze.
– Polregio podejmuje wszystkie możliwe kroki, aby świadczyć usługi przewozowe na jak najwyższym poziomie. Województwo Małopolskie od dawna podejmuje działania dotyczące zakupu większej liczby nowego taboru, który docelowo mógłby być skierowany m.in. na linię Kalwaria Zebrzydowska – Wadowice – Bielsko-Biała. Również Polregio podejmuje we własnym zakresie działania w celu pozyskania nowoczesnego taboru – zaznaczył marszałek Łukasz Smółka.
W obszernej odpowiedzi stwierdził, że nowsze pojazdy kierowane są w pierwszej kolejności na linie, gdzie pociągi mogą jechać z prędkością do 130 km/h, np. z Krakowa do Tarnowa. Zaznaczył, że stałe wysyłanie nowego taboru na linię do Bielska-Białej wiązałoby się z koniecznością kierowania starszego na trasy magistralne, gdzie nie byłby w stanie dotrzymać rozkładowego czasu przejazdu. Zapewnił przy tym, że Polregio bardzo skrupulatnie podchodzi do obowiązku wykonywania cyklicznych przeglądów taboru, spełniających wszystkie wymogi i posiada wymagane świadectwa dopuszczenie do eksploatacji i obsługi pasażerskiej. W efekcie interpelacji radnego Rafała Stuglika sprawa stała się bardzo głośna i na linii bielsko-kalwaryjskiej zaczął się znacznie częściej pojawiać nowszy tabor i było mniej awarii. Jednak po pewnym czasie powróciły stare jednostki, a wraz z nimi awarie.
– Ostatnie miesiące to istna plaga. To m.in. problemy z układem rozruchowym, defekty hamulców, awarie pantografów, czyli pobieraków prądu. Zdarza się, że pociągi stają w polu i strażacy muszą ewakuować pasażerów. Przez to są spore spóźnienia, co coraz bardziej odstrasza pasażerów. Kłopot sprawia jeszcze niski wiadukt w Kleczy Dolnej, który co jakiś czas jest uszkodzony przez zbyt wysokie ciężarówki. Tak było np. 14 lipca, a pociągi nie jeździły aż do 22 lipca. Co z tego, że jest wtedy zastępcza komunikacja, ale to nie tylko utrudnienie i zdecydowanie gorszy komfort dla pasażerów, lecz i opóźnienia. To wszystko zniechęca do pociągów. Najbardziej irytuje fakt, że władze województwa chwalą się zakupem nowego taboru, gdy u nas wciąż zdecydowanie przeważa ten stary – mówi nam jeden z miłośników kolei z Andrychowa.
Ostatnie tygodnie to liczne awarie pociągów. 9 lipca pociąg, z powodu uszkodzenia pantografu, zatrzymał się w rejonie Kleczy Górnej – trzeba było ewakuować pasażerów, podstawiono zastępcze autobusy. 27 sierpnia na przystanku w Choczni popsuł się skład z Bielska-Białej do Krakowa. Tu nie było zastępczej komunikacji, pasażerowie musieli czekać na kolejny pociąg, który przyjechał z około 50-minutowym opóźnieniem. Niedawno władze województwa ogłosiły wybór przewoźników na poszczególne trasy kolejowe. Wiele osób miało nadzieję, że na linię bielsko-kalwaryjską wejdzie spółka Koleje Małopolskie ze swoim nowym taborem, która obsługuje m.in. trasę Kraków – Spytkowice – Oświęcim. Ale okazało się, że Polregio zostaje na linii bielsko-kalwaryjskiej, i to aż na pięć lat.
O powody awarii, a przede wszystkim o to czy na linię trafi nowszy tabor, zapytaliśmy w biurze prasowym Polregio.
– Większość utrudnień w realizacji kursów wynika z usterek infrastruktury kolejowej, np. spadków napięcia w sieci trakcyjnej czy stanu torowisk, a nie z awarii taboru. Pojazdy Polregio przechodzą wszystkie wymagane przeglądy techniczne. Jeśli chodzi o usterki techniczne, są one zdarzeniami losowymi. W przypadku wystąpienia utrudnień niezwłocznie zostaje uruchomiona zastępcza komunikacja. Tabor obsługujący linię spełnia wszystkie wymagania umowy zawartej z organizatorem przewozów, czyli Urzędem Marszałkowskim Województwa Małopolskiego. Ewentualne skierowanie nowych pojazdów do obsługi tej trasy w przyszłości zależy od dalszych ustaleń z organizatorem, z którym wspólnie dążymy do podnoszenia standardu podróży – czytamy w odpowiedzi przygotowanej przez zespół prasowy Polregio.
Dorota Szalacha, z zespołu prasowego spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, twierdzi, że na utrudnienia w ostatnim czasie miały wpływ różne czynniki.
– Większość powodujących usterki w infrastrukturze to przyczyny zewnętrzne, niezależne od zarządcy infrastruktury, m.in. z powodu niewłaściwych zachowań osób postronnych, zdarzeń i wypadków na torach, w tym uszkodzeń elementów infrastruktury, jak i warunków atmosferycznych. Wszelkie usterki były natychmiast identyfikowane i usuwane na bieżąco. Znaczne utrudnienia wynikały też z konieczności napraw taboru przez przewoźnika – podkreśla Dorota Szalacha.




