Od ponad pół roku droga powiatowa na odcinku Cisiec – Milówka jest sfrezowana. Kierowcy się irytują, bo na jezdni jest coraz więcej dziur i jeździ się coraz gorzej.
W marcu bieżącego roku rozpoczęła się modernizacja prawie 6-kilometrowego odcinka drogi powiatowej Węgierska Górka – Cisiec – Milówka (w urzędniczej nomenklaturze droga ta określona jest jako 1435 S Cięcina – Węgierska Górka – Milówka). Inwestycja ma kosztować ponad 13,7 mln zł z dofinansowaniem unijnym. Zgodnie z umową prace na tym trakcie potrwać mają do końca lipca 2027 roku. W marcu wykonawca sfrezował około 2,4-kilometrowy odcinek drogi powiatowej od Ciśca, na wysokości skrzyżowania z ulicą Łączną do Milówki, w okolicach skrzyżowania z ulicą Piastowską. Wydawało się, że prace pójdą sprawnie i jest szansa, że zakończą się sporo przed czasem. Jednak mijały kolejne miesiące, a kierowcy wciąż jeździli po sfrezowanej drodze, w której pojawiały się kolejne dziury.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Żywieckiego radny Adam Iwanek dopytywał, czy przed zimą zostanie położony asfalt na sfrezowanym odcinku?
– To jedna z kluczowych inwestycji i mamy tam regularne rady budowy. Frezowanie wynikało z tego, że firma wystąpiła do nas o zmianę technologii. Były pewne komplikacje z uwagi na to, że zmienił się kierownik budowy. Teraz jesteśmy na ukończeniu całej dokumentacji, która jest potrzebna, aby wystąpić do jednostki dofinansowującej z prośbą o zmianę technologii. Trzeba było szczegółowo opisać zmiany i zrobić receptury mieszanek. Chodzi o to, aby zamienić normalne korytowanie i wymianę normalnej podbudowy na inną. Gdyby była zgoda na zmianę technologii, wtedy firma będzie wykonywać zadanie z użyciem stabilizacji. Jak nie będzie zgody, trzeba to będzie wykonywać w takiej formie, jaka obowiązuje w zatwierdzonej dokumentacji. Temat jest skomplikowany – tłumaczyła Jolanta Korczyk, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Żywcu, ale nie odpowiedziała konkretnie na pytanie radnego.
Ponowił je radny Władysław Skrzyp.
– Odcinek sfrezowano wczesną wiosną i ludzie się „burzą”. Jeżdżę tam codziennie i jest to uciążliwe. Wiele osób mnie pyta, o co chodzi. Początkowo tłumaczyłem im, że trzeba było zrobić odwodnienie i przekopać szczeliny tego odwodnienia. Ale teraz okazuje się, że na drugim odcinku można było te odwodnienia robić bez frezowania! Tam, gdzie sfrezowano jezdnię, porobiło się mnóstwo wybojów, które się pogłębiają. Czy przed zimą będzie chociaż jakaś warstwa wyrównawcza? – dociekał radny Władysław Skrzyp.
Dyrektor Jolanta Korczyk zaznaczyła, że przyczyna frezowania była inna niż poprawa odwodnienia.
– To kwestia zmiany z wykonywania tradycyjnej podbudowy na technologię ze stabilizacją. Dla nas i dla drogi byłoby lepiej, gdyby dano zgodę na zmianę tej technologii. Nowy, czwarty już kierownik budowy stara się uzupełniać dziury, gdy tylko pojawią się na sfrezowanym odcinku. Trzeba uczulić mieszkańców, że plac budowy został przekazany, firma jest w terminie, a my z naszej stron robimy co możemy, aby te utrudnienia zminimalizować. Co do sprawy położenia warstwy przed zimą, to gdyby udało się uzyskać zgodę na zmianę technologii, to myślę, że możemy rozmawiać na temat – stwierdziła dyrektor.









