Ci chłopcy przyszli na świat w wyjątkowy sposób. W bielskim Szpitalu Wojewódzkim w krótkim czasie urodziły się dwie pary bliźniąt, a ostatnio – trojaczki! Wszystkie maluchy, a także ich mamy mają się dobrze.
Jak dziś poinformowała rzecznik placówki Anna Szafrańska, na świat przyszły trojaczki jednojajowe – Max, Oskar i Borys.
– Chłopcy są w stanie stabilnym, a mama czuje się dobrze. To już szóste trojaczki w historii Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Ostatni raz trojaczki przyszły tu na świat w 2024 roku – mówi. – Trojaczki jednojajowe powstają z jednej zapłodnionej komórki jajowej, która na wczesnym etapie rozwoju dzieli się, dając początek trojgu dzieciom o niemal identycznym materiale genetycznym. Maxowi, Oskarowi, Borysowi i ich rodzicom życzymy dużo zdrowia oraz wielu pięknych chwil! – dodaje przedstawicielka szpitala.
Takich pięknych chwil na porodówce pod Szyndzielnią było więcej. Tydzień temu oddział pochwalił się powitaniem na świecie bliźniąt.
– Są takie porody, przy których na chwilę wszyscy milkną. Patrzą, czekają, wstrzymują oddech… a potem nagle pojawia się pierwszy płacz. I za moment… drugi. Po raz kolejny mieliśmy szczęście towarzyszyć narodzinom bliźniąt. Tym razem na świat przyszli Ignaś i Staś – dwaj mali chłopcy, których mama przywitała siłami natury. Najpierw, o 17.03, urodził się Ignaś – 2850 g i 51 cm. Siedem minut później, o 17.10, usłyszeliśmy płacz Stasia – 3130 g i 52 cm. Siedem minut. Tylko tyle dzieliło ich pierwsze spotkania ze światem. A przecież dla ich mamy były to dwie zupełnie osobne, niezwykłe chwile. Dwa oczekiwania. Dwa pierwsze oddechy. Dwa maleńkie ciała, które jeszcze chwilę wcześniej były bezpiecznie pod jej sercem. I chyba właśnie w takich momentach najbardziej widać, czym jest siła kobiety. Nie zawsze jest głośna. Czasem wygląda jak spokojny oddech pomiędzy kolejnymi skurczami, zaciśnięta dłoń, łza wzruszenia i myśl: „dam radę”. Ta mama dała radę. A my mieliśmy ogromny zaszczyt być obok, kiedy jej rodzina powiększyła się o dwa małe wielkie szczęścia – relacjonuje A. Rasińska.
Z kolei 6 października personel porodówki towarzyszył pani Oli, która siłami natury urodziła swoich dwóch synków: Czarusia i Kubusia. Pierwszy przyszedł na świat o 17.08, ważył 2300 g i mierzył 52 cm. Drugiego mama przywitała o 17.25 – ważył 2660 g i mierzył 49 cm.
– Gratulacje dla obojga rodziców! Dziękujemy za zaufanie i za możliwość towarzyszenia w tych niezwykłych chwilach – mówi Daria Krzyżewska.




