Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn

Festyn, sierpniowa noc, policjant i nieletnia

Fot. KPP Cieszyn

Trzech policjantów zasiądzie na ławie oskarżonych przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej. Najpoważniejsze zarzuty usłyszał funkcjonariusz oskarżony o popełnienie przestępstwa o charakterze seksualnym wobec osoby poniżej 15. roku życia oraz podżeganie do popełnienia przestępstwa. W tle jest wykorzystanie radiowozu niczym taksówki z festynu.

Akt oskarżenia liczy ponad 40 stron. Śledztwo nadzorowała Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej, która pod koniec czerwca oskarżyła trzech funkcjonariuszy z terenu podległego Komendzie Powiatowej Policji w Cieszynie. – Termin rozprawy nie został wyznaczony – mówi sędzia Joanna Banaś-Paluch.

Głównym oskarżonym jest funkcjonariusz, któremu zarzucono popełnienie przestępstwa o charakterze seksualnym wobec osoby poniżej 15. roku życia, a także podżeganie policjantów do nadużycia władzy i sfałszowanie dokumentów w innym postępowaniu. Na ławie oskarżonych zasiądą również dwaj inni policjanci, którzy odpowiadają za przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy.

Sprawa dotyczy wydarzeń z nocy z 30 na 31 sierpnia ubiegłego roku. Szczegóły odtworzono na podstawie zeznań świadków, zabezpieczonych danych, w tym nagrań z monitoringu i telefonów, oraz opinii biegłych.

Zabawa na festynie

W sołectwie położonym w powiecie cieszyńskim (ze względu na charakter sprawy nie ujawniamy dokładnego miejsca ani wieku pokrzywdzonej) odbywał się festyn. Uczestniczyła w nim nastolatka wraz z grupą rówieśników. Po wydarzeniu miała spać u dziadków.

Dziewczyna podczas festynu spożywała alkohol. Najpierw kupiła go jej inna dorosła osoba, a później piwo polewał jej mężczyzna, który – jak się okazało – był policjantem spędzającym czas wolny na festynie. Kiedy jeden ze świadków zwrócił mu uwagę, że dziewczyna jest nieletnia, mężczyzna odparł, że to jego kuzynka. Następnie postanowił zabrać nastolatkę do swojego mieszkania, by nie nocowała u dziadków.

Policjant potrzebował jednak transportu do domu. Ponieważ jego telefon był uszkodzony, posłużył się aparatem nastolatki. Zadzwonił na stacjonarny numer dyżurnego komisariatu policji właściwego dla terenu, na którym odbywał się festyn, by skontaktować się z patrolem. Dyżurny odmówił podania mu bezpośredniego numeru do dowódcy, ale przyjął numer telefonu, z którego dzwonił oskarżony, i przekazał go funkcjonariuszowi z patrolu. Jak ustaliła prokuratura, był to jedyny tej nocy patrol pełniący służbę na terenie gminy.

Tuszowanie podwózki

Pół godziny po północy oznakowany radiowóz pojawił się na festynie. Patrol zabrał na pokład nastolatkę i towarzyszącego jej starszego mężczyznę. Z ustaleń śledztwa wynika, że mundurowi w żaden sposób nie zareagowali na obecność pijanej nieletniej – nie wylegitymowali jej, nie zbadali stanu trzeźwości ani nie podjęli żadnych czynności opiekuńczych.

Zamiast tego przewieźli nastolatkę i mężczyznę w pobliże jego mieszkania. Potwierdzają to nagrania z monitoringu zabezpieczone na potrzeby śledztwa. Aby ukryć prywatny kurs radiowozem, policjanci wpisali w notatnikach służbowych fikcyjne działania w ramach akcji „trzeźwy powiat”, wykazując rzekome przebadanie dziesięciu kierowców. Kłamstwo wyszło na jaw w toku śledztwa dzięki analizie logowań i danych GPS z ich służbowego terminala.

Położył się obok…

Prawdziwy dramat rozegrał się w mieszkaniu mężczyzny. Pokrzywdzona, przemoczona po deszczu, otrzymała od niego ubrania i położyła się na kanapie. On położył się obok niej. Jak ustaliła prokuratura, przez kolejne trzy godziny molestował ją seksualnie, wykorzystując jej stan po spożyciu alkoholu i działając bez jej zgody. Jak wynika z aktu oskarżenia, robił to mimo jej wyraźnego sprzeciwu, płaczu i odpychania go. Akt oskarżenia potwierdza również, że mężczyzna był kuzynem pokrzywdzonej. Jak w nim czytamy: „oskarżony jest jej kuzynem, mieli oni kontakt podczas imprez rodzinnych, wiedział więc, w jakim jest ona wieku”.

Obawiając się zawodowej pozycji sprawcy, nastolatka bała się wyjawić prawdę rodzinie, gdy odebrał ją dziadek. Zwierzyła się tylko rówieśnikom. Sprawa wyszła na jaw dopiero w październiku, gdy nastolatka opowiedziała o swoim dramacie rodzicom. Matka powiadomiła policję.

Psycholog ocenił wiarygodność zeznań

Śledztwo prokuratury potwierdziło wersję pokrzywdzonej. Biegły psycholog wydał opinię po przesłuchaniu nastolatki i potwierdził wiarygodność przedstawionej przez nią historii. Śledczy ustalili także, że oskarżony przygotowywał na własnym komputerze pliki tekstowe zawierające przemyślaną linię obrony. Zdaniem prokuratury wiarygodność wyjaśnień oskarżonego podważają również zeznania innych świadków opisujących wydarzenia, do których doszło na festynie, oraz materiały i pliki zabezpieczone na nośnikach elektronicznych.

W toku dochodzenia wyszedł na jaw również inny wątek. Oskarżony o przestępstwo o charakterze seksualnym policjant w grudniu 2024 roku, w ramach innego prowadzonego postępowania, sfałszował protokół przesłuchania świadka na rzecz swojego kolegi, samodzielnie redagując zeznania i dając mu je do podpisu.

Policjanci zostali zawieszeni

Policjant, dwukrotnie przesłuchiwany w charakterze podejrzanego, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. W złożonych wyjaśnieniach zaprzeczył, aby dopuścił się wobec małoletniej jakichkolwiek czynności seksualnych. Nie kwestionował jednak, że spędził wieczór na festynie, a następnie wraz z małoletnią znalazł się w swoim mieszkaniu, dokąd podwiózł ich patrol policji.

Dwaj pozostali policjanci z patrolu również nie przyznali się do zarzucanych im czynów przekroczenia uprawnień i poświadczenia nieprawdy. Odmówili także składania wyjaśnień. Wszyscy trzej policjanci zostali zawieszeni w czynnościach służbowych, a także objęci dozorem i poręczeniem majątkowym.

Wobec funkcjonariuszy wszczęto również postępowanie dyscyplinarne. Jak przekazał kom. Krzysztof Pawlik, oficer prasowy cieszyńskiej policji, o sytuacji powiadomiono Biuro Spraw Wewnętrznych i wszczęto czynności wyjaśniające poprzedzające postępowanie dyscyplinarne.

Po ich zakończeniu wobec głównego podejrzanego wszczęto postępowanie dyscyplinarne, które wciąż pozostaje w toku. Wobec dwóch pozostałych mundurowych zastosowano środki dyscyplinujące. Jakie? Tego nie wskazano.

Niezależnie od środków zapobiegawczych zastosowanych przez prokuraturę przełożeni zawiesili wszystkich trzech policjantów w czynnościach służbowych. Sprawdzono również sposób nadzoru nad jednostką. Biuro Spraw Wewnętrznych i prokurator nadzorujący śledztwo nie stwierdzili jednak uchybień ani okoliczności świadczących o niewłaściwym sprawowaniu nadzoru nad służbą przez przełożonych oskarżonych. Uznano, że charakter zarzucanych czynów nie miał bezpośredniego związku z pracą kadry kierowniczej.

BARTŁOMIEJ KAWALEC

google_news
Kronika Beskidzka prasa