Protest, który rozpoczął się w jednej z fabryk, z czasem objął 55 zakładów w Bielsku i regionie. Po blisko półtora miesiąca robotnicy osiągnęli swój cel. O strajku z 1936 roku przypomina teraz pamiątkowa tablica, którą odsłonił Włodzimierz Czarzasty w obecności wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego i wiceministra Przemysława Koperskiego. Zawisła na ścianie budynku przy Placu Ratuszowym 5, gdzie dawniej mieściła się fabryka sukna Fryderyka Tislowitza.
Uroczystości rozpoczęły się od odegrania Mazurka Dąbrowskiego przez Orkiestrę Wojskową z Bytomia. Następnie głos zabrał jeden z wnioskodawców upamiętnienia strajków z 1936 roku.
– Bielsko-Biała znana jest z tego, że jest małym Wiedniem, ma przepiękną architekturę, jak ratusz naprzeciwko nas. Miasto znane jest z tego, że z fabrykami sąsiadowały jedne z pierwszych linii tramwajowych w Europie, ale tkankę miejską tworzą przede wszystkim mieszkańcy – przypominał wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski. – Dużą część historii tworzą pracownicy przedsiębiorstw, tych, które w 1936 roku upomniały się o swoje prawa, godność pracowniczą i o warunki pracy – podkreślał.
Koperski nawiązał również do postaci Ignacego Daszyńskiego, który w tamtym czasie przebywał w Bystrej. – I w komunikacji z pracownikami na pewno był. Myślę, że dlatego strajk zakończył się bez przelewu krwi – mówił.
W imieniu władz miasta głos zabrał wiceprezydent Przemysław Kamiński. Podkreślał, że uroczystość przypomina o wartościach, które pozostają ważne mimo upływu lat: szacunku dla innych, solidarności i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Nawiązując do tradycji włókienniczych Bielska-Białej i metafory „tkania dobrostanu”, odwołał się również do Ignacego Daszyńskiego, jednego z ojców polskiej niepodległości. – Całe życie zabiegał o ludzi pracy. Daszyński rozumiał, że siła państwa i społeczeństwa zależy od warunków, w jakich żyją obywatele. To przesłanie pozostaje aktualne. Rozwój samorządu nie może ograniczać się do rozbudowy infrastruktury. Równie ważne jest tworzenie miasta przyjaznego mieszkańcom, dbanie o jakość codziennego życia i dostrzeganie potrzeb różnych grup społecznych – akcentował wiceprezydent.

– Chcemy budować Bielsko-Białą jako nowoczesne i ambitne miasto, a zarazem solidne, otwarte i świadome swojej historii. Miasto, które łączy rozwój z troską o człowieka, a dumę z przeszłości z odpowiedzialnością za przyszłość. Niech pamięć o Ignacym Daszyńskim i robotnikach Bielska i Białej przypomina, że miarą rozwoju nie jest to, co budujemy, ale jak troszczymy się o ludzi, którzy tworzą wspólnotę – zakończył Przemysław Kamiński.
Na koniec głos zabrał wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty. Podkreślił, że nie wyobraża sobie socjaldemokracji, która nie pamięta o takich wydarzeniach. Podziękował też wiceministrowi Koperskiemu i władzom Bielska-Białej za upamiętnienie strajku z 1936 roku i ufundowanie tablicy.
Strajk upamiętniony tablicą rozpoczął się 15 lipca 1936 roku w fabryce papieru należącej do rodziny Fijałkowskich. Z czasem protest objął 55 zakładów w Bielsku i regionie. Zakończył się sukcesem 29 sierpnia, przyczyniając się do poprawy warunków pracy i sytuacji materialnej ówczesnych pracowników.
Relację z uroczystości w Bystrej z udziałem marszałka Sejmu zamieściliśmy TUTAJ.

bak



