Wydarzenia Żywiec

Przybędza – Brodzą w błocie

Aż trudno w to uwierzyć, ale mieszkańcy jednej z ulic w Przybędzy, aby dojść do domów, muszą brnąć po kostki w błocie. Jeszcze gorzej jest z dojazdem, bo trzeba przejechać przez nurt potoku!

Chodzi o ulicę Modrzewiową. Zaczyna się ona w centrum Przybędzy drewnianą kładką dla pieszych, a dla możliwości przejazdu, w wodzie położono w poprzek potoku betonowe płyty!

– Jest tutaj kilka domów i mieszka w nich w sumie kilkanaście osób. Chodzi o ponad 600 metrów drogi. Na co dzień musimy brnąć przez błoto. A jak ma tu dojechać karetka? Wszyscy już tracimy nadzieję, że uda się coś z tą drogą zrobić. O moście przez potok to już w ogóle nie marzymy – mówi Mateusz Skrzypek, jeden z mieszkańców.

Miejscowi podkreślają, że z problemem byli już kilkakrotnie u wójta gminy Radziechowy-Wieprz Macieja Miki.

– Wykazał zrozumienie i wytłumaczył nam, że problemem są sprawy własności gruntu w miejscu, gdzie przebiega droga. Zadeklarował, że spróbuje coś z tym zrobić. Udało mu się załatwić, że droga stała się gminną. Potem powiedział nam, że droga mogłaby zostać zmodernizowana, ale pieniądze na jej remont zablokowali radni, którzy są z nim w konflikcie od początku kadencji – podkreślają mieszkańcy.

Na ulicy Modrzewiowej wszyscy zaczęli już tracić nadzieję, że coś się zmieni. Tymczasem gmina ogłosiła przetarg i wyłoniła wykonawcę na odbudowę tej drogi gminnej wraz z poprawą odwodnienia na odcinku ponad 300 metrów. Gmina chciała przeznaczyć na inwestycję ponad 311,7 tys. zł, tymczasem firma Eurovia zaproponowała za swoją pracę o wiele mniej, bo 190 tys. zł.

– Wcześniej Rada Gminy nie zgodziła się na zmiany w budżecie, co pozwoliłoby na wykonanie jedenastu dróg i tym samym opowiedziała się przeciwko remontowi ulicy Modrzewiowej. Ale dzięki moim staraniom udało się zdobyć dofinansowanie z dotacji na usuwanie skutków powodzi. Wkład własny gminy, pomimo nieprzychylności Rady Gminy, pochodzi z części budżetu z tak zwanej rezerwy wójta. Udało nam się znaleźć firmę, która ma wykonać zadanie jeszcze do końca tego roku. Oby pogoda na to pozwoliła – podkreśla wójt Maciej Mika.

Przewodniczący Rady Gminy Piotr Piela twierdzi z kolei, że sprawy mają się zupełnie inaczej niż przedstawia to wójt.

– Jeszcze na początku 2015 roku Rada Gminy weryfikowała listę wszystkich dróg dotkniętych klęską powodzi i ustaliła hierarchię zadań do wykonania. Wynikało z niej, że najwięcej potrzeb jest w Juszczynie, Radziechowach, Wieprzu i Bystrej. Ustaliliśmy, że straty popowodziowe będą usuwane proporcjonalnie do wyrządzonych szkód i dlatego zgłaszana ulica Modrzewiowa z Przybędzy znalazła się w dolnej części tabeli z innymi drogami. Dziwi nas fakt, kto i kiedy zmienił hierarchię kolejności dróg, stawiając ulicę Modrzewiową przed innymi drogami czekającymi na wykonanie. Z pisma, które otrzymaliśmy od wojewody wynika, że dostaliśmy dofinansowanie tylko na trzy zadania. Stąd jednomyślna decyzja Rady Gminy o nieuwzględnieniu ulicy Modrzewiowej w tym zakresie zadań. Nie oznaczało to oczywiście, że zadanie to nie zostanie wykonane w późniejszym terminie według wcześniej ustalonej listy zniszczeń powodziowych. Zaskoczeniem dla nas radnych jest twierdzenie wójta, że załatwił i wyjeździł te pieniądze od wojewody. Przecież one i tak są corocznie przyznawane gminom bez większego problemu – zaznacza przewodniczący.

google_news