Bielsko-Biała Na sygnale

Bielsko: Mamo, miałam wypadek!

93-letnia bielszczanka uwierzyła, że jej córka miała wypadek samochodowy i omal nie straciła oszczędności swojego życia.

13 sierpnia rano do mieszkanki Lipnika zadzwoniła kobieta, która podawała się za jej córkę. Twierdziła, że miała wypadek samochodowy i pilnie potrzebuje pieniędzy na kaucję, aby nie trafić do aresztu. Po tej rozmowie nestorka odebrała kolejne połączenie. Tym razem dzwonił nieznajomy mężczyzna, który podawał się za policjanta. Stwierdził, że pilnie potrzebna jest kwota 35 tysięcy złotych.

– Zdenerwowana kobieta, działając pod presją czasu, zgodziła się na przekazanie gotówki. Zapakowała pieniądze i postępowała zgodnie z instrukcjami naciągacza. Po pieniądze miał się zgłosić kurier. Na szczęście dla starszej kobiety, jej córka w samą porę wróciła do mieszkania. W drodze powrotnej najprawdopodobniej minęła się z oszustem, który stał pod domem i przez cały czas prowadził rozmowę telefoniczną z pokrzywdzoną – relacjonuje Elwira Jurasz, rzecznik bielskiej komendy.

Śledczy poszukują szajki oszustów, którzy podszywają się pod funkcjonariuszy i wyłudzają w ten sposób pieniądze od starszych osób. Udało się uzyskać rysopis oszusta. To mężczyzna w wieku 20-25 lat i średniej budowy ciała. Ma długie włosy spięte w kucyk. Ubrany był w ciemną koszulkę i ciemne spodnie.

– Przypominamy, że policjant, który podejmuje czynności służbowe w cywilu i nie jest umundurowany musi podać stopień, imię i nazwisko i okazać legitymację służbową w taki sposób, aby osoba miała możliwość odczytania numeru i nazwy organu wydającego legitymację oraz nazwiska policjanta. Pamiętajmy, że policjanci nigdy nie pośredniczą w przekazywaniu pieniędzy – ostrzega rzecznik policji.

google_news