Głośnym echem odbiło się w całym kraju odnalezienie tryptyku Józefa Mehoffera „Powstanie warszawskie”. Przez dziesięciolecia ta praca wybitnego malarza uchodziła za zaginioną. Odnalazła się… w jadalni u proboszcza z Andrychowa.
– Dotychczas brakowało ikonografii Powstania Warszawskiego, którą można byłoby połączyć z tak dobrym nazwiskiem – stwierdza ks. dr Szymon Tracz, dyrektor Beskidzkiego Muzeum Rozproszonego Diecezji Bielsko-Żywieckiej. – To beskidzki skarb o randze ogólnopolskiej – cieszy się nasz rozmówca.
Tryptyk został przekazany przez Beskidzkie Muzeum Rozproszone Diecezji Bielsko-Żywieckiej do Muzeum Narodowego w Krakowie. Przez najbliższe lata będzie prezentowany w Domu Józefa Mehoffera, oddziale krakowskiego muzeum przy ul. Krupniczej 26, w miejscu, w którym powstał pod koniec 1944 r. lub na początku 1945 r. – W ten sposób dzieło nie tylko będzie miało właściwy kontekst wystawienniczy, ale także będzie mogła go podziwiać większa rzesza odwiedzających – uważa ks. dr Szymon Tracz, pełniący także funkcję konserwatora zabytków i obiektów sakralnych diecezji bielsko-żywieckiej.
Inspirowane opowieściami Warszawiaków
Dzieło Mehoffera zostało odkryte… w jadalni probostwa parafii św. Macieja w Andrychowie. Stamtąd trafiło jako depozyt, za zgodą administratora parafii ks. Tomasza Bieńka, do Muzeum Rozproszonego Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Okazuje się, że nie samo odnalezienie obrazu na andrychowskim probostwie było zaskakujące. Jak bowiem wyjaśnia ks. Tracz, od dawna w lokalnym środowisku było wiadomo, że tryptyk jest dziełem Mehoffera. Dyrektor diecezjalnego muzeum przypuszcza, że jego właścicielem mógł być ks. dr Stanisław Sikora, proboszcz w latach 1960-1988, wielki miłośnik sztuki, zaprzyjaźniony z wieloma artystami. – Istotne było jednoznaczne rozpoznanie i powiązanie go z przekazami źródłowymi dotyczącymi twórczości Józefa Mehoffera, opisującymi dzieło jako zaginione – zaznacza ks. dr Szymon Tracz.
Powojenne losy obrazu przez dziesięciolecia nie były znane. Pamięć o nim przetrwała we wspomnieniach żony malarza Jadwigi Mehofferowej, przechowywanych w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu. Wynika z nich, że artysta namalował go tuż po upadku Powstania Warszawskiego w swoim krakowskim mieszkaniu. Możliwe, że inspiracją dla niego były opowieści naocznych świadków, uciekinierów z Warszawy, którym Mehofferowie udzielali w tym okresie schronienia.
Wspomnienia Jadwigi Mehofferowej zawierają także dość szczegółowy opis dotyczący tematyki i formy dzieła. Przez dekady nie było wiadomo, co się z nim stało, aż do czasu, kiedy u księdza prałata Stanisława Czernika na plebanii w Andrychowie zjawiła się historyczka sztuk dr Zofia Weiss. – To ona wraz z dr Beatą Studziżbą-Kubalską, kustosz w krakowskim Domu Józefa Mehoffera, połączyła tryptyk z zapiskami żony artysty – mówi ks. dr Szymon Tracz.
Jedno z ostatnich dzieł mistrza
Nasz rozmówca zauważa, że opisany przez Jadwigę Mehofferową obraz łączono dotychczas z dziełem znajdującym się od ośmiu lat w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie. – Warszawska wersja wydaje się być bardziej wykończona, nasza, beskidzka, jest bardziej swobodna, ale obie wyszły spod ręki tego samego artysty – stwierdza ks. dr Szymon Tracz. – I co ważne, w Warszawie nie ma scen bocznych – dodaje dyrektor Beskidzkiego Muzeum Rozproszonego Diecezji Bielsko-Żywieckiej.
„Powstanie Warszawskie” Józefa Mehoffera ma formę rozbudowanego tryptyku. Składa się nań centralna scena batalistyczna i skrzydła o teściach alegoryczno-symbolicznych. – W części środkowej Mehoffer ukazał dramatyczną scenę walk powstańczych na warszawskim Starym Mieście – przybliża ks. dr Szymon Tracz. – Przestrzeń obrazu wypełniają płonące ruiny Zamku Królewskiego i Starówki, kłęby dymu oraz ogień, wśród których wali się zniszczona przez Niemców kolumna króla Zygmunta, symbol upadku państwowości i kultury – opisuje nasz rozmówca.
Józef Mehoffer, żyjący w latach 1869–1946, uczeń Jana Matejki, rówieśnik i przyjaciel Stanisława Wyspiańskiego, był jednym z najwybitniejszych artystów Młodej Polski, aktywnym również w dwudziestoleciu międzywojennym. Należał do czołowych przedstawicieli symbolizmu przełomu XIX i XX wieku. Jego twórczość kształtowała się pod wpływem wiedeńskiej secesji i średniowiecznego francuskiego malarstwa witrażowego. Malował obrazy utrzymane w konwencji symbolizmu, a także wnętrza, pejzaże, portrety i autoportrety. W jego dorobku na uwagę zasługują również witraże w katedrze we Fryburgu i w katedrze wawelskiej oraz polichromia skarbca na Wawelu.
„Powstanie warszawskie” to jeden z ostatnich obrazów artysty. – Dzieło wpisuje się w późną fazę twórczości Józefa Mehoffera, mniej znaną, mniej zbadaną, ale równie intrygującą – stwierdza dr Beata Studziżba-Kubalska, na profilu Domu Józefa Mehoffera w mediach społecznościowych.




