Wydarzenia Bielsko-Biała

Boiska zamiast deweloperki

Bielscy radni dali zielone światło na przekształcenie półtora hektara terenu pod budowę obiektu piłkarskiego. Zapora Wapienica planuje budowę nowoczesnej bazy z dwoma boiskami i trybunami.

Podczas niedawnej sesji bielscy radni uchwalili plan przestrzenny dla działek położonych pomiędzy ulicami Zagajnik, Międzyrzecką i niezrealizowanym przedłużeniem Dzwonkowej w Wapienicy. Choć teren ten w studium przeznaczony był pod zabudowę wielorodzinną, miasto wskazało na funkcję sportową. – Przepraszam wszystkich deweloperów – ironizował w trakcie sesji wiceprezydent Przemysław Kamiński.

O zmianę przeznaczenia gruntów mocno zabiegał radny Piotr Kochowski – były nauczyciel wychowania fizycznego, mocno związany z Wapienicą i klubem z tej dzielnicy. – Przekształcenie planu otworzyło nam drogę do realizacji inwestycji. Teraz trzeba pozyskać środki – mówi bielski radny, który rozmawia o tym z parlamentarzystami. Celem jest zdobycie dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Dawny stadion Zapory przy ulicy Jaworzańskiej budowali w latach 50. w czynie społecznym mieszkańcy Wapienicy, gdy była ona jeszcze oddzielną wsią. Z czasem, po przejęciu obiektu w 2005 roku przez BBOSiR oraz modernizacji sprzed trzech lat, gospodarzami poczuli się tam inni. Dziś na murawie grają głównie drużyny Podbeskidzia czy Rekordu, a Zapora stała się gościem na własnych starych śmieciach.

– Boisko przy ulicy Lajkonika, które powstało dwa lata temu, już jest dla nas za ciasne. Mamy około 300 dzieciaków w ponad 10 grupach i po prostu doskwiera nam brak miejsca – tłumaczy prezes Zapory Tomasz Wichrzycki. – Wolimy wybudować własną bazę, nawet na kredyt, niż być zależnym od miejskich grafików.

Projekt nowego stadionu dla Zapory jest ambitny i przemyślany. Od strony ulicy Zagajnik planowane jest wybudowanie niewielkiego parkingu oraz boiska o wymiarach 60 × 30 m, a obok pełnowymiarowej płyty – najlepiej ze sztuczną nawierzchnią, chyba że nie pozwolą na to fundusze. Pomiędzy boiskami ma stanąć budynek klubowy z szatniami w formie zadaszonej trybuny.

– W wersji „na bogato” z krzesełkami skierowanymi w stronę obu boisk. To konstrukcja podobna do stadionu przy ulicy Młyńskiej – przybliża Tomasz Wichrzycki i zastrzega, że priorytetem jest budowa boisk, a inwestycję będzie można etapować.

Obecnie klub czeka na formalne przekazanie terenu i planuje uzyskanie pozwolenia na budowę. Potem trzeba będzie zdobyć finansowanie.

– Potrzeba nam 4–5 milionów. Ale jeśli będzie mniej, też damy sobie radę. My sami, własnymi rękami, jesteśmy w stanie zrobić wiele – zapewnia radny Kochowski. Prezes klubu dodaje, że jeśli nie uda się zdobyć dofinansowania, Zapora rozważa zaciągnięcie kredytu.

Bartłomiej Kawalec

google_news
Kronika Beskidzka prasa