Bielsko-Biała Wydarzenia

Dwie osoby nie żyją, osiem poszkodowanych. Symulowali wypadek z dawnych lat | ZDJĘCIA

Minionej nocy na ul. Stojałowskiego w Bielsku-Białej z pozorowanym komunikacyjnym wypadkiem masowym zmierzyli się ratownicy z różnych stron kraju i z zagranicy. Scenariusz zadania powstał na podstawie wypadku sprzed dwudziestu lat, w którym w zderzeniu autobusu z samochodem osobowym zginęły trzy młode kobiety.

W ramach jubileuszowych XX Międzynarodowych Zimowych Mistrzostw w Ratownictwie Medycznym przygotowano sześć różnych zadań.

– Każdy z zespołów otrzymuje zgłoszenie wypadku drogowego; jest to zderzenie czołowe autobusu z samochodem osobowym. Łącznie poszkodowanych jest dziesięć osób. Zadaniem ratowników jest rozpoznanie sytuacji i udzielenie pomocy jak największej liczbie osób rannych. Sędziowie oceniają wdrożenie procedur w zdarzeniach z dużą ilością poszkodowanych oraz współpracę ze strażą pożarną – mówi Bożena Korzeniewicz, współorganizatorka i pielęgniarka Bielskiego Pogotowia Ratunkowego.

Wskazana dobra koordynacja działań

Tempo akcji jest bardzo duże. Trzeba się błyskawicznie zorientować, ile osób brało udział w zdarzeniu, w jakim są stanie, kto może przemieszczać się o własnych siłach, a kto może pomóc ratownikom.

Z tłumu dobiegają krótkie, fachowe komendy:

 – „Robimy miejsce dla czerwonego pacjenta!” – rozlega się w pobliżu osobówki.

– „Strażak – potrzebna pomoc!”

 – „Czterech zielonych, dwóch żółtych.”

 – „Halo, słyszy mnie pan?” – dopytuje ratownik jedną z osób poszkodowanych.

 – „Kto może wysiąść z autobusu o własnych siłach, niech wysiądzie” – mówi inny.

 – „Zbadam mu tętno i zabezpieczę folią termiczną.”

 – „Policję powiadomiłeś?”

 – „A co z kierowcą? Dasz radę sam? Ja idę sprawdzić, co z pozostałymi osobami.”

Czarny, czerwony, zielony lub żółty?

– Mamy trzech czerwonych, z czerwonych dwóch robi się czarnych. Trzech żółtych i czterech zielonych – to jest właśnie ten medyczny triaż. Kolor czerwony oznacza priorytet wdrożenia zaawansowanych czynności ratujących życie, czyli natychmiast. Kolor żółty jest kolorem drugiej kolejności, natomiast kolor zielony to człowiek, który potrzebuje pomocy medycznej, ale może poczekać – tłumaczy ratownik z wieloletnim stażem.

Liczy się precyzja i czas!

– Dwadzieścia lat temu ten wypadek mocno zaskoczył i zszokował personel Bielskiego Pogotowia Ratunkowego. Zginęły trzy młode kobiety w wieku 19–21 lat. Wtedy nikt się nie spodziewał takiego wypadku. Nie było wypracowanych procedur zdarzeń z dużą ilością osób poszkodowanych, nie było mowy o triażu. Na przestrzeni tych dwudziestu lat widać, jak bardzo rozwinęło się ratownictwo medyczne. Cały czas idziemy do przodu i wdrażamy nowe procedury postępowania, żeby skutecznie ratować ludzi – dodaje Bożena Korzeniewicz.

Dwa autobusy i dwa rozbite auta

Na ul. Stojałowskiego przygotowano dwie ścieżki tego samego zadania. Ambulanse wyjeżdżające z pl. Ratuszowego skręcały albo w prawo, albo w lewo. Aby niepotrzebnie nie niepokoić mieszkańców centrum miasta, nie używano sygnałów dźwiękowych. Przez jakiś czas kilkanaście osób postronnych przyglądało się pracy ratowników i strażaków. To było pierwsze, ale nie ostatnie zadanie jubileuszowych mistrzostw.

Największe wyzwanie dla organizatorów

– Przygotowanie tych zadań rozpoczęliśmy w październiku ubiegłego roku. Musieliśmy uzyskać zgody i pozwolenia od wielu instytucji. Pracował nad tym cały sztab ludzi, szacunkowo około 150 osób. W imieniu Bielskiego Pogotowia Ratunkowego bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomogli nam w organizacji XX Międzynarodowych Zimowych Mistrzostw w Ratownictwie Medycznym. Szczególne podziękowania kieruję do władz miasta. Dziękuję także wszystkim zespołom ratowników za przyjazd i poświęcony czas. Sądzę, że dzięki takim zadaniom wasze umiejętności będą jeszcze lepsze, a to przełoży się na jakość i szybkość udzielanej pomocy – kończy współorganizatorka mistrzostw.


Tło historyczne: Wypadek, na podstawie którego powstał scenariusz, miał miejsce 19 października 2001 roku (na ówczesnej ul. Koniewa). Autobus poruszał się ul. Stojałowskiego w kierunku centrum miasta, natomiast samochód osobowy wyjechał z ul. Konfederatów Barskich. Na skrzyżowaniu doszło do zderzenia obu pojazdów, w wyniku którego auto osobowe zostało wbite w ceglany budynek na rogu. Wspomniany budynek został w minionych latach wyburzony – obecnie w tym rejonie znajduje się sklep z odzieżą używaną.

google_news
Kronika Beskidzka prasa