Pszczoły to fantastyczna pasja, która wymaga jednak dużej wiedzy, poświęcenia i czasu – przekonują członkowie Beskidzkiego Związku Pszczelarzy „Bartnik” w Bielsku-Białej. Organizacja obchodziła niedawno jubileusz 50-lecia istnienia.
– Nasza misja to przede wszystkim działanie na rzecz środowiska pszczelarskiego, inicjowanie i promowanie pszczelarstwa oraz produktów pszczelich, a także organizacja różnych wydarzeń – mówi Piotr Biernat, prezes Związku. „Bartnik” zrzesza 35 kół pszczelarzy z siedmiu powiatów: bielskiego, cieszyńskiego, żywieckiego, oświęcimskiego, suskiego, wadowickiego oraz pszczyńskiego. – Do naszego Związku należy 1360 członków, którzy mają w sumie 28 tysięcy rodzin pszczelich – mówi sekretarz Józef Fabia. Co ciekawe, do Związku należą również kobiety. Stanowią około 15-20 procent liczby członków i również mają swoje pasieki. Hodowlą pszczół nierzadko zajmują się także ludzie młodzi. – Zauważamy, że ta pasja i kontakt z przyrodą stanowią dla nich odskocznię od pędu współczesnego świata – mówi prezes.
Lekcje dla dzieci
Piotr Biernat podkreśla, że członkowie Związku to wyłącznie hobbyści, nie zawodowcy. – Cały czas staramy się poszerzać naszą wiedzę o pszczołach i ich hodowli, więc organizujemy kursy i szkolenia dla naszych członków, a także dla początkujących pszczelarzy – mówi.
Związek prowadzi też działalność edukacyjną dla grup szkolnych i przedszkolnych. – Przekazujemy dzieciom i młodzieży wiedzę na temat znaczenia pszczół w ekosystemach, konieczności ich ochrony oraz zdrowotności produktów pszczelich – opowiada Piotr Biernat. – Zajęcia prowadzą profesjonalni wykładowcy: osoby z tytułem mistrza pszczelarstwa lub inni nasi członkowie, którzy są z zawodu pedagogami.
W siedzibie „Bartnika”, przy ulicy Komorowickiej 12, mieszczą się biuro, duża sala oraz sklep pszczelarski. – W 2024 roku przeprowadziliśmy remont budynku. Dostosowaliśmy toalety do potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz przeprowadziliśmy modernizację biura i sali szkoleniowej. Został w niej zainstalowany projektor i ekran, więc możemy teraz w komfortowych warunkach prowadzić tu różne spotkania edukacyjne – cieszy się prezes, dodając, że są to zajęcia nieodpłatne.

Fascynujące społeczności
Większość członków Związku ma od kilku do kilkunastu rodzin pszczelich. – Jedna rodzina liczy do stu tysięcy owadów i zamieszkuje jeden ul – opowiada Józef Fabia. – W każdym sezonie, czyli w ciągu roku, taki rój potrzebuje 80-100 kilogramów nektaru oraz 40-50 kilogramów pyłku. Ul zamieszkuje jedna królowa, około 98 procent robotnic i około 1 procenta trutni. Robotnice wytwarzają w swoich gardzielach mleczko pszczele, które stanowi pokarm dla larw oraz królowej. Pszczoły letnie żyją około 35 dni, natomiast pszczoły, które zimują – pół roku. Co pewien czas pszczelarze muszą wymieniać królową, ponieważ feromony takiej matki z czasem słabną i składa ona mniej jajeczek. Członkowie Związku korzystają z matek uznanych producentów. Taka królowa musi spełniać określone warunki i mieć zarejestrowaną linię hodowlaną. Ciekawostką dla wielu osób może być też fakt, że dzisiejsze pszczoły są o wiele mniej agresywne niż dawniej, ponieważ hodowla idzie w tym kierunku, aby były łagodniejsze i nie żądliły na przykład sąsiadów pszczelarzy. Wiedza na temat tych owadów i ich życia w społecznościach jest niezwykle bogata i fascynująca.
Problemy, choroby
Pszczoły i pszczelarze zmagają się dziś z wieloma problemami, wynikającymi z coraz większej urbanizacji i zanieczyszczenia środowiska. – Kurczy się tak zwana baza pożytkowa, czyli ilość roślin miododajnych znajdujących się w promieniu lotu pszczół. Coraz mniej jest łąk i sadów, wycina się lipy czy akacje. Pszczoły nęka też warroza, czyli groźna choroba pasożytnicza – wyjaśnia Piotr Biernat. – Związek pomaga pszczelarzom w tym zakresie, ponieważ za naszym pośrednictwem mogą oni uzyskać dotacje z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na zakup preparatów do zwalczania warrozy, a także sprzętu pszczelarskiego, matek pszczelich czy odkładów, czyli niewielkich, młodych rodzin pszczelich.
Święta Miodu
Beskidzki Związek Pszczelarzy „Bartnik” organizuje również jednodniowe imprezy pod hasłem Święto Miodu. – Jesienią 2023 roku w Amfiteatrze pod Grojcem w Żywcu odbyło się I Wojewódzkie Święto Miodu Województwa Śląskiego, którego byliśmy organizatorem – opowiada Piotr Biernat. – Przygotowaliśmy też trzecią edycję tego wydarzenia, która odbyła się we wrześniu ubiegłego roku na Placu Ratuszowym w Bielsku-Białej. Właśnie wtedy obchodziliśmy jubileusz 50-lecia Związku. Natomiast w 2024 roku zorganizowaliśmy Beskidzkie Święto Miodu w Węgierskiej Górce – imprezę o charakterze regionalnym, nie wojewódzkim. Również w tym roku, 7 czerwca, będziemy organizatorami takiej imprezy w Andrychowie.

Pasja i trud
Z okazji jubileuszu Związek wydał publikację „Pasja i trud. 50 lat Beskidzkiego Związku Pszczelarzy »Bartnik« w Bielsku-Białej”. Każdy członek organizacji otrzymał ją nieodpłatnie. W książce opisana została historia i działalność Związku oraz poszczególnych kół. Publikacja zawiera mnóstwo archiwalnych oraz aktualnych zdjęć z życia organizacji. – Podbeskidzie od wieków stanowi miejsce o wyjątkowych warunkach naturalnych. Tradycja pszczelarstwa na tym terenie sięga średniowiecza. Już w tamtych czasach bartnictwo było powszechnie praktykowane przez miejscowych górali. Naturalne dziuple w drzewach, szczególnie w lasach liściastych i mieszanych, stanowiły idealne schronienie dla pszczelich rodzin – czytamy we wstępie.

– Staramy się podtrzymywać długą tradycję pszczelarstwa pod Beskidami – mówi Piotr Biernat. – Mamy swój sztandar, uczestniczymy jako organizacja pożytku publicznego w różnych wydarzeniach, bierzemy udział w organizowanych przez powiaty i gminy konkursach „Pasieka Roku”. Naszą misją jest ciągłe podnoszenie poziomu pszczelarstwa oraz działania edukacyjne.
Zaangażowanie pszczelarzy jest również doceniane przez władze państwowe i samorządowe. Przykładowo w 2023 roku „Bartnik” otrzymał Puchar Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a Gminne Koło Pszczelarzy w Porąbce, którego prezesem jest sekretarz Związku Józef Fabia, obchodziło w ubiegłym roku jubileusz 30-lecia i było nominowane do Nagrody Starosty Bielskiego im. ks. Józefa Londzina.




