Wydarzenia Cieszyn

Janina Żagan: „Zaczynam od słuchania”. Kobiece podejście do samorządu

W samorządzie liczą się liczby, decyzje i inwestycje, ale równie ważne są rozmowa, zaufanie i umiejętność słuchania ludzi. Na czele powiatu cieszyńskiego po raz pierwszy stoi kobieta – osoba, która od lat współtworzy lokalny samorząd i zna jego realia od podszewki: od pracy w edukacji, przez funkcję burmistrza, po odpowiedzialność za cały powiat.

O tym, czy płeć w samorządzie ma znaczenie, jak zmienia się sposób zarządzania wspólnotą lokalną i jakie wyzwania stoją dziś przed powiatem cieszyńskim, rozmawiamy ze starostą Janiną Żagan.

Jest Pani pierwszą kobietą na stanowisku starosty cieszyńskiego. No właśnie: starosta cieszyński, starościna, starosta cieszyńska? Czy płeć ma tu znaczenie?

Pełnię funkcję starosty cieszyńskiego, ale wiele osób zwraca się do mnie: starosta cieszyńska – i pozostańmy przy tym (uśmiech). W samorządzie liczy się praca i jej efekty. To odpowiedzialność i konsekwencja – a te cechy nie mają płci. Wcześniej byłam burmistrzem Skoczowa – też pierwszą kobietą burmistrzem – więc przecierałam szlaki. Jednak od lat pracuję w samorządzie i wiem, że ostatecznie liczą się efekty, a nie stereotypy. Choć kobieca perspektywa bywa dużą wartością. Mam naturalną skłonność do słuchania, do szukania porozumienia, do patrzenia na sprawy przez pryzmat codzienności mieszkańców — tego, czego naprawdę potrzebują. To nie znaczy, że jestem „miękka”. Wręcz przeciwnie: jeśli trzeba, potrafię być stanowcza. Tyle że zawsze staram się prowadzić sprawy tak, żeby ludzie rozumieli sens decyzji i czuli, że współuczestniczą w zmianie. Najważniejsze jest, by samorząd był blisko ludzi i żebyśmy działali wspólnie — powiat z gminami, instytucje z mieszkańcami. A czy robi to kobieta czy mężczyzna? To sprawa drugorzędna. Najważniejsze, żeby robić to uczciwie, z sercem i odpowiedzialnością. W powiecie trzon działań stanowi współpraca.

Jaką rolę dziś odgrywają kobiety w powiecie cieszyńskim?

Coraz więcej pań sprawuje mandat radnej, angażuje się społecznie. O ile w Radzie Powiatu pewne proporcje wynikają z realiów wyborczych, to np. w Radzie Seniorów Powiatu aktywność jest dobrowolna – a tam także dominują panie. Mamy wiele lokalnych aktywistek i myślę, że na Ziemi Cieszyńskiej kobiet aktywnych społecznie nie brakuje. I to już nie te czasy, że kobiety muszą komukolwiek udowadniać, że potrafią. Wielu przekonało się, że mamy siłę i umiejętności, by realnie zmieniać rzeczywistość.

Pięcioosobowy zarząd, w którym dominują panowie, i współpraca z radą, gdzie w prezydium są wyłącznie mężczyźni – to wyzwanie w pracy?

Od wielu lat prowadzę styl zarządzania oparty na dialogu — bez względu na płeć. Lider w samorządzie nie może być apodyktyczny. Żeby przekonać innych do pomysłu, trzeba przekonać ich argumentami. W zarządzie i w Radzie Powiatu są różne głosy — trzeba umieć ich wysłuchać, przeanalizować, a dopiero potem formułować stanowisko. Czasem to ja przekonuję, czasem to mnie przekonują. Nie jestem nieomylna. Najważniejsza jest rozmowa. Samorząd to wspólnota — a we wspólnocie nie wygrywa siła, tylko danie ludziom poczucia sprawczości. Trzeba rozumieć i czuć sens zmian.

Jakie zadania powiatu są Pani szczególnie bliskie?

Jako starosta muszę mieć wiedzę o wszystkim, co dotyczy samorządu powiatowego. W codziennej pracy mogę jednak liczyć na doświadczenie i profesjonalizm członków zarządu. Ponadto cenię sobie szczególnie wiedzę pracowników starostwa i jednostek powiatowych. Wyzwań jest wiele: bezpieczeństwo, inwestycje, drogi, komunikacja publiczna, edukacja, pomoc społeczna, zdrowie — to obszary, które potrzebują uwagi. W tym roku Powiat Cieszyński realizuje rekordowy budżet – 418 mln zł. Patrzymy w przyszłość i chcemy kompleksowo prowadzić zadania, korzystając z funduszy zewnętrznych. Dlatego wiele działań rozpoczynamy już teraz, przygotowując projekty techniczne i wykonawcze. Dzisiejsze zarządzanie samorządem wymaga spojrzenia w przyszłość. Realizujemy więc zadania związane m.in. z ochroną ludności i obroną cywilną, poprawą jakości systemów informatycznych, warunków kształcenia młodzieży, leczenia pacjentów, a także jakości i warunków zatrudnienia.

Największe zawodowe wyzwanie?

Od początku pracy zawodowej byłam blisko ludzi — i często tych najsłabszych. Zaczynałam jako nauczycielka przedszkola specjalnego w sanatorium. Widziałam cierpienie chorych dzieci i ich tęsknotę za domem. Potem zarządzałam edukacją w samorządzie gminnym, następnie jako burmistrz, wicestarosta… Też byłam blisko dzieci i ich problemów. I jakoś tak się złożyło, że zawsze edukacja i pomoc społeczna były mi szczególnie bliskie. Przez lata poświęcałam im dużo uwagi i teraz też tak jest. Bardzo zależy mi na rozwoju pieczy zastępczej – mamy dużo zawodowych rodzin, ale dzieci wciąż czekają na pomocną dłoń. Zależy mi też na profesjonalnej edukacji w szkołach ponadpodstawowych i na przygotowaniu oferty kształcenia do wyzwań dzisiejszego rynku pracy.
Samorząd ma stwarzać warunki dla lepszego życia mieszkańców, ma im służyć — taką mam filozofię.

Jak zmienia się samorząd na przestrzeni lat?

Cel pozostaje niezmienny — działać na rzecz społeczności i mieć w sobie przekonanie, że „razem” znaczy więcej niż „ja”. Świat jednak naprawdę przyspieszył: mamy inne tempo życia, inne oczekiwania i zupełnie inny sposób komunikowania się. Dziś samorządowcy pracują w warunkach ciągłej dostępności. Mieszkańcy chcą informacji od razu — „tu i teraz”. To z jednej strony bardzo dobre, bo wymusza transparentność, a z drugiej bywa trudne, bo decyzji administracyjnych nie zawsze da się wyjaśnić jednym zdaniem, jednym postem i natychmiast. Martwi mnie nowy styl dyskursu publicznego. Coraz częściej pozwalamy sobie na zbyt wiele. Pojawia się więcej emocji, a mniej wzajemnego szacunku. A to nie jest dobre.

Dziś wiele można powiedzieć albo napisać…

Tak. Mamy kryzys autorytetów, bo coraz łatwiej powiedzieć coś bez ważenia konsekwencji — w internecie i w przestrzeni społecznej. Możemy się spierać, żeby wypracować dobre rozwiązania, ale nie możemy tracić szacunku, myśląc tylko o zasięgach, „lajkach” i nagłówkach. Dlatego jeszcze bardziej wartościowa jest praca u podstaw i działanie na rzecz innych. Dla mnie kluczowe jest jedno: samorząd nie może odrywać się od ludzi. Jeśli tracimy kontakt z codziennością mieszkańców, to nawet najlepsze strategie przestają mieć sens. Dlatego tak ważne jest słuchanie, rozmowa i współpraca — bo samorząd to działanie nie „dla siebie”, tylko dla wspólnoty.

Negatywne emocje jednak nas otaczają i mają wpływ na społeczeństwo…

Dlatego zależy nam na zapewnieniu bezpieczeństwa, bo to kluczowe w budowaniu i rozwoju społeczności lokalnych. Powiat cieszyński wydał w 2025 roku rekordową kwotę prawie 9,7 mln zł w ramach Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. W planach mamy kolejne zadania do realizacji. Wykorzystujemy maksymalnie możliwości, które oferuje nam wojewoda. Dbamy o współpracę służb, które na co dzień strzegą naszego bezpieczeństwa. Współczesny świat rodzi nowe wyzwania — o których dekadę temu trudno byłoby nawet myśleć. Trzeba im sprostać i stworzyć warunki, by w każdej sytuacji zachować ciągłość działania oraz dbać dobrostan mieszkańców. Niezmiennie ważny jest też optymizm i patrzenie w przyszłość by stwarzać dobry klimat do życia i rozwoju powiatu cieszyńskiego, pielęgnować dorobek pokoleń i tworzyć możliwości dla naszych następców.

Dziś Dzień Kobiet. Czego Pani życzy kobietom powiatu cieszyńskiego?

Żeby nie odpuszczały. Każda z nas potrafi postawić sobie wysoko poprzeczkę i dążyć do realizacji planów oraz marzeń. Dziś głos kobiet jest słyszalny, praca coraz częściej doceniana, a pomysły — realizowane. Życzę też wszystkim paniom, żeby nie zapominały o sobie. Jak mówiła Zofia Kossak: „Kto nie ceni sam siebie, nie będzie ceniony przez innych” — więc w to ważne święto warto o tym pomyśleć. A piękna tradycja sprawia, że tych miłych chwil na początku marca nie brakuje. I pamiętajmy też o 10 marca, żeby życzliwość odwzajemnić, świętując Dzień Mężczyzny.  Jeśli będzie wśród nas więcej życzliwości, myślenia o innych, wysłuchania i wspólnoty — świat będzie lepszy.

google_news
Kronika Beskidzka prasa