4 listopada w Miejskiej Galerii Sztuki Współczesnej 12 Cieszyńskiego Ośrodka Kultury „Dom Narodowy” odbył się wernisaż jubileuszowej wystawy fotograficznej „Prezentacje CTF 2025”.
W tegorocznej edycji wydarzenia udział wzięło 24 autorów prac: Kazimierz Branny, Bożena Bochenek, Piotr Broda, Stanisław Bujok, Marek Caputa, Mateusz Chmiel, Stefan Chromik, Jadwiga Czekan, Damian Dąbkowski, Małgorzata Dyjak, Jan Dzida, Jan Gach, Marcin Kamiński, Janusz Kolondra, Małgorzata Krawczyk, Michał Kuzyk, Karolina Ligocka, Tadeusz Maciejiczek, Dorota Matuszyńska, Piotr Matuszyński, Andrzej Mikulski, Jerzy Pustelnik, Mariusz Pyśk, Beata Zbylut.
Pełną fotorelację z tego wydarzenia znajdziesz TUTAJ
Siła przyciągania
Historię powstania Towarzystwa przybliżył nam Michał Kuzyk, prezes CTF. – Rok 1930 jest symboliczny dla zawiązania się środowiska fotograficznego w Cieszynie, które w swej ewolucji przyjmowało różne formy prawne, aby w 1961 r. stać się stowarzyszeniem o nazwie Cieszyńskie Towarzystwo Fotograficzne. Można jednak zauważyć w kolejnych wcieleniach tej organizacji ciągłość personalną. W materiałach historycznych przewijają się te same nazwiska, zatem dla nas jest oczywiste, że świętujemy nie samo nadanie ostatniej nazwy, a datę pierwszych formalnych spotkań cieszyńskich fotografów. Łatwo licząc, w tym roku mija 95 lat i szybko zbliżamy się już do setki – mówi Michał Kuzyk. Dodaje, że szczegółowa historia powstania grupy została szeroko opisana w książce Dominika Dubiela pt. „Cieszyńskie Towarzystwo Fotograficzne 1930-2000”. Obecna historia budowana jest dalej. Członkiem CTF może zostać każdy, kto jest miłośnikiem fotografii.
– Obecnie jest nas około 30 osób. Patrząc na okoliczne stowarzyszenia i fotokluby, to całkiem sporo. Świadczy to o dosyć prężnym działaniu CTF-u i jego sile przyciągania, która działa nie tylko w Cieszynie, ale sięga coraz dalej. Są u nas m.in. mieszkańcy Skoczowa, Ustronia, Wisły, a w tym roku na przykład dołączyły do nas dwie osoby z Czechowic-Dziedzic. Warto też wspomnieć, że w naszych szeregach są ludzie mieszkający w USA, Niemczech czy Czechach. Jak widać, miejsce zamieszkania nie przeszkadza w tym, żeby ktoś do nas dołączył. Jest u nas miejsce dla wszystkich miłośników fotografii, a my serdecznie zapraszamy! Wystarczy do nas napisać, czy to mailowo, czy na nasze profile w mediach społecznościowych, a my we wszystkim pomożemy. Najlepiej od razu wysłać kilka swoich zdjęć. Formalne zgłoszenie polega na dostarczeniu trzech zdjęć na papierze wraz z wypełnioną kartą zgłoszeniową. Do tego jest opłata wpisowa w wysokości 50 zł. Zdjęcia do zgłoszenia nie muszą być spójne ani na żaden temat. Chcemy po prostu wiedzieć, jakie są możliwości i fotograficzne zainteresowania kandydatki czy kandydata – wyjaśnia Michał Kuzyk.

Wrócić do centrum
Obecnie towarzystwo mierzy się z problemami, głównie lokalowymi. – Trudności wynikają z wolności – uśmiecha się Michał Kuzyk. – Jako że CTF jest niezależną organizacją non-profit, cała działalność opiera się na wolontariacie. Podstawowe potrzeby zaspokajamy korzystając ze składek członkowskich, ale na przykład w kwestii siedziby jesteśmy zdani na pomoc miasta. Za sprawą niedawnego remontu w Cieszyńskim Ośrodku Kultury, przeprowadzonym we współpracy z fundacją „Być Razem”, musieliśmy przenieść cały dobytek poza centrum. Nie zostaliśmy z tym sami, bo w poszukiwania lokalu dla nas zaangażował się dyrektor COK, Adam Cieślar i nawet zastępca burmistrza, Krzysztof Kasztura, a dzięki gościnności dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Cieszynie, Katarzynie Surzyckiej-Połuch, znalazło się dla nas miejsce schronienia. Marzymy jednak o tym, żeby wrócić do centrum, bliżej sal wystawowych, w miejsce gdzie będziemy mogli prowadzić późne spotkania, dogodne dla ludzi pracujących. W szkole to niestety nie jest możliwe – wyjaśnia prezes towarzystwa.
Ciągłe pole eksperymentu
Pomimo trudności, członkowie CTF nie próżnują. – Teraz żyjemy jeszcze „Prezentacjami”, ale już myślimy o nadchodzącym roku. Zaczniemy pewnie od naboru nowych członków. W okolicach kwietnia może, po rocznej przerwie, uda się wznowić Przegląd Filmów Niezależnych STYKI – byłaby to już trzecia edycja. Ponadto planujemy udział w „RegionFoto” – dużym przeglądzie fotoklubów w Hawierzowie. Na pewno na przełomie maja i czerwca będzie jakiś kilkudniowy plener fotograficzny, a potem najważniejsza wystawa, czyli jak co roku „Prezentacje CTF” i wystawy towarzyszące – mówi Michał Kuzyk.
Przy okazji „Prezentacji” zapytaliśmy Michała Kuzyka o to, czy według niego istnieje fotografia idealna. Byliśmy ciekawi także, co sądzi o wykorzystaniu sztucznej inteligencji we współczesnej fotografii. – Fotografia idealna? Nie mam pojęcia co to znaczy – uśmiecha się. – Nie ma żadnego wzorca fotografii, do której wszyscy w swoich pracach by dążyli. To, jak wszystkie sztuki, ciągłe pole eksperymentu, które znajduje nowe trendy i odpowiada na nowe oczekiwania odbiorcy. Nie jestem przekonany, czy akurat odbiorca oczekuje wykorzystania sztucznej inteligencji na tym polu, ale oczywiście to może być tylko narzędzie w procesie twórczym. Jeśli chcemy jednak oddać jakąś obiektywną prawdę za pomocą fotografii, to chyba powinniśmy unikać takich zabiegów – przyznaje.
Ślady zapomnienia
Najważniejszej, corocznej wystawie CTF, tradycyjnie już towarzyszą inne wystawy członków. Jedną z nich jest ekspozycja mieszcząca się w Galerii Ceglanej Cieszyńskiego Ośrodka Kultury „Dom Narodowy” pt. „Śladami zapomnienia”, w której prezentowane są prace prace Kazimierza Brannego, Stanisława Bujoka, Jadwigi Czekan, Damiana Dąbkowskiego, Małgorzaty Dyjak, Janusza Kolondry, Michała Koneckiego, Michała Kuzyka, Mariusza Pyśka i Ryszarda Stawowego.
Skąd wziął się pomysł na jej nazwę? – To wystawa po plenerze fotograficznym, którego tematem były opuszczone pałace i zamki. W Polsce jest ich naprawdę sporo, ale my wybraliśmy okolice Raciborza i wszystko co mieliśmy po drodze do Kłodzka. Wiedzieliśmy o tym, że wiele zabytków po prostu niszczeje, ale skala tego procesu przerosła nasze wyobrażenia. Trafialiśmy w miejsca, gdzie przypadkiem nie da się trafić. Rozmawialiśmy z ludźmi, których nie da się spotkać inaczej. Zapomnienie zdecydowanie jest wspólnym mianownikiem tego, co zobaczyliśmy. To była bardzo nostalgiczna podróż w przeszłość. I taki też jest tytuł wystawy – mówi Michał Kuzyk.
Jak wspomina jedna z uczestniczek tej fotograficznej wyprawy, Małgorzata Dyjak, była to niezwykła przygoda. Podróż w czasie. – Każde odwiedzone miejsce, zamek, ruiny czy też miasto miało swoją niepowtarzalną historię i atmosferę, którą próbowaliśmy uchwycić obiektywem aparatu. Fotografując to samo miejsce, każdy z uczestników inaczej uchwycił klimat miejsca, co można zobaczyć na naszych fotografiach. Wieczorami omawialiśmy nasze zdjęcia, a ponieważ pogoda sprzyjała, próbowaliśmy również robić nocne zdjęcia drogi mlecznej. Wyjazd pozwolił mi rozwinąć nie tylko fotograficzne umiejętności, ale również naładować się pozytywną energią i odkryć piękno Dolnego Śląska, który jest prawdziwym skarbcem zamków, pałaców i ruin. Z przyjemnością wrócę w to miejsce, by dalej odkrywać jego historię i próbować ją uwiecznić swoim aparatem – mówi Małgorzata Dyjak.

„Ślady zapomnienia” to nie jedyna wystawa współtowarzysząca. W cieszyńskiej Galerii Mydlanej pod Zamkiem, do końca listopada br. można obejrzeć wystawę Piotra Brody, zatytułowaną „Teatr Ognia i laserów”. Ekspozycje „Prezentacje CTF 2025” oraz „Śladami zapomnienia” są zaś czynne do końca listopada w godzinach pracy COK-u.





