Wydarzenia Bielsko-Biała

Malarskie opowieści filmowca. Wystawa niezwykłych obrazów Zdzisława Kudły

Zdzisław Kudła na tle obrazu „Jesień buków”. Fot. Magdalena Nycz

Bogactwo szczegółów i barw, mnogość postaci i wątków, wielość symboli i znaczeń. Takie jest malarstwo Zdzisława Kudły – wieloletniego filmowca i dyrektora bielskiego Studia Filmów Rysunkowych, który na emeryturze powrócił do malarstwa.

Do 27 marca wystawę jego obrazów można oglądać w bielskiej Galerii PPP. Ogromna większość prezentowanych prac powstała w ciągu ostatnich kilkunastu lat, odkąd Zdzisław Kudła jest już na emeryturze, na którą przeszedł w 2010 roku. – Gdy pracowałem, nie miałem czasu na malowanie, bo zajmowałem się filmem animowanym. Więc maluję teraz. Ale nie dlatego, że potrzebuję jakichś cudownych obrazów, lecz po to, by nie umrzeć z nudów – mówił podczas wernisażu z nieopuszczającym go poczuciem humoru. – Codziennie w zasadzie wychodzę na moje pięterko i tam maluję.

Podczas wernisażu podkreślano fakt, że malarstwo Zdzisława Kudły opowiada różne historie. – Każdy z tych obrazów to pretekst do filmu. Gdyby je ożywić, powstałby bardzo interesujący film, czasami dla dorosłych – mówił Mirosław Mikuszewski, prezes bielskiego Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków, nawiązując do obecnych na niektórych obrazach wątków seksualnych.

Temat filmowości obrazów kontynuował również Andrzej Orzechowski, były dyrektor Studia Filmów Rysunkowych, następca Zdzisława Kudły na tym stanowisku. – Zdzichu nie lubi tracić czasu, niczego nie mówiąc, więc każdy z jego obrazów, oprócz tego że jest formalnie bardzo ciekawy, jeszcze o czymś opowiada. Oprócz pomysłów plastycznych, mamy w jego pracach jakąś treść – podkreślał.

– Jeśli w filmie nie ma treści, to nikt nie będzie chciał go oglądać. Tak samo jest z obrazami. Zawieram więc w nich różne wątki, które są niejednoznaczne i można je interpretować w różnoraki sposób. Wszystko zależy tu od wyobraźni widza – powiedział naszemu portalowi Zdzisław Kudła. Obrazy artysty charakteryzują się również mnogością intensywnych barw. – Kolory są po to, aby ich używać. Tonacje czarno-białe to dla mnie za mało – wyjaśnia artysta.

Obrazy Zdzisława Kudły opowiadają surrealistyczne historie, które umiejscowione są jednak w realnych krajobrazach. Znajdziemy tu między innymi budynki czy place Bielska-Białej: Plac Chrobrego, Zamek Sułkowskich czy kamienicę „Pod Żabami”, a także krakowskie Sukiennice czy kościół Mariacki.

Każdy obraz oprócz narracji niesie także przesłanie. Autor zwraca uwagę na zagrożenia współczesnej cywilizacji, na konieczność ochrony przyrody, przestrzega przed dążeniem do sukcesu bez skrupułów, a także przypomina o sprawach ważnych, takich jak miłość, rodzina, muzyka czy sztuka.

Na jednym z prezentowanych obrazów, zatytułowanym „Poszukiwanie chwili”, widzimy leżące wśród maków nagie kobiety z powbijanymi w ręce strzykawkami. – W obrazie tym jest odlot, narkotyczna wizja, chwila ułudy. W surrealistycznym ogrodzie pełnym kwiatów z dominantą czerwonych maków nagie kobiety poszukują szczęścia – opisuje Andrzej Orzechowski. Obraz stanowi najwyraźniej przestrogę przed złudnym uciekaniem w chwilową przyjemność. Twarze i oczy postaci napawają bowiem niepokojem, a w głębi obrazu widać leżący ludzki szkielet.

Artysta odnosi się w swojej twórczości nie tylko do otaczającego świata, ale także do przeżyć osobistych. Taka jest na przykład praca „Szadź. Pamięci Tadeusza K.”. – Wszystko pokrywa szadź. Jakby świat zamarzł, a może zamarł – opisuje Andrzej Orzechowski. – Białe kwiatki, biała ścieżka, białe liście drzew, a w środku zniszczony fortepian, jakieś wyszarpane struny, jakieś dzwonki… Obok przewrócony stołek pianisty i jeszcze dyrygencki pulpit na nuty. Dopiero ktoś tu był… Dopiero ktoś tu grał… Dopiero ktoś prowadził orkiestrę. Wszystko wyjaśnia miniaturowy obrazek u góry obrazu, na którym widzimy dyrygującego Tadeusza Kocybę i piękną skrzypaczkę. Kompozytor, któremu poświęcony jest ten obraz, przez całe lata związany był ze Studiem Filmów Rysunkowych. Razem z Waldemarem Kazaneckim pisał muzykę do filmów z Bolkiem i Lolkiem. No ale przede wszystkim był przyjacielem Zdzisława i autorem muzyki do niektórych jego filmów. Z obrazem tym koresponduje inne znakomite dzieło zatytułowane „Jesień buków”. Mamy tu konary drzew i puste krzesło. Jakby ktoś był i odszedł, bo na krześle pozostawił okulary, laskę, czapkę, książkę i otwarty laptop…

Zdzisław Kudła urodził się w 1937 roku w miejscowości Wesoła na Podkarpaciu. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie. W 1963 roku związał się ze Studiem Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Jest reżyserem, scenarzystą i scenografem wielu filmów animowanych dla dzieci i dla dorosłych. Był prezesem bielskiego Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków, prezesem oddziału Stowarzyszenia Filmowców Polskich w Bielsku-Białej oraz wieloletnim dyrektorem Studia Filmów Rysunkowych. Przeprowadził SFR przez trudny okres w latach 90., kiedy placówka borykała się z poważnymi problemami finansowymi i spadkiem popularności swoich produkcji. Jest laureatem wielu nagród na festiwalach filmowych w kraju i za granicą za scenariusz, reżyserię, animację czy opracowanie plastyczne filmów.

google_news
Kronika Beskidzka prasa