Mieszkaniec Bielska-Białej zwrócił się do prezydenta i straży miejskiej o egzekwowanie kar za niesprzątanie po psach. – Bo miasto to jeden wielki wychodek, a przepisy i moralność są martwe – wskazuje.
– Czuję się skrajnie bezsilny i wyczerpany. Całe osiedle Kopernika, ale nie tylko, to jeden wielki psi wybieg, w którym prawie nikt nie przejmuje się obowiązkiem utrzymania czystości i porządku w przestrzeni publicznej. Ludzie wyprowadzają psy i nie sprzątają po nich. Brzmi jak truizm: „bo tak było, jest i będzie” – napisał do naszej redakcji Bielszczanin.
Pole minowe
Jak zauważa mieszkaniec, liczba osób, które w żaden sposób nie przejmują się zwróceniem im uwagi, jest porażająca. Są wręcz oburzone albo rozbawione tym, że ktoś im zwraca uwagę. – Każdego dnia, w drodze do żłobka i przedszkola, mijam tych samych ludzi z tymi samymi psami. Rozpoznają mnie tak samo, jak ja rozpoznaję ich. I co? Absolutnie nic. Prychają i są oburzeni, że „idzie znowu ten maruda, który zwraca uwagę”. Nie mają żadnych skrupułów. Obojętność ludzi jest niewiarygodna. Tylko dziś, podczas jednego spaceru z synem, naprzeciwko pizzerii Travel Pizza, krótkowłosa blondynka z dwoma psami pozwoliła im załatwić się w miejscu budowy nowego parku. Po zwróceniu uwagi po prostu przeszła na drugą stronę ulicy. Starszy, siwy pan „nie zauważył”, że jego kundelek zostawił brązową „minę” pod ławką obok wejścia na plac zabaw przy pętli autobusowej – centralnie pod deskami ławki przy wejściu. Na tym skwerze codziennie, w dni robocze, starsza, krótkowłosa pani wyprowadza psa, który biega bez smyczy, i nie przejmuje się niczym. O 7:30, jak w zegarku – mijamy ją w drodze do przedszkola. I nic. Bezsilność. Tych przykładów jest bez końca – od sąsiadki z parteru po osoby z okolic przedszkola integracyjnego i żłobka – wylicza Bielszczanin. – Kiedy syn jeździł wokół pomnika Matki w parku, krótko ostrzyżona, postawna pani z Jesionowej wyprowadziła przy nas swojego biszkoptowego kundelka. Na zwrócenie uwagi dotyczące niesprzątania roześmiała się i jak gdyby nigdy nic wróciła do klatki schodowej. Przecież to jest absolutna bezkarność i lenistwo. Całe miasto, chodniki i skwery zamieniają się w jeden wielki kompostownik – stwierdza.
Mężczyzna zwraca się do Komendy Straży Miejskiej i Urzędu Miejskiego z wnioskiem o interwencję. Uważa, że zjawisko stało się tak powszechne, a ludzie tak obojętni, że wystarczy jeden patrol straży miejskiej – dosłownie dwugodzinny – aby dać wyraźny sygnał. – Gdyby funkcjonariusze choć raz w miesiącu pojawiali się w okolicy i wystawiali mandaty, może przyniosłoby to efekt. Nie wiem, co można jeszcze zrobić w rozsądny sposób. Raz jeszcze proszę o pomoc w rozwiązaniu tego banalnego, a jakże uciążliwego problemu – wnosi w piśmie do ratusza.
Obserwacja naszego czytelnika nie jest odosobniona. Paskudne zjawisko teraz, gdy w mgnieniu oka stopniał śnieg, jest szczególnie widoczne. Inni mieszkańcy jednak mają raczej dobre odczucia. – W mojej okolicy zjawisko niesprzątania po psach jest coraz rzadsze. W oczy rzucają się właściciele psów ze specjalnymi torebkami. Myślę, że ogromna większość dzisiaj już ich używa. Są czarne owce, ale mieszkańcy, w tym ja, takich gagatków upominają. Sąsiedzi z ulicy Ikara mówią mi, że nie mogą sobie tylko poradzić z kobietą, która wypuszcza swojego… kota, a ten jako kuwety codziennie używa piaskownicy, w której bawią się dzieci, co rzeczywiście jest obrzydliwe i może dzieciom zaszkodzić. Mnie bardziej boli problem właścicieli psów, którzy spuszczają je ze smyczy, za nic sobie mając poczucie bezpieczeństwa innych. Jeśli straż i policja na ten proceder nie zwracają uwagi, to tym bardziej na brudzenie. Trudno wygrać z właścicielami psów, którzy nie mają za krzty kultury, rozumu i empatii. Chyba tylko czas tu pomoże – komentuje inny czytelnik.
DNA niesprzątniętej kupy
Kampanie społeczne na temat potrzeby sprzątania po zwierzętach prowadzi sanepid, tłumacząc, dlaczego ignorowanie tego obowiązku jest skrajnie szkodliwe.
„Odpowiedzialność za opiekę nad psem wykracza poza zapewnienie mu jedzenia, wody i miłości. Jednym z kluczowych aspektów, który często jest pomijany lub niedoceniany, jest sprzątanie po swoim psie. Ta prosta czynność ma znaczący wpływ nie tylko na środowisko, ale także na zdrowie publiczne” – tłumaczą w sanepidzie.
„Pozostawienie psich odchodów w przestrzeni publicznej stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi, szczególnie dla dzieci, które są bardziej narażone na kontakt z bakteriami i larwami. Rozkładające się odchody mogą przenosić szkodliwe bakterie, wirusy i pasożyty. Brak sprzątania po psach prowadzi do pogorszenia estetyki miejsc publicznych, tworząc negatywną atmosferę w społeczności. Utrzymywanie czystości przyczynia się do lepszego postrzegania i komfortu użytkowania wspólnych przestrzeni” – wyjaśniają.
Przepisy prawne w Polsce nakładają na właścicieli czworonogów obowiązek sprzątania po swoich pupilach, pod groźbą mandatu do 500 zł. Interesującym pomysłem, wprowadzonym w niektórych miastach na świecie, jest identyfikacja właściciela psa na podstawie… DNA niesprzątniętej kupy. Takie działania mają na celu zwiększenie świadomości i odpowiedzialności wśród właścicieli psów. Jednak to nie strach przed karami powinien kierować naszym działaniem, a troska o wspólne dobro. „Sprzątanie po psach jest oznaką odpowiedzialności i szacunku dla innych mieszkańców oraz świadectwem dobrego wychowania. Jest to również ważny element edukacyjny, pokazujący innym właścicielom psów, jak należy postępować” – zauważają pracownicy sanepidu.
Praktyczne wskazówki dla psiarzy
– Zawsze miej przy sobie torebki na psie odchody – to najprostszy i najskuteczniejszy sposób, aby być zawsze gotowym na sprzątanie. Wybieraj torebki biodegradowalne, aby zminimalizować wpływ na środowisko.
– Regularnie oczyszczaj miejsca, gdzie twój pies załatwia potrzeby – dzięki temu zmniejszysz ryzyko przenoszenia patogenów.
– Korzystaj ze specjalnych pojemników – wiele miejsc publicznych oferuje dystrybutory z workami oraz specjalne kosze na psie odchody. Korzystanie z nich pomaga utrzymać czystość i porządek.
– Edukuj innych – nie bój się rozmawiać o znaczeniu sprzątania po psach z innymi właścicielami. Edukacja i świadomość są kluczowe w budowaniu odpowiedzialnej społeczności.
Co niebezpiecznego w zwierzęcych odchodach
Jaja glisty psiej lub kociej
Człowiek może zarazić się jajami glisty psiej (Toxocara cani) lub kociej przez drogę pokarmową. Jaja mogą się znaleźć w zanieczyszczonej odchodami ziemi lub piasku – np. w osiedlowej piaskownicy, w parku, na trawniku, a nawet wokół domu, jeśli przebywają tam zarażone czworonogi. Miejscem, gdzie często dochodzi do zakażeń u dzieci, są nieprzykrywane piaskownice, gdzie lubią załatwiać się koty.
Jaja glisty psiej u człowieka rozwijają się do poziomu larw, które trafiają do wątroby i innych narządów (powodując tzw. toksokarozę trzewną) lub, co zdarza się znacznie rzadziej, do gałki ocznej (toksokaroza oczna). U zarażonego człowieka, inaczej niż u psów, pasożyty nie rozwijają się w przewodzie pokarmowym. Mimo to zespoły wywołane przez larwy glisty prowadzą do poważnych problemów zdrowotnych, szczególnie u dzieci.
Pamiętaj, że jaja glist mogą znajdować się na sierści zwierząt. Podczas tarzania się po podłożu sierść zwierząt może zanieczyścić się inwazyjnymi jajami Toxocara. W przypadku zaniedbanych zwierząt jaja mogą osiągnąć stadium inwazyjne już na sierści.
Leczenie zarażenia u ludzi musi być prowadzone przez specjalistę chorób zakaźnych, po przeprowadzeniu odpowiedniej diagnostyki.
Oocysty Toxoplasma gondii
Oocysty to formy rozwojowe pasożyta Toxoplasma gondii. Zwierzęta kotowate wydalają je razem z kałem. Dlatego bardzo ważne jest regularne usuwanie kocich odchodów z kuwety. Oocysty stają się inwazyjne po około 2-5 dniach w środowisku zewnętrznym i zachowują zdolność do zarażania przez wiele miesięcy.
Oocystami mogą zarażać się ludzie i inne gatunki zwierząt. Do zarażenia może dojść poprzez kontakt z inwazyjnymi oocystami w kocich odchodach, ale także po spożyciu surowego lub poddanego niedostatecznej obróbce termicznej mięsa i narządów wewnętrznych zarażonych zwierząt – np. surowej wieprzowiny.
Tasiemce psów i kotów
Przypadki osiedlania się tasiemca Dipylidium canium w organizmie człowieka są rzadkie, choć możliwe. W cyklu rozwojowym tego tasiemca żywicielem pośrednim jest pchła psia lub kocia, tzn. że formy larwalne tasiemca występują w organizmie pchły. Prawdopodobieństwo zarażenia się człowieka występuje więc w środowisku, w którym przebywają zapchlone zwierzęta.
Innym rodzajem zagrożenia są tasiemce z rodzaju Taenia, których jaja mogą znajdować się na sierści psów/kotów lub w ich odchodach.
Lamblia/Giardia
Rezerwuarem tego pasożyta są głównie ludzie, ale także niektóre ssaki domowe (psy, koty) i dzikie zwierzęta. Zarażenie szerzy się łatwo drogą pokarmową, przez zanieczyszczone ręce lub częściej wodę (pitną lub rekreacyjną, np. w basenach, jeziorach, czy rzekach), rzadziej przez zanieczyszczony pokarm. U psów i kotów pasożyt występuje w odchodach. Zarażenie u ludzi nazwane jest lambliozą.
Inne niebezpieczne dla człowieka pasożyty znajdujące się w odchodach zwierząt
Poza powyższymi pasożytami istotne dla człowieka zagrożenie stanowią inne gatunki tasiemców: tasiemiec bąblowcowy jednojamowy, wywołujący tzw. echinokokozę i tasiemiec bąblowcowy wielojamowy, odpowiedzialny za tzw. alweokokozę). Źródłem tych tasiemców są zarażone psy lub dzikie psowate np. lisy, jenoty.
Zarażenie tymi pasożytami prowadzi u człowieka do powstawania torbieli w różnych narządach wewnętrznych (najczęściej wątrobie). Choroba często przez bardzo długi czas rozwija się bezobjawowo, prowadząc do poważnego uszkodzenia narządów.
Uważaj na swoje psy i koty
Psy i koty są podatne m.in. na glisty, tęgoryjce, włosogłówkę, tasiemce, kokcydia, czy gargię. Oprócz pasożytów w zwierzęcych odchodach mogą występować wirusy, np. parwowirus i wirus nosówki. Te wirusy są dużym zagrożeniem dla naszych czworonogów i wywołują groźne choroby, które mogą zagrażać życiu pupili, zwłaszcza niezaszczepionych lub bardzo młodych.
Co możesz zrobić, żeby uniknąć zarażenia
– Zawsze zbieraj i wyrzucaj odchody swojego zwierzęcia, również w lesie czy na polu. Jest to szczególnie ważne w miejscach publicznych. Jeśli nie sprzątasz po pupilu, możesz dostać mandat.
– Po sprzątnięciu umyj ręce wodą z mydłem. Środki dezynfekujące ręce nie wystarczą.
– Myj ręce zawsze po kontakcie ze zwierzęciem, np. głaskaniu, przytulaniu.
– Myj ręce zawsze przed rozpoczęciem gotowania, przygotowania i przed spożywaniem posiłków.
– Pamiętaj, że karmienie dzieci podczas zabaw w piaskownicy może sprzyjać zarażeniu.
Wyrabiaj u dzieci nawyk częstego mycia rąk – przed jedzeniem, po zabawach ze zwierzętami.
– Nie całuj zwierząt.
– Unikaj kontaktu z obcymi zwierzętami.
– Myj owoce i warzywa – nawet gdy pochodzą z własnego ogródka. Nie wiesz, jakie zwierzęta tam zaglądają.
– Zawsze zakrywaj piaskownicę na swoim podwórku, kiedy nie korzystają z niej dzieci. Obowiązek zakrywania i utrzymywania czystości osiedlowych piaskownic należy do zarządcy placu zabaw, jednak pamiętaj, aby wybierać te, co do higieny których nie masz wątpliwości.
– Regularnie odrobaczaj i szczep swoje psy i koty – w ten sposób chronisz siebie, bliskich, jak i swoje pupile.
Źródło poradnika: GIS




