Kładka na Olzie połączyła już Pogwizdów z zaolziańskimi Łąkami. Mieszkańcy chętnie korzystają z niej podczas spacerów po okolicy, nowy obiekt robi też duże wrażenie. Zbudowana z rozmachem konstrukcja ma szansę stać się atrakcją turystyczną zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów. Do pełni szczęścia brakuje jednak infrastruktury po polskiej stronie – drogi i ścieżek rowerowych, które połączą kładkę z istniejącą siecią tras.
– W styczniu otworzyliśmy przetarg na dojście do kładki i wpłynęło aż 16 ofert. A mówimy o krótkim odcinku ścieżki rowerowej. Nie o autostradzie, nie o stadionie, tylko o dojściu, które ma sensownie domknąć całą inwestycję. Bo prawda jest taka: kładka na Olzie to świetny pomysł, połączenie z trasami rowerowymi po stronie czeskiej, ale bez dojścia od naszej strony będzie jak rower bez pedałów – informował wówczas w mediach społecznościowych wójt gminy Hażlach Grzegorz Sikorski.
Przedmiotem zamówienia była budowa drogi dla rowerów na odcinku od ul. Sosnowej w Pogwizdowie do kładki nad rzeką Olzą. Zakres prac obejmuje m.in. wykonanie konstrukcji i nawierzchni nowej trasy, budowę mijanki o szerokości 5 metrów i długości 25 metrów, budowę placu do zawracania pojazdów komunalnych, przebudowę istniejących przepustów, a także montaż oświetlenia ulicznego. Samorządowi bardzo zależy, aby inwestycja została zakończona w czerwcu. Kładka ma bowiem być oficjalnie gotowa na początku lata.
– Jeszcze przed zakończeniem roku szkolnego chcemy zorganizować pierwszy polsko-czeski rajd rowerowy. Prawdopodobnie spotkamy się wówczas na kładce, przetniemy wstęgę, zrobimy pamiątkowe zdjęcia, a na finał w Pogwizdowie urządzimy mały rowerowy festyn. To nasze wstępne plany, ale bardzo nam zależy, aby udało się je zrealizować w trzecim tygodniu czerwca. Liczymy więc, że wykonawca zdąży do tego czasu – mówi Grzegorz Sikorski.
ównolegle gmina Hażlach złożyła 30 grudnia wniosek do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego w Katowicach dotyczący budowy ścieżki rowerowej prowadzącej od kładki w Pogwizdowie w kierunku Cieszyna. Trasa ma biec wzdłuż Olzy, następnie włączać się w ul. Wierzbową w Pogwizdowie, dalej prowadzić ul. Krótką do ul. Cieszyńskiej. Tam przez kilkaset metrów rowerzyści musieliby poruszać się w ruchu ogólnym, by następnie ponownie włączyć się w istniejącą ścieżkę rowerową na ul. Frysztackiej w Cieszynie.
– Oczywiście Cieszyn również musi jeszcze zrealizować brakujące fragmenty tras na swoim terenie, ale jeśli to się uda, wówczas od tramwaju przy moście Przyjaźni będzie można dojechać rowerem aż do Jastrzębia – cieszy się wójt Hażlacha.
Zastrzega jednak, że inwestycja prawdopodobnie zostanie rozłożona w czasie. – Przypomnę jednak, że jeszcze kilka lat temu nikt nie śnił o kładce na Olzie w Pogwizdowie, a jednak powstała. Jeśli więc zachowamy ciągłość działań i nadal będą dostępne środki, wierzę, że uda się zrealizować także ten projekt. A wówczas Cieszyn zostanie połączony rowerowo z Karwiną, natomiast dzięki czeskim trasom także z Jastrzębiem i Boguminem – dodaje.
Przy okazji zaś, w cywilizowany i bezpieczny sposób rowerzyści dojadą spod Góry Zamkowej w Cieszynie aż do ujścia Olzy do Odry.




