Wydarzenia Bielsko-Biała

Niecodzienny gość na bielskim cmentarzu. Ślady pojawiły się przed świętami

W trosce o bezpieczeństwo szaraka postanowiono zamknąć dla zwiedzających Stary Cmentarz Ewangelicki w Bielsku-Białej. Decyzję podjęto po konsultacji z Fundacją Misikrólik.

Od paru lat cmentarz ewangelicki przy ulicy Frycza-Modrzewskiego udostępniany był w weekendy miłośnikom historii, którzy przychodzili zwiedzać groby wybitnych bielszczan i podziwiać przykłady niezwykłej architektury nagrobkowej. Miejscem tym, należącym do Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Bielsku, opiekuje się grupa wolontariuszy.

Jedną z osób zajmujących się społecznie nekropolią jest Andrzej Baum. To on pierwszy zauważył ślady zająca. – Natknąłem się na nie jeszcze przed świętami – przybliża wolontariusz. – A w wigilię ksiądz widział, jak kica pod Lutrem – dodaje z uśmiechem.

Okazuje się, że to nie pierwsza wizyta szaraka na bielskim cmentarzu. Był tu już zeszłej zimy. Zniknął, gdy przyszła wiosna. – W niedzielę zauważyłem go, jak śpi pod jednym z drzew – mówi nasz rozmówca.

Po konsultacji z ekspertami z Fundacji Misikrólik, którzy zalecili, żeby zwierzęcia nie niepokoić, a ono poradzi sobie samo, zapadła decyzja, żeby zamknąć cmentarz do odwołania. – Zwiedzający przychodzą niekiedy z psami, które mogłyby szaraka spłoszyć – wyjaśnia Andrzej Baum.

Stary Cmentarz Ewangelicki w Bielsku-Białej został założony w 1833 roku. Ostatni pochówek miał tu miejsce w 1953 roku. Nieczynny od ponad siedemdziesięciu lat częściowo popadł w ruinę. Spoczywają tu m.in. Theodor Sixt – znany bielski przedsiębiorca i filantrop, Emil Wilde – kontradmirał floty austro-węgierskiej i Ferdinand Phillip Schur – wybitny uczony i fabrykant.

google_news
Kronika Beskidzka prasa