W sobotę na DK1 w Czechowicach-Dziedzicach doszło do zdarzenia drogowego z udziałem dwóch motocyklistów, w wyniku czego śmierć poniósł jeden z nich. Przez miejsce zdarzenia, slalomem pomiędzy elementami pojazdów a poszkodowanymi, przejechało kilkaset aut!
W zdarzeniu uczestniczyło dwóch motocyklistów, a w tym samym kierunku jechał kolejny. Więcej o tym tragicznym wypadku pisaliśmy TUTAJ.
Na miejscu jako pierwsze przyjechały zastępy straży pożarnej z OSP Dziedzice. Działania strażaków w pierwszej kolejności polegały na udzieleniu poszkodowanym kwalifikowanej pierwszej pomocy. Obrażenia jednego z motocyklistów okazały się śmiertelne, nie było żadnych szans, by próbować ratować jego życie. Drugi z motocyklistów doznał poważnych obrażeń, m.in. złamał nogę. Natomiast trzeci, który poruszał się na motocyklu w tym samym kierunku, był w szoku – nie było z nim kontaktu mniej więcej przez pół godziny. Później dochodził do siebie w radiowozie.
Elementy motocykli były porozrzucane na jezdni. Koło jednego z motocykli leżało przy barierze rozdzielającej pasy ruchu w przeciwnych kierunkach. Motocykle, a także kolumna kierownicza jednego z pojazdów jeszcze gdzie indziej.
– Jestem zbulwersowany reakcją kierowców, a w zasadzie jej brakiem! W kierunku Bielska-Białej przejechało kilkaset aut, a zatrzymały się tylko dwa! W jednym z pojazdów była kobieta, a drugi – zatrzymał się przy poszkodowanym. To oni wzywali pomoc – powiedział nam jeden z ratowników uczestniczący w akcji. – Kierowcy wielu aut, jadąc w kierunku Bielska-Białej, omijali elementy motocykli slalomem! Niektórzy próbowali omijać samochody strażaków, byle tylko nie stać w korku – dodał.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że pomiędzy dwoma uczestnikami wypadku drogowego doszło do kontaktu, co wytrąciło oba jednoślady z toru jazdy.
Szczegółowe okoliczności zdarzenia ustala policja.




