Wydarzenia Bielsko-Biała Czechowice-Dziedzice

Protest w kopalni Silesia. Górnicy zapraszają prezydenta Nawrockiego

Zdjęcie archiwalne. Fot. Marcin Kałuski

W czechowickiej kopalni Silesia trwa podziemna akcja protestacyjna. Na powierzchnię nie wyjechało kilkudziesięciu górników. „Solidarność” apeluje o pomoc do prezydenta Karola Nawrockiego i zaprasza go do przyjazdu do Czechowic-Dziedzic.

Związkowcy z Regionu Podbeskidzie NSZZ Solidarność informują, że górnicy nie wyjechali na powierzchnię i rozpoczął się protest pod ziemią. W poniedziałek 22 grudnia o godz. 6.00 część górników Przedsiębiorstwa Górniczego „Silesia” kończących czwartą zmianę odmówiła wyjazdu na powierzchnię. Tak rozpoczął się protest pracowników kopalni, protestujących przeciwko zwolnieniom z pracy i groźbie likwidacji tego zakładu.

„Jest to oddolna spontaniczna odpowiedź pracowników na dramatyczną sytuację zagrożonego likwidacją ich przedsiębiorstwa oraz na ignorowanie postulatów załogi i związków zawodowych zarówno przez pracodawcę, jak i rządzących” – czytamy w piśmie wystosowanym przez Region Podbeskidzie NSZZ Solidarność, a adresowanym do prezydenta Karola Nawrockiego. Autorzy pisma przypominają, że Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia – mimo obietnic – nie zostało wpisane do znowelizowanej ustawy górniczej.

„W obliczu ryzyka rozszerzenia się protestu pracowników PG Silesia zwracam się do Pana Prezydenta z prośbą o wsparcie protestujących i pomoc w rozwiązaniu dramatycznej sytuacji tej kopalni. Serdecznie zapraszam Pana Prezydenta do przyjazdu do Czechowic-Dziedzic i spotkania się z protestującymi górnikami. Pan Prezydent jest dla nich ostatnią szansą – na uratowanie ich miejsc pracy, na zakończenie protestu, na przeżycie Świąt Bożego Narodzenia z nadzieją na lepsze jutro” – napisał do prezydenta Karola Nawrockiego przewodniczący podbeskidzkiej Solidarności Marek Bogusz.

Jak już obszernie pisaliśmy, kopalnia planuje zwolnienia grupowe. Najgorszy scenariusz zakłada, że pracę stracą wszyscy zatrudnieni – ponad 750 osób.

O godz. 14.00 odbyła się konferencja prasowa zakładowej Solidarności, w siedzibie związku przy PG „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach. Przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PG Silesia Grzegorz Babij, mówił, że protest zaczęło siedmiu górników, ale wkrótce dołączyli do nich kolejni i wkrótce pod ziemią protestowało już kilkudziesięciu pracowników kopalni. – Protest ma związek przede wszystkim z traktowaniem pracowników Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia w sposób inny niż pozostałych pracowników spółek węglowych. Mam tu przede wszystkim na myśli sprawy związane z wejściem w życie ustawy górniczej – wskazywał Babij.

Górnicy zażądali spotkania z ministrem energii Miłoszem Motyką. – Pan minister nie tak dawno w mediach powiedział, że pracownicy PG Silesia nie zostaną pozostawieni sami sobie. W związku z tymi słowami skierowałem pismo do pana ministra o pilne spotkanie w celu wyjaśnienia tej kwestii. Na czym by ta pomoc miała polegać, bo nie ma co ukrywać, że nasi pracownicy są bardzo zainteresowani tymi słowami – stwierdził Babij. Dodał, że pracownicy żądają także wypłacenia zaległego świadczenia barbórkowego, a także poprawy bezpieczeństwa w kopalni. Oni już nie mają innego wyjścia. Albo podejmą walkę o swój byt, albo wylądują na bruku – dodał Marek Bogusz, przewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”.

Fot. FB Region Podbeskidzie NSZZ Solidarność

 

google_news
Kronika Beskidzka prasa