Wydarzenia Czechowice-Dziedzice

Trzy miesiące od zaginięcia Karoliny Wróbel. Psy podjęły trop, przekopano teren

Dziś mijają dokładnie trzy miesiące od momentu, kiedy Karolina Wróbel wyszła z mieszkania i ślad po niej zaginął. Początkiem tygodnia przy stawie Błaskowiec znów zaroiło się od służb. Specjalnie szkolone psy do poszukiwania ludzkich zwłok w pewnym momencie podjęły trop, a teren został przekopany przez funkcjonariuszy policji. Liczono na przełom, bowiem za kilka dni zbliża się posiedzenie aresztowe w sprawie podejrzanego 28-latka.

Zobacz nasz reportaż dotyczący zaginięcia poniżej! 

Sprawdzono gigantyczny teren

Od początku stycznia, kiedy ruszyły pierwsze poszukiwania sprawdzono na różne sposoby gigantyczny teren. – Spokojnie możemy powiedzieć o nieco ponad 660 hektarach. To jest udokumentowane w naszych systemach – wskazywał rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, Sławomir Kocur.

O ostatnie poszukiwania zapytaliśmy pełnomocnika rodziny zaginionej Rafała Bargiela. – Nie mam informacji, na czyje zlecenie przeprowadzone są te działania i co było ich podstawą. To jest chyba kluczowe, dlaczego akurat policja zdecydowała się na poszukiwania w tym samym miejscu, skoro już wcześniej biegły sądowy Maciej Rokus, który jest przecież ekspertem w tym zakresie, wydał opinię, która wyklucza obecność ciała Karoliny w tym stawie. Oczywiście cieszymy się, że prowadzone są działania poszukiwawcze na dużą skalę, tylko zastanawiamy się, dlaczego w tym samym miejscu i czy to nie są jakieś działania PR-owe, żeby pokazać, że coś się dzieje – zastawiał się adwokat.

Psy podjęły trop

W sumie dwa dni policyjnych poszukiwań prowadzonych w rejonie stawu Błaskowiec nie przyniosły żadnych efektów. Jak nieoficjalnie ustaliła redakcja, funkcjonariusze przeszukiwali nie tylko teren akwenu i jego najbliższej okolicy ze szczególnym uwzględnieniem zarośli. We wtorkowe przedpołudnie pojawili się w budynku, gdzie mieszka najbliższa rodzina podejrzanego. Przeszukiwane były części wspólne budynku, w tym piwnica i poddasze. Nie wiadomo z jakim skutkiem.

W trakcie drugiego dnia poszukiwań trop podjęły dwa owczarki niemieckie – to psy specjalnie szkolone do poszukiwania ludzkich zwłok. W pewnym momencie ich przewodnicy doszli w rejon niezbyt oddalony od stawu Błaskowiec. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że policjanci przekopywali wskazany przez psy teren. Na żaden ślad jednak nie natrafiono.

W czwartek, 27 marca, a więc na dwa tygodnie przed końcem aresztu podejrzanego, prokuratura podjęła decyzję w zakresie wniosku o dalszy areszt. „Z uwagi na dobro postępowania” odmówiono nam odpowiedzi na pozostałe kwestie. Pytaliśmy, czy wydane zostały kolejne opinie biegłych – w połowie marca prokuratura powołała m.in. biegłego psychologa do przesłuchania syna zaginionej oraz biegłej algolog, która tym razem bada spodnie podejrzanego Patryka B. i jego kolegi Adriana J. (do 9 kwietnia przebywa w zakładzie karnym w związku z wyrokiem za oszustwo). Na odzieży obu mężczyzn poszukiwany jest ślad okrzemkowy.

Bez dostępu do akt

Na pewnym etapie pełnomocnik rodziny, Rafał Bargiel miał zwrócić się do prokuratury o możliwość przebadanie uczestników imprezy wariografem. – Czekamy na odpowiedni moment. Badanie wariografem to nie jest coś, co może na 100 procent odpowiedzieć nam, czy doszło do zabójstwa przez konkretną osobę, gdyż osoby znajdowały się pod wpływem środków odurzających, a to powoduje, że same nie wiedzą, co mówią. Wariograf nie odpowiada nam, czy to jest prawda, czy nie, tylko mierzy reakcję ciała. Więc jeżeli ktoś ma też jakieś zaburzenia psychiczne, to jeżeli powie, że jest kosmitą, to też wariograf może nie zareagować… – tłumaczy pełnomocnik rodziny zaginionej.

Sąd Okręgowy w Katowicach posiedzenie aresztowe w sprawie podejrzanego 28-latka wyznaczył rano w najbliższy poniedziałek, 7 kwietnia. Reprezentować podejrzanego będzie adwokat Anna Englert. Zadanie to nie będzie łatwe, bo choć mecenas od dwóch tygodni jest oficjalnie pełnomocnikiem Patryka B., to mimo składanych wniosków nie otrzymała dostępu do akt śledztwa i nie wie, jakim materiałem dowodowym dysponuje prokuratura. Z aktami – najprawdopodobniej w mocno ograniczonym zakresie – będzie mogła zapoznać się dopiero w trakcie posiedzenia na sali sądowej, na co nie będzie miała zbyt dużo czasu.

Według naszych nieoficjalnych informacji, podejrzany o zabójstwo miał przyznać się do zamordowania Karoliny Wróbel w trakcie wizji lokalnej, co zostało utrwalone w trakcie policyjnych czynności prowadzonych m.in. nad stawem Błaskowiec kilka dni po jego zatrzymaniu (10 stycznia). Jak wynika ze słów jego adwokat, później 28-latek wycofał się z tych słów, a same okoliczności składania zeznań mają budzić wątpliwości.

Tekst: Bartłomiej Kawalec, Artur Jarczok

Wideo: Artur Jarczok, Bartosz Augustyniak

google_news