Znamy tegoroczne plany Tymoteusza Kucharczyka z Łodygowic, młodego kierowcy ścigającego się w bolidach.
Jeszcze kilka miesięcy temu starano się, aby Tymek Kucharczyk w 2026 roku rywalizował w Formule 2. Jednak na przeszkodzie stanęły sprawy finansowe i młody kierowca musiał zrezygnować ze swoich ambitnych planów. O tej sprawie, jak i jego karierze pisaliśmy – TUTAJ.
Wczoraj (14 stycznia) Tymek Kucharczyk podzielił się swoim planami na nowy sezon.
– Formuła 2 to obecnie kosmiczne koszty, rzędu kilku milionów euro. Na start w tej serii udało się uzbierać tylko część budżetu. Dlatego szukałem takiej serii, w której będę się rozwijał, auta będą szybsze, stawka mocna, a budżet nie zabije nas po drodze. Serii, która może doprowadzić do Formuły 1. I właśnie dlatego w nadchodzącym sezonie przenoszę się od marca do Stanów Zjednoczonych. Będę pierwszym Polakiem w Indy NXT i pojadę w barwach HMD Motorsports. Mam już zapewnioną większą część budżetu – podkreśla Tymek Kucharczyk.
Jak przyznaje, jego plan zakłada, że w tym roku chce wywalczyć dobre miejsce w Indy NXT i umożliwić sobie do Indycar w 2027 roku albo pójść ścieżką przez Formułę 2.
– Oczywiście nie bez znaczenia jest to, że Stany Zjednoczone są coraz bliżej Formuły 1. Od niedawna jest też więcej punktów za wyniki w Indycar do superlicencji Formuły 1 – dodaje Tymek Kucharczyk.




