W piątkowy wieczór oficjalnie zainaugurowane zostały tegoroczne Dni Bielska-Białej. Zgromadzeni na placu Wojska Polskiego mieszkańcy mieli okazję odbyć prawdziwą muzyczną podróż. Od wiedeńskiej klasyki, po współczesne brzmienia. Na występ gwiazd wieczoru – Aliena i Majtisa czekały wielkie tłumy.
Kilka tysięcy osób zgromadziło się wczoraj na placu Wojska Polskiego w oczekiwaniu na wieczorne koncerty. Bielskie Centrum Kultury zaprosiło mieszkańców na wyjątkową muzyczną podróż przez różne epoki. Wieczór otworzyła Bielska Orkiestra Kameralna pod batutą Mateusza Walacha. Muzycy przybliżyli nieco wiedeńską klasykę, grając walce Johanna Straussa z okazji 200-lecia jego urodzin.
W drugiej części koncertu orkiestra wspólnie z kwartetem wokalnym Sound Pack zaprezentowała swingowe aranżacje popularnych utworów. Większość zebranych oczekiwała jednak na moment, aż na scenie pojawi się duet bielszczan, zwycięzców programu Must be the Music – Alien i Majtis. Artyści dali wspaniały koncert, porywając zgromadzoną publiczność, która chętnie śpiewała wraz z nimi ich utwory.
Zaskoczeniem był fakt, że muzycy do udziału w występie zaprosili innego uczestnika znanego telewizyjnego show – Bonaventurę, który zaśpiewał dla bielszczan dwie piosenki, wywołując wzruszenie wśród uczestników imprezy. Alien i Majtis, według swojego zwyczaju zabrali na scenę również kilka osób z publiczności, dając im możliwość wspólnego zaśpiewania. Co ciekawe, śpiewali również ich ojcowie. Po koncercie przez długi czas muzycy rozdawali autografy.
Wszyscy doskonale się bawili. Wieczór zakończył energetyczny set DJ Michała J. Sandeckiego. Na Rynku przez cały ten czas funkcjonowała strefa relaksu nazywana Art Square. Dzieci chętnie bawiły się na usypanej sztucznej plaży, dorośli zaś odpoczywali na leżakach i siedziskach.