Wydarzenia Bielsko-Biała

Fortepian, który dzieli Bielszczan

Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje, ale nie w Bielsku-Białej. Sąd uchylił decyzję inspekcji ochrony środowiska, która zakazała używania fortepianu na placu Wojska Polskiego. Od miesiąca urządzenie znów gra, ale ktoś zdążył już nadpalić jego klawisze, a później wysmarował je… jajkiem.

Urządzenie, które zgodnie z zamysłem miało być wizytówką placu, wygląda tragicznie. Około dziesięciu klawiszy fortepianu zostało nadpalonych ogniem i pokrywa je charakterystyczny nalot. To jednak nie koniec –  ktoś w przypływie wandalizmu wysmarował instrument białą mazią.

Ratusz był świadomy pierwszego aktu wandalizmu. Do zniszczenia klawiszy doszło w nocy z 15 na 16 stycznia. Sprawę wyjaśniali strażnicy miejscy, którzy sprawdzali monitoring, jednak kamery nie zarejestrowały zdarzenia. Z kolei zabrudzenia pochodzą z późniejszego okresu. Sprawca jest poszukiwany.

– Klawiatura została ubrudzona rozbitym i rozsmarowanym jajkiem ze skorupkami – ustalili urzędnicy.

Z uwagi na uszkodzenia, które wpływają na estetykę i działanie fortepianu, na początku lutego przeprowadzono przegląd przez specjalistów. Ratusz czeka obecnie na raport i wycenę naprawy. Koszty najpewniej pokryje polisa ubezpieczeniowa.

Fortepian po kilku miesiącach znów wydaje dźwięki. Możliwe, że właśnie to spowodowało jego uszkodzenie – nadpalenie klawiszy nastąpiło pierwszej nocy po ponownym uruchomieniu. Od 15 stycznia instrument można użytkować w godzinach 9.00–15.00 na drugim poziomie głośności (w pięciostopniowej skali), a do 18.00 jego głośność pozostaje na najniższym poziomie. Od wiosny fortepian milczał.

Do konfliktu doszło po skargach mieszkańców i kontroli Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który uznał instrument za „urządzenie nagłaśniające”. Zgodnie z przepisami, używanie takich urządzeń w mieście poza wydarzeniami było zabronione. Ratusz otrzymał nakaz natychmiastowego zaprzestania „hałasowania”, lecz miasto wniosło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.

Wyrok zapadł jesienią. Sędziowie nie zostawili suchej nitki na argumentach inspekcji. Uznały, że fortepian to instrument muzyczny, a nie system do generowania hałasu. Dołączone badania akustyczne wykazały, że na najniższym poziomie głośności dźwięk instrumentu zlewa się z naturalnym tłem miasta. Sąd stwierdził, że inspektorzy podeszli do przepisów zbyt sztywno – idąc ich tokiem myślenia, należałoby zakazać nawet komunikatów o odjazdach pociągów na dworcach.

Najważniejsze w wyroku jest stwierdzenie, że przepisy o ochronie środowiska mają chronić ludzi przed nadmiernym hałasem, a nie zakazywać każdego dźwięku z głośnika. Skoro fortepian nie przekraczał norm, zakaz jego używania był bezpodstawny. Sąd dopatrzył się także błędów w dokumencie inspektorów z Katowic, którzy sformułowali zakaz tak ogólnie, że wychodził poza ich uprawnienia. Wyrok oznacza, że decyzja o uciszeniu instrumentu została prawomocnie uchylona.

bak

google_news
Kronika Beskidzka prasa