Bielsko-Biała Wydarzenia Cieszyn

Powrót kolei za 700 milionów?

Modernizacja linii kolejowej nr 190: Problemy i rosnące koszty

Miał być wielki powrót pociągów do Cieszyna, a pojawił się poważny problem. Kosztorys modernizacji 22-kilometrowego odcinka linii kolejowej wzrósł do niebotycznych rozmiarów. Z pierwotnie zakładanych 350 mln zł kwota ta urosła do ponad 700 mln zł, a to nie koniec trudności. Jesienią resort infrastruktury zapowiadał przyspieszenie prac przy modernizacji linii z Bielska-Białej do Skoczowa. Nieczynną trasę wizytowali wiceministrowie Piotr Malepszak oraz Przemysław Koperski. Jeszcze w ubiegłym roku dokonano częściowej wycinki roślinności, która dosłownie wrosła w infrastrukturę. Deklarowano wówczas, że to wstęp do wiosennego przeglądu stanu torów i trakcji, by wykorzystać elementy kolejowe niewymagające wymiany.

Kilka tygodni temu powody tych działań stały się jasne. O potrzebie cięcia wydatków informował wiceprezydent Bielska-Białej, Przemysław Kamiński. Według aktualnej koncepcji programowej modernizacja odcinka linii nr 190 pochłonie aż 716 mln zł. Budżet zadania sprzed kilku lat zakładał kwotę ponad dwukrotnie niższą. Część tych funduszy to środki z rządowego programu Kolej Plus, pozostałe dołożą samorządy: województwo, Bielsko-Biała oraz okoliczne gminy. Wiceminister Piotr Malepszak wyjaśnia, że zakres projektu będzie podlegał weryfikacji w celu optymalizacji wydatków. PKP PLK zleciło opracowanie ekspertyzy wartej kilkaset tysięcy złotych. Fachowcy mają ponownie ocenić, które elementy nadają się do użytku, a co trzeba wybudować od podstaw.

Urzędnicy z Bielska-Białej wierzą, że koszty uda się ograniczyć do około 500 mln zł. Samorządowcy nie chcą jednak słyszeć o pomyśle pozostawienia przystanków w obecnych lokalizacjach. Argumentują, że linia projektowana w czasach Franciszka Józefa nie przystaje do dzisiejszych potrzeb. Szukanie oszczędności nie może odbywać się kosztem dostępności, jakości czy bezpieczeństwa mieszkańców. Stąd sprzeciw wobec ingerencji w sieć nowych przystanków czy dwóch mijanek, które mają zapewnić odpowiednią przepustowość trasy. Nikt nie zamierza zgodzić się także na obniżenie kategorii przejazdów kolejowych w zachodniej części Bielska-Białej. Sporo kontrowersji budzą również przepusty pod torami, m.in. na osiedlu Kopernika i w Starym Bielsku. Kolejarze chcieliby przenieść koszt ich remontu, szacowany na 50 mln zł, na miasto, na co bielscy urzędnicy nie chcą się zgodzić.

Finanse to niejedyny problem. Kolejną przeszkodą jest konieczność przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Taką decyzję podjął Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach, co zaskoczyło inwestora liczącego na szybszą procedurę przy modernizacji istniejącej linii. PKP PLK odwołało się od tej decyzji do Warszawy. Jeśli zaskarżone postanowienie zostanie utrzymane w mocy, konieczne będzie przeprowadzenie pełnej oceny środowiskowej. Oznacza to, że odbudowa linii Bielsko-Biała – Skoczów nie rozpocznie się w 2027 roku, lecz co najmniej rok później.

Bartłomiej Kawalec

google_news
Kronika Beskidzka prasa