Rozpoczął się 6. Bielski Festiwal Sztuk Wizualnych. Jego triumfatorką została pochodząca z Bestwinki 25-letnia Nikola Agnieszka Kłoda, najmłodsza uczestniczka tego wydarzenia.
Festiwal, organizowany co cztery lata przez Galerię Bielską BWA, jest bardzo szeroką prezentacją różnych odmian twórczości lokalnego środowiska artystycznego. Obejmuje nie tylko tradycyjne formy wypowiedzi plastycznej, jak malarstwo, grafika, rzeźba, ale też nowsze media – fotografie, tkaniny, ceramikę i szkło oraz artystyczne instalacje i performanse, czyli działania artystów przed publicznością. Podczas poprzednich edycji festiwalu swą twórczość przedstawiło ponad 300 artystek i artystów z Bielska-Białej i Podbeskidzia. Tym razem organizatorzy wybrali prace 151 osób. Prezentowane są do 2 sierpnia w Galerii Bielskiej BWA i Willi Sixta, w Muzeum Historycznym na zamku książąt Sułkowskich, w Galerii PPP Związku Polskich Artystów Plastyków oraz w Galerii Fotografii B&B. Otwarciu wystaw towarzyszyły koncerty, akcje artystyczne w plenerze i wnętrzach, była też możliwość odwiedzenia plastycznych pracowni.

Prace wybrane na wystawy przez organizatora festiwalu ocenili jurorzy: prof. Grzegorz Hańderek – artysta, rektor katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, Ewa Łączyńska-Widz – historyczka sztuki, kuratorka, dyrektorka Biura Wystaw Artystycznych w Tarnowie i Piotr Sarzyński – krytyk sztuki, publicysta tygodnika „Polityka”. Festiwal objął patronatem prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski i ufundował trzy przyznane przez jurorów nagrody.
„Niewidolność” – dzieło Nikoli Agnieszki Kłody, laureatki I nagrody (5000 zł), można oglądać we fragmencie w Galerii BWA, a w całości… na specjalnie w tym celu wysprzątanym strychu Galerii PPP przy Rynku. Jest to bowiem duża przestrzenna, interaktywna instalacja złożona z wielkoformatowych płócien ze szkicami fragmentów ludzkiego ciała, głównie jego niewidocznych narządów wewnętrznych. Stąd skojarzenie ze słowem „niewidoczność” w tytule instalacji. Drugie skojarzenie to słowo „niewydolność”, bowiem ekspozycja dotyczy choroby, która może w sposób niewidoczny osłabiać ciało. Płótna ze szkicami wiszą w ciemności. Narysowane na płótnach kształty zobaczymy dopiero rozświetlając przestrzeń specjalnie przygotowanymi latarkami. Gdy świecą na czerwono, nie zobaczymy części szkiców. Będzie to możliwe dopiero, gdy użyjemy latarek ze światłem niebieskim. Punktem wyjścia dla autorki tej niezwykłej instalacji była poważna choroba jej przyjaciółki, niezauważona przez pewien czas przez nią i lekarzy, bo nie dawała widocznych objawów. „Niewidolność” jest więc zrealizowanym przez wrażliwą młodą artystkę zaskakującym wizualnie ostrzeżeniem przed tym, czego nie widać, a jest groźne. Skłania do refleksji nad naszym zdrowiem i wydolnością organizmu.

II prezydencką nagrodę (3000 zł) otrzymał duet Memorymorph (Małgorzata Łuczyna i Jacek Złoczowski) za multimedialny projekt artystyczno-badawczy „Pałac Kultury i Nauki w Warszawie – eksperymentalna wizualizacja koncepcji zmian architektonicznych w podejściu proekologicznym”. Zdaniem jurorów otworzył nową perspektywę na ideologiczno-architektoniczne dziedzictwo socjalizmu.
III prezydencka nagroda (2000 zł) przypadła związanej od studiów z Cieszynem Karolinie Sroce za „Epokę litowo-jonową” – pomysłowo, w formie komiksu zasygnalizowany problem nadużywania komunikacji przy użyciu smartfonów.

Jurorzy, chwaląc wysoki poziom prezentowanych na festiwalu prac, przyznali też wyróżnienia specjalne: Paulinie Poczętej za znalezienie własnej techniki do snucia intymnych opowieści o uniwersalnej mocy, a Tomaszowi Jędrzejko za ciekawe poszukiwania w obrębie materii malarskiej w dialogu z op-artem.
Z kolei nagrody specjalne w postaci zorganizowania wystaw indywidualnych przyznali: Inez Baturo, prezeska Fundacji Centrum Fotografii, dla Joanny Chudy (w Galerii B&B), Mirosław Mikuszewski, prezes bielskiego okręgu ZPAP dla Janusza Karbowniczka (w Galerii PPP), a Agata Smalcerz, p.o. dyrektora Galerii Bielskiej BWA, dla Nikoli Agnieszki Kłody (w Galerii BWA, ale dopiero po remoncie, czyli mniej więcej za dwa lata).

Były też wyróżnienia dla bielskich artystów od redakcji patronackich festiwalu. „Gazeta Wyborcza” wyróżniła Igora Bryzka, „Pełna Kultura” Jacka Kućkę, „Relacje-Interpretacje” Karolinę Lefek. A „Kronika Beskidzka” przyznała wyróżnienie Mateuszowi Taranowskiemu za plakat „Quo Vadis”, który w zwięzłej, zrozumiałej formie, pomysłowo nawiązując do słynnego „Krzyku” Edvarda Muncha, sygnalizuje współczesne zagrożenia wynikające z nadmiaru cyfrowych bodźców. Ten 40-letni artysta koncentruje się na fotografii, projektowaniu graficznym i komunikacji wizualnej, wykorzystując i łącząc różnorodne media i techniki artystyczne.
6. edycja Bielskiego Festiwalu Sztuk Wizualnych jest też okazją do obejrzenia twórczości wielu innych, znanych i mniej znanych artystów działających w rejonie bielskim. Reprezentowane są różne pokolenia twórców, począwszy od lokalnego nestora, 89-letniego Zdzisława Kudły, przez lata związanego ze Studiem Filmów Rysunkowych, który – jak mówi – bez malowania żyć nie może.
















