Wydarzenia Bielsko-Biała

Requiem Preisnera dla Kieślowskiego pod gotyckimi sklepieniami

Zdjęcia: Lucjusz Cykarski, Bielskie Centrum Kultury

Zbigniew Preisner, światowej sławy kompozytor muzyki filmowej, po raz kolejny odwiedził Bielsko-Białą, swe rodzinne miasto, w którym spędził pierwsze dziesięć lat życia. 13 marca dyrygował dwoma niezwykle klimatycznymi koncertami w gotyckim, najstarszym w mieście kościele św. Stanisława w Starym Bielsku. „Requiem dla mojego przyjaciela” – żałobna, refleksyjna kompozycja poświęcona reżyserowi Krzysztofowi Kieślowskiemu – zabrzmiała dokładnie w 30. rocznicę jego śmierci.

Preisner, ceniony, wielokrotnie nagradzany autor muzyki do ponad pięćdziesięciu polskich i zagranicznych filmów, współpracował z wieloma reżyserami, ale szczególnie silne więzy przyjaźni i artystycznej współpracy łączyły go z Kieślowskim. Poznali się przypadkiem w 1984 roku i od razu przypadli sobie do gustu. Współpracowali przy siedemnastu filmach. Razem stworzyli m.in. telewizyjny cykl „Dekalog”, „Podwójne życie Weroniki” oraz trylogię „Trzy kolory”. O stopniu wzajemnego zaufania może świadczyć fakt, że reżyser pozwalał Preisnerowi komponować muzykę już po przeczytaniu scenariusza, a nie – jak to jest zwykle praktykowane – po ukończeniu filmu. Tak bardzo mi ufał i wierzył we mnie – wspominał kompozytor, podkreślając, że niespodziewana śmierć Kieślowskiego 13 marca 1996 roku była najczarniejszym dniem w jego życiu. Skomponowane trzy dni później „Requiem dla mojego przyjaciela” towarzyszyło ostatniej ziemskiej drodze reżysera, a wydany dwa lata później koncertowy zapis tego utworu zyskał status platynowej płyty.

W karierze Krzysztofa Kieślowskiego też jest ważny podbeskidzki wątek. Odskocznią do jego wielkiej międzynarodowej kariery był obsypany nagrodami w kraju i za granicą film „Amator” z 1979 roku. To historia robotnika z zakładu przemysłowego, którego życie radykalnie zmienia się i komplikuje, gdy dostaje do ręki kamerę filmową. Na pomysł takiego filmu Kieślowski wpadł w podbielskim Chybiu. Przyjeżdżał tam do odnoszącego sukcesy Amatorskiego Klubu Filmowego „Klaps”, jedynego w Polsce działającego na wsi. Jego liderem był Franciszek Dzida (1946–2013), który po wojsku pracował jako ślusarz w miejscowej cukrowni (a w latach późniejszych stał się czołową postacią kina niezależnego). I właśnie jego fascynacja sztuką filmową zainspirowała Kieślowskiego do nakręcenia „Amatora”.

Zbigniew Preisner, kompozytorski samouk, który nie ukończył żadnej szkoły muzycznej (studiował historię i filozofię), uważa, że z umiejętnością budowania struktury utworu trzeba się urodzić, bo żadna szkoła tego nie nauczy. Nie jest zwolennikiem dźwiękowej awangardy. Dla niego siłą muzyki są przede wszystkim melodie. Słychać to także w „Requiem dla mojego przyjaciela”. Nastrój niektórych jego części, jak „Lacrimosa”, wręcz łamie serce.

W starobielskiej świątyni pomogli w tym znakomici wykonawcy. Zabrzmiały dzwony, gong, organy i instrumenty smyczkowe. Grono starannie dobranych solistów tworzyli: wokalistka i aktorka musicalowa Edyta Krzemień (sopran), amerykański śpiewak operowy i muzykolog Robert Crowe (męski sopran), Łukasz Konieczny (bas) – śpiewak operowy odnoszący sukcesy w Polsce i Niemczech, Jakub Burzyński (kontratenor) – śpiewak, pianista, klawesynista, dyrygent i teoretyk muzyki, oraz najmłodszy w tym gronie Daniel Domarecki (tenor).

Kompozytor zadbał nie tylko o poziom wykonania swej kompozycji. Postarał się, by odpowiednim nastrojem „zagrało” także wnętrze świątyni. Już z zewnątrz widać było, że zapowiada się niezwykłe wydarzenie. Wieżę nad głównym wejściem rozświetlały bowiem ogromne mapowane plakaty. A koncert odbył się w półmroku i w ciemnościach rozjaśnianych jedynie precyzyjnie punktowymi światłami, co wzmacniało nastrój skupienia i zadumy. Na bocznych ekranach wyświetlano też pamiątkowe zdjęcia oraz kadry z filmów Kieślowskiego i Preisnera.

Tak misternie zaaranżowane wykonanie „Requiem dla mojego przyjaciela” publiczność przyjęła długą owacją na stojąco. Honorowymi patronami tego wydarzenia byli: prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski oraz biskup diecezji bielsko-żywieckiej Roman Pindel.

Kolejne bielskie spotkanie z muzyką Zbigniewa Preisnera to koncert „My life. Preisner’s music” – 27 czerwca w Hali Widowiskowej pod Dębowcem. Będzie połączony z ogłoszeniem wyników pierwszej edycji zaproponowanego i przeprowadzonego przez Preisnera w Polskiej Stolicy Kultury międzynarodowego konkursu dla młodych kompozytorów muzyki filmowej i ilustracyjnej.

google_news
Kronika Beskidzka prasa