Późną wiosną 2022 roku w Ustroniu, po długich testach, otwarto nową tężnię solankową w Parku Kuracyjnym. Minęły więc niespełna cztery lata – to pozornie niedawno – a jednak coraz częściej pojawiają się liczne, nie zawsze łagodne, uwagi dotyczące jej obecnego stanu technicznego i estetycznego.
Tężnię oficjalnie otwarto w czerwcu 2022 roku, z okazji rozpoczęcia kolejnego sezonu uzdrowiskowego. Obiekt otwierał ówczesny burmistrz Przemysław Korcz, a jego budowa pochłonęła około 1,2 mln zł. Zanim tężnia zaczęła działać w pełni, przez długi czas była testowana. Obiekt wyglądał bardzo okazale i efektownie, później już nie zawsze tak było. Wydawałoby się, że cztery lata to nie tak dużo. A jednak…
Do naszej redakcji od jakiegoś czasu napływają informacje i fotografie od czytelników, wskazujące na to, że stan techniczny i wizualny tężni pozostawia wiele do życzenia. Widać zniszczenia i ubytki na powłoce tynkowej, a także przebarwienia i ślady zużycia na elementach drewnianych. Poszliśmy śladem tych zgłoszeń i sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja. Zwróciliśmy się też do Urzędu Miejskiego w Ustroniu z pytaniami w tej sprawie.
Z odpowiedzi, jakie uzyskaliśmy od Teresy Bury z Wydziału Mieszkaniowego, wynika, że kluczową kwestią jest w tym przypadku przerwa między sezonami pracy tężni. Obecnie obiekt jest nieczynny, a ponownie ma zostać otwarty około majówki, w zależności od pogody.
– To nie jest tak, że coś jest zepsute. Jeśli już, to można tak powiedzieć o ubytkach w tynku. To, co dzieje się z drewnem – przede wszystkim zacieki – to typowy efekt eksploatacji, czyli skutki pracy tężni. Nie oznacza to jednak, że przed sezonem nie będą naprawione zarówno ubytki w tynku, jak i elementy drewniane – powiedziała nam Teresa Bury.
Jak dowiadujemy się dalej, ubytki w tynku powstają niemal co roku i za każdym razem są przed sezonem niwelowane. Zajmuje się tym ekipa remontowa Urzędu Miasta w Ustroniu.
Być może taka odpowiedź zadowoli i uspokoi zgłaszających problem czytelników, choć prawdopodobnie nie wszystkich. Tężnia solankowa w Ustroniu nie jest jedynym tego typu obiektem w bliższej, ani tym bardziej w dalszej okolicy, a jednak w innych miejscach podobne problemy nie są tak widoczne.
Ponadto przerwa zimowa oznacza jedynie, że obiekt nie działa jako tężnia solankowa. Nie jest on jednak fizycznie zamknięty. Jego stan techniczny widać nawet z daleka, a tym bardziej z bliska – bo można tam podejść, a nawet wejść. Tymczasem znajduje się w dość reprezentacyjnej części miasta, odwiedzanej przez wielu gości i turystów. Działa zatem czy nie działa – nie najlepsze wrażenie może pozostać. I pojawia się pytanie, czy rzeczywiście musi tak być.
Fot. Michał Cichy






