Bielsko-Biała Sport

Siatkarski horror bez happy endu. UNI z brązem, BKS czwarty | ZDJĘCIA

W sobotnie, wczesne popołudnie w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Zbigniewa Pietrzykowskiego rozegrano czwarty mecz o brązowy medal Tauron Ligi, w którym BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała podejmował UNI Opole. Nasza ekipa musiała wygrać, by doprowadzić do piątego, decydującego starcia w serii toczącej się do trzech zwycięstw. Rywalkom ewentualna wygrana dawała upragniony krążek.

Pierwszy set nie układał się po myśli gospodyń, które cały czas musiały gonić wynik. Jednak nawet prowadzenie rywalek 14:9 nie zniechęciło siatkarek BKS-u, by do końca walczyć o wygranie tej partii. Dzięki ambitnej postawie Bielszczanki przegrywając 22:24 najpierw obroniły dwa setbole, by później wygrać kolejne dwie akcje i całą rozgrywkę 26:24.

W drugiej partii walka była równie zacięta. BKS niemal cały czas miał minimalną przewagę, ale w końcówce to Opolanki wyszły na prowadzenie 23:20. Wtedy nasz zespół odwrócił wynik i miał po swojej stronie piłki setowe. Niestety tym razem próbę nerwów lepiej wytrzymały przeciwniczki i ostatecznie po grze na przewagi wygrały 27:25.

W trzecim secie podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka złapały dobry rytm i cały czas to one dyktowały warunki gry, utrzymując przewagę, choć w żadnym momencie nie była ona wyższa niż dwa oczka. Dopiero w jej końcówce zespół UNI dogonił gospodynie na dystans jednego punktu, ale piorunująca końcówka i trzy skuteczne zagrania Nikoli Abramajtys zakończyły partię wynikiem 25:20.

Będące pod ścianą Opolanki w czwartej rozgrywce mocno naciskały BKS. Przy wyniku 8:9 zespół gości zanotował serię dziewięciu zdobytych oczek, odskakując Bielszczankom na 10 punktów. Takiej straty naszym siatkarkom już nie udało się odrobić. UNI wygrało seta zdecydowanie 25:16, a o losach spotkania decydował tie-break.

Ten rozpoczął się dla naszej drużyny dość kiepsko, bo od przewagi rywalek, które dość szybko zbudowały prowadzenie 7:3. Zmiana stron nastąpiła przy wyniku 8:5 dla ekipy gości, więc sytuacja Bielszczanek była trudna. Te się jednak nie poddawały i doprowadziły do remisu 10:10. Niestety kolejne trzy akcje skończyły zawodniczki UNI, co postawiło BKS wręcz w beznadziejnej sytuacji. Straty nie udało się już odrobić. Opolanki wygrały tie-break’a 15:11, a całe spotkanie 3:2.

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała – UNI Opole 2:3 (26:24, 25:27, 25:20, 16:25, 11:15) 

BKS: Ljubica Kecman, Marta Orzyłowska, Kertu Laak, Klaudia Nowakowska, Nikola Abramajtys, Giulia Gennari, Adriana Adamek (libero) oraz Réka Bozóki-Szedmák, Martyna Borowczak, Martyna Podlaska i Agata Michalewicz i Zuzanna Suska (libero).

MVP: Klaudia Łyduch (UNI)

Bartłomiej Piekarczyk (trener BKS):  Byliśmy blisko przedłużenia tej rywalizacji, ale w ogólnym rozrachunku zespół z Opola po prostu okazał się lepszy w tym sezonie i zasłużenie wygrał medal. Rywalki już rundę zasadniczą miały fenomenalną. W lidze wygrały z nami dwukrotnie, my postawiliśmy się im tylko raz w Pucharze Polski. Potem wygrały trzy mecze w play-off, więc były lepszym zespołem na przestrzeni tych kilku spotkań. Mimo braku medalu w tym sezonie jestem naprawdę dumny ze swojego zespołu, bo dziewczyny podjęły walkę w dzisiejszym meczu, również w poprzednim, gdzie już wszyscy spisywali nas na straty przy wyniku zero do dwóch w serii. Zagraliśmy dwa dobre spotkania, ale nie wystarczyło to na tak dobrze dysponowany zespół przeciwny. Opole cieszy się z brązowego medalu, którego im gratuluję, bo naprawdę mają za sobą bardzo dobry sezon. Bartek Dąbrowski wraz z całym sztabem naprawdę wyciągnął z tej drużyny maksimum. My jesteśmy dzisiaj smutni, ale myślę, że z perspektywy czasu i tak docenimy ten wynik. Uważam, że idziemy do przodu, że rozwijamy nasz klub, ponieważ nieprzypadkowo jesteśmy kolejny rok w czwórce i walczymy o medale.

google_news
Kronika Beskidzka prasa