Sport Cieszyn

Lider z Brennej nie zwalnia | ZDJĘCIA

W meczu 18. kolejki klasy A Beskid Brenna podejmował Zryw Bąków. Lider nie miał litości dla przeciwnika, gromiąc go 5:0 i odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu.

Kibice obejrzeli mecz bez wielkiej historii, bo toczył się on praktycznie do jednej bramki. Przed przerwą gospodarze zadali dwa ciosy. W 25. minucie wynik otworzył Arkadiusz Tarasewicz, a minutę później ładnym uderzeniem zza pola karnego podwyższył go Dawid Puzoń. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Beskid nadal atakował i dołożył jeszcze trzy trafienia. W 60. minucie dublet ustrzelił Arkadiusz Tarasewicz, dobijając futbolówkę “wyplutą” przez bramkarza Zrywu, w 67. do siatki piłkę posłał Daniel Madzia, a w 88. rywali dobił Łukasz Pietrzyk.

– Wygrywamy wysoko, dokładnie tak, jak generalnie zakładaliśmy sobie przed meczem. Chcieliśmy efektownie zagrać dla tych kibiców, którzy tutaj z meczu na mecz coraz liczniej przychodzą. Te dobre wyniki nas i naszych sympatyków gdzieś tam nakręcają. Po prostu cieszymy się chwilą, bo to jest dosyć niespotykane w Brennej, że jesteśmy na pierwszym miejscu w klasie A i chcemy jak najdłużej na tym miejscu pozostać – skomentował Przemysław Meissner, trener Beskidu.

Nie da się ukryć, to drużyna z Brennej była zdecydowanie lepsza. Nie będę nas usprawiedliwiał, ale nie mamy szczęścia do składu. Musimy grać juniorami, bo jest dużo kontuzji, ale ten fakt nie może być wymówką, ponieważ ci młodzi chłopacy też muszą się nauczyć grać, a my musimy od siebie dawać więcej. Co ja mogę więcej powiedzieć? Niestety, nie idzie nam w tej rundzie, mało punktów łapiemy i trzeba się po prostu wziąć w garść – podsumował porażkę Zrywu jego zawodnik Bartosz Niedzielski.

google_news
Kronika Beskidzka prasa