Cieszyn Kultura i rozrywka

Filip Bajon – arystokrata zawodowiec. Reżyser spotkał się z widzami | ZDJĘCIA

fot. Małgorzata Krawczyk

Twórca kina oryginalnego, kreacyjnego, odwołującego się jednocześnie do teraźniejszości i przeszłości – bohaterem reżyserskiej retrospektywy Kina na Granicy jest w tym roku Filip Bajon. Spotkania z nim odbywają się pod szyldem „Filip Bajon – arystokrata zawodowiec”.

Reżyser, którego znakiem rozpoznawczym jest nieoczywistość i szczególne w polskim kinie bogactwo wizualne, wybiera w swojej twórczości tematy z pogranicza kultur oraz opowieści, w których losy postaci splatają się z wielką historią.

Na spotkaniu z widzami po filmie „Magnat”, które odbyło się w pierwszych chwilach 28. odsłony przeglądu, obok reżysera pojawiła się Maria Gładkowska. Okazji do spotkań z tym twórcą było wiele, a jedna z nich nadarzyła się w sobotę. W Kass Střelnice, po filmie „Aria dla atlety”, także odbyła się rozmowa z nim. Poprowadził ją Artur Zaborski.

Reżyser zdradził nam, jak czuje się w Cieszynie i opowiedział o swojej retrospektywie.

– Bardzo dobrze. Jest to pewien rodzaj fantastycznego przypomnienia wielu moich filmów. To szansa na to, by pokazać i przypomnieć je publiczności, która przychodzi z dużym zapałem do kina i bierze udział w retrospektywie, którą przygotował Łukasz Maciejewski. Jestem mu za to bardzo wdzięczny, bardzo dobrze wyszło. Zostało pokazanych tutaj dziesięć filmów, które zrobiłem, co stanowi jedną trzecią mojego dorobku. To sprawia dużą satysfakcję – mówił.

Zapytaliśmy, który film z jego dorobku jest dla niego najważniejszy.

– Moje filmy to moje dzieci. Muszę o nie dbać i chwalić się nimi. Moim najbardziej kompleksowym filmem jest „Magnat”. Doczekał się nie tylko wersji kinowej, ale też serialowej. Był kręcony w tutejszych okolicach, m.in. w Pszczynie i Bielsku-Białej. Reżyser zawsze bardzo dobrze pamięta miejsca, w których kręcił film. Oswoiłem te miejsca – kontynuował.

Zdradził, jak patrzy po latach na filmy, które stworzył.

– Moje filmy się nie starzeją, są nadal aktualne. Są interesujące od strony filmowej, bo forma mniej się starzeje niż kontekst – mówił.

Spotkania z Bajonem cieszyły się dużym zainteresowaniem kinomanów.

fot. Małgorzata Krawczyk

fot. Małgorzata Krawczyk

 

google_news
Kronika Beskidzka prasa