Kompania Gaśnicza Soła została zadysponowana do akcji gaszenia pożaru lasu w Puszczy Solskiej.
Jak informuje Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, dziś rano kompania wyjechała z punktu koncentracji w jednostce ratowniczo – gaśniczej nr 1 w Katowicach- Szopienicach i jest w drodze do miejsca działań w pow. biłgorajskim (woj. lubelskie).
W skład kompanii weszło 83 strażaków i 21 samochodów (gaśnicze, wężowe oraz quad) z komend powiatowych i miejskich PSP woj. śląskiego, w tym z Bielska-Białej, Cieszyna i Żywca.
W skład kompanii wchodzą 2 magistrale wodne – to system zaopatrzenia wodnego na duże odległości, tworzony z węży gaśniczych, na potrzeby wielkopowierzchniowych pożarów np. lasów, gdzie kluczowe znaczenie ma ciągłe i intensywne dostarczanie wody.
Kompania Gaśnicza “SOŁA” to pododdział Centralnego Odwodu Operacyjnego (COO) z województwa śląskiego, składający się z wydzielonych sił i środków Państwowej Straży Pożarnej, w tym komend z Bielska-Białej, Tychów, Cieszyna, Świętochłowic i Jastrzębia-Zdroju. Zazwyczaj składa się z 4 sekcji gaśniczych.
Od kilku dni trwa trudna walka z rozległym pożarem w Puszczy Solskiej, na terenie powiatu biłgorajskiego. Ogień objął ogromne połacie lasów i torfowisk — według różnych szacunków spłonęło od kilkuset do nawet około tysiąca hektarów terenu. Sytuacja jest dynamiczna, dlatego dokładna powierzchnia zniszczeń nadal jest ustalana.
Akcja gaśnicza należy do wyjątkowo wymagających. Strażacy zmagają się nie tylko z wysokimi temperaturami i silnym wiatrem, ale także z bardzo trudnym, podmokłym terenem. W działania zaangażowano setki strażaków, leśników oraz żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Z powietrza pożar gaszą samoloty gaśnicze i śmigłowce, a sytuację monitorują drony.
Tragiczny wymiar wydarzeń podkreśliła katastrofa samolotu gaśniczego Dromader. Podczas akcji zginął doświadczony pilot Andrzej Gawron. Okoliczności wypadku wyjaśniają obecnie odpowiednie służby i komisja badająca zdarzenia lotnicze.
Choć służby informują, że udało się częściowo opanować rozprzestrzenianie ognia, zagrożenie nadal nie minęło. Największy problem stanowią tlące się torfowiska, gdzie ogień może utrzymywać się pod powierzchnią ziemi jeszcze przez długi czas.
Pożar dotknął również cennych przyrodniczo terenów objętych ochroną Natura 2000. Przyrodnicy zwracają uwagę, że odbudowa zniszczonego ekosystemu może potrwać wiele lat.




