Rekord przegrał w trzecim meczu rywalizacji z Constraktem aż 1:6 i z brązowych medali cieszyli się futsaliści z Lubawy.
Nie tak miało być. Kibice, którzy oglądali pierwszy mecz rywalizacji o brązowy medal, w niedzielę w Bielsku-Białej, pewnie przecierają oczy ze zdumienia, bo Rekord był wówczas wyraźnie lepszy, wygrał – przypomnijmy – 4:1. W drugim meczu – rozegranym wczoraj w Lubawie – górą byli gospodarze, którzy odnieśli skromne jednobramkowe zwycięstwo. O wszystkim decydował zatem mecz numer trzy, który odbył się w czwartkowy wieczór w Lubawie.
Bielszczanie nie mogli go rozpocząć gorzej. W piątej minucie gry stracili aż dwie bramki. Pierwsza z nich była kuriozalna – po zagraniu gospodarzy lobem z autu piłkę trącił Paweł Budniak, ale Michał Kałuża tego nie dostrzegł i uznał, że nie musi interweniować… Piłka wturlała się do siatki i było 1:0. Minęło nieco ponad 40 sekund i gospodarze podwyższyli prowadzenie, a trzy minuty później prowadzili już trzema bramkami.
W drugiej połowie uskrzydleni gospodarze zdobywali kolejne gole. Rekord też miał swoje szanse, ale zdołał zdobyć tylko jednego gola, kiedy piłkarze Constraktu mieli na koncie już sześć.
Constract Lubawa – Rekord Bielsko-Biała 6:1 (3:0)
Bramki: Budniak (5′, samobójczy, Sendlewski 5′, Semedo 8′, Pedrinho 25′ i 29′, Pereira 30′ – Semedo (30′, samobójczy)
Rekord: Kałuża – Doša, Gustavo Henrique, Varela, Zastawnik, Haraburda, Budniak, Pawlus, Spellanzon, Marek, Krzempek, Wykręt, Kadu, Florek




