Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn Czechowice-Dziedzice Żywiec Sucha Beskidzka Wadowice Oświęcim

„Wszystko zaczęło się od wizyty w Domu Opieki w 2009 roku. Dziś myślę, że nie mogło być inaczej, bo był to 19 maja – Dzień Dobrych Uczynków”

Każda pierwsza wizyta uczniów w Domach Opieki jest wyzwaniem, uczy szacunku i empatii do samotnych, starszych i chorych osób. Czas spędzony wspólnie z seniorami przy grach planszowych, kolorowankach i rozmowach łamie bariery wiekowe, zacieśnia integrację międzypokoleniową. To ważne doświadczenie dla uczniów i nieopisana radość dla pensjonariuszy. Przy każdym pożegnaniu pojawia się tęsknota za następnym spotkaniem i pytanie seniorów: „Przyjdziecie jeszcze?” – mówi Marzena Kozłowska-Wolny, wicedyrektor ds. wychowawczych w Branżowej Szkole I stopnia nr 4 im. Stanisława Staszica w Bielsku-Białej.

Centrum Wolontariatu w Bielsku-Białej prowadzi rekrutację wolontariuszy pod hasłem „Mały gest. Wielka zmiana”. W działania mogą zaangażować się nie tylko dorośli, ale również młodzież w wieku 13–17 lat. Inicjatywa wpisuje się w obchody Międzynarodowego Roku Wolontariatu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju.

KLIK – wypełnij wniosek i zostań wolontariuszem w Bielsku-Białej!

Jak wyglądały początki Pani przygody z wolontariatem i co było pierwszym impulsem?

Marzena Kozłowska-Wolny:

Wszystko zaczęło się od wizyty w Domu Opieki w 2009 roku. Dziś myślę, że nie mogło być inaczej, bo był to 19 maja – Dzień Dobrych Uczynków.

Skąd pomysł, by uczniowie zaczęli angażować się w działania na rzecz seniorów?

M.K.-W.:

Nasze społeczeństwo starzeje się coraz szybciej. Dlatego 17 lat temu dostrzegliśmy i nadal dostrzegamy seniorów. Chętnie budujemy z nimi relację podczas różnych akcji społecznych. W roku szkolnym 2023/2024 szkoła zdobyła wyróżnienie w kategorii działalności na rzecz osób senioralnych w II edycji Festiwalu Młodzieżowych Akcji Społecznych pt. „Lider dobroczynności” w Katowicach. W Branżowej Szkole I Stopnia nr 4 im. Stanisława Staszica uczniowie uczą się zawodów rzemieślniczych. W 2009 roku poszłam do Domu Opieki dla Osób Starszych przy ul. Żywieckiej w Bielsku-Białej z pomysłem, by czynić dobro. Zapytałam wówczas panią dyrektor, czy grupa młodzieży kształcącą się w zawodzie fryzjer mogłaby przychodzić do pensjonariuszy z usługą fryzjerską? Spotkałam się najpierw z zaskoczeniem, a potem z entuzjazmem. I tak zainicjowana przeze mnie akcja trwa do dziś, a wszystkie fryzury wykonywane pod bacznym okiem nauczyciela przedmiotów zawodu fryzjerskiego są jednocześnie dla uczniów doskonaleniem ich umiejętności praktycznych.

Na co dzień pracuje Pani z młodzieżą jako nauczycielka i opiekun Szkolnego Koła PCK W jaki sposób doświadczenie wolontariatu wpływa na Pani podejście do uczniów i wychowania?

M.K.-W.:

Aktywność wolontariacka wymaga odpowiedzialności, ofiarności, współpracy. Staram się inspirować uczniów do udziału w różnych akcjach społecznych i ekologicznych, by rozwijali określone wartości. Aktywizujemy uczniów do niesienia pomocy dla potrzebujących, edukujemy przy współpracy z OR PCK w Bielsku-Białej w zakresie pierwszej pomocy, honorowego krwiodawstwa oraz profilaktyki zdrowotnej. Dostrzegam wychowawczy aspekt angażowania młodzieży w wolontariat, która przy realizacji konkretnych zadań ma realny wpływ na ich formę i przebieg. Zdecydowanie zauważam wśród wolontariuszy rozwój kompetencji społecznych, obywatelskich i przedmiotowych. Na przykład uczniowie uczący się w zawodzie fryzjer, dzięki takim wizytom poznają różne jego oblicza – to nie tylko konkursy, pokazy fryzur, ale praca z klientem, który z uwagi na stan zdrowia sam nie pojawi się w salonie fryzjerskim.

Jak rozpoznaje Pani w młodych ludziach potencjał do pomagania innym?

M.K.-W.:

W pierwszej kolejności identyfikuję młodzież o wybranych predyspozycjach, zapraszam także ochotników. Mówię uczniom wprost, że poszukuję osób, które są gotowe bezinteresownie pomagać, są gotowe poświęcić swój prywatny czas innym. Trafia to do tych uczniów, którzy mają w sobie potrzebę pomagania i oni zostają, są wolontariuszami.

Pamięta Pani pierwszą wizytę uczniów w Domu Opieki?

M.K.-W.:

Widziałam, jak byli przejęci, bo być może po raz pierwszy spotkali się z cierpieniem wywołanym chorobą, tęsknotą za bliskimi. A potem widziałam ich zadowolone twarze. Starsi ludzie są bardzo spragnieni rozmowy, zainteresowania i obecności drugiego człowieka.

Jak młodzież później wspominała te doświadczenia?

M.K.-W.:

Nauczyli się z pewnością cierpliwości i empatii. Doświadczyli, ile radości podarowali seniorom swoją obecnością. Przekonali się, że choroba i wiek nie stanowi barier w porozumiewaniu się. Od 2009 roku wyjścia do pensjonariuszy
z usługą fryzjerską odbywają się cyklicznie.
Od kilku już lat do Domu Opieki dla Osób Starszych dołączyli mieszkańcy Hospicjum przy ul. Armii Krajowej oraz Dom Pomocy Społecznej dla Przewlekle Chorych przy ul. Olimpijskiej 11 w Bielsku-Białej, którzy korzystają z umiejętności fryzjerskich naszych uczniów. To piękne, kiedy seniorzy wyczekują wolontariuszy. Do strzyżenia ustawiają się prawdziwe kolejki. Szkoła dba o to, by każdy, chętny uczeń miał szansę spróbować swoich sił w pracy na rzecz wolontariatu. Młodzież gra z podopiecznymi w planszówki, szachy, śpiewa, recytuje wiersze. Uczniowie uczący się zawodu cukiernika przynoszą własne wypieki.

Każdego roku grupa wolontariuszy się zmienia – starsze klasy odchodzą, trzeba zachęcać nowych uczniów. Często młodzi ludzie nie wiedzą jeszcze, że mają w sobie potencjał do pomagania. Nierzadko inspirują się nawzajem. Później rodzice bywają mile zaskoczeni, gdy ich syn/córka, z własnej inicjatywy angażuje się np. w zbiórki żywności organizowanych przez OR PCK w Bielsku-Białej dla samotnych seniorów w hipermarkecie, gdzie należy poprosić o te dary.

Czy było jeszcze jakieś wydarzenie, które szczególnie zapadło Pani w pamięci?

M.K.-W.:

Zorganizowaliśmy w szkole warsztaty taneczne dla osób niesłyszących słabosłyszących. Wydawało się to niemożliwe, ale udało się. Uczniowie przygotowali układ taneczny pod opieką innego nauczyciela. Okazało się, że osoby niesłyszące mają doskonałe poczucie rytmu i umiejętnie naśladowały tańczących uczniów, swoją radość wyrażały w języku migowym.

To było niezwykle wzruszające doświadczenie także dla nauczycieli, ponieważ nikt z nas nie znał języka migowego. Mimo to czuliśmy wspólną więź. Innym razem osoby słabosłyszące uczestniczyły w kolędowaniu – śpiewali „migając”, a uczniowie śpiewali na głos. To było piękne spotkanie dwóch światów.

Jak zmieniają się młodzi ludzie dzięki wolontariatowi?

M.K.-W.:

Wolontariat pozwala budować pewność siebie. Widziałam, jak młodzi ludzie otwierają się na potrzeby innych. Młodzież uczy się rozpoznawania potrzeb i trudności osób z różnych środowisk, ale tym samym mierzą się z własnymi lękami i uprzedzeniami. Wielu z nich pozbywa się kompleksów, uczą się pracy w grupie i dojrzewają emocjonalnie. Uważam, że wolontariat i związane z nim działania społeczne uczniów w wieku dorastania stanowią ważny kapitał ludzki i fundament ich zdrowia psychicznego na przyszłość.

Każdy mieszkaniec Bielska-Białej, który chciałby zaangażować w lokalny wolontariat, w tym także młodzież w wieku 13-17 lat, może wypełnić wniosek na stronie Centrum Wolontariatu.

Dostępne są m.in. działania związane z ochroną przyrody, organizacją wydarzeń miejskich, konferencji, działalnością kulturalną i festiwalową, a także prowadzeniem warsztatów, pomocą w nauce czy wspieraniem działań społecznych i informacyjnych różnych organizacji. Po wypełnieniu formularza Centrum Wolontariatu pomaga znaleźć miejsce i rodzaj działań najlepiej dopasowany do zainteresowań wolontariusza.

KLIK – wypełnij wniosek i zostań wolontariuszem w Bielsku-Białej!

Więcej informacji: Centrum Wolontariatu Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, ul. Cieszyńska 18

Kontakt: Ewa Tyszkiewicz [email protected] tel. 33 497 16 11

 

google_news
Kronika Beskidzka prasa