Wydarzenia Bielsko-Biała Czechowice-Dziedzice

Komendant jechał po pijaku. Jest wyrok

Ilustracja/grafika.

Sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu, grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów – to wyrok dla byłego komendanta czechowickiej straży miejskiej Sławomira W., który kierował samochodem w stanie nietrzeźwości. Wyrok jest prawomocny.

Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 listopada 2025 roku. Patrol policji zatrzymał na ulicy Legionów w Czechowicach-Dziedzicach samochód marki Citroen. Kierujący nim 55-latek, jak się później okazało, funkcjonariusz publiczny, miał wyraźne problemy z utrzymaniem toru jazdy. Zatrzymany dwukrotnie dmuchał w alkomat, a jego wynik był rosnący – najpierw 2,12 promila, a potem 2,2 promila.

Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, postępowanie wszczęła policja pod nadzorem prokuratury. Ze sprawy wyłączył się zarówno komisariat policji w Czechowicach-Dziedzicach, jak i Prokuratura Rejonowa w Pszczynie, bo 55-latek w przeszłości był policjantem. By uniknąć zarzutów o brak bezstronności, prokurator okręgowy wyznaczył do prowadzenia sprawy Prokuraturę Rejonową Katowice-Północ. Równocześnie podejrzany złożył rezygnację ze stanowiska komendanta straży miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach.

Po trwającym dwa miesiące postępowaniu prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Pszczynie, gdzie pod koniec kwietnia zapadł wyrok. Sławomir W. usłyszał wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Ponadto nałożono na niego grzywnę w wysokości 3000 zł oraz obowiązek świadczenia pieniężnego w wysokości 5000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Na tym nie koniec – były komendant prowadził samochód mając w organizmie powyżej 1,5 promila alkoholu, a kodeks karny mówi w takiej sytuacji o przepadku samochodu. Z przekazanej nam treści wyroku wynika, że w orzeczeniu zamiast przepadku Citroena, którym kierował Sławomir W., zobowiązano go do wpłaty nawiązki w kwocie 8000 zł na rzecz Skarbu Państwa. Dzieje się tak, gdy samochód, którym kierował pijany kierowca, nie był jego własnością.

Wyrok jest prawomocny.

bak

google_news
Kronika Beskidzka prasa