Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn

Wyjątkowe nabożeństwo w Szczyrku. Zamiast tylko modlitwy będą też… piłki dla dzieci

Piłki do Szczyrku dostarczył m.in. radny wojewódzki Marcin Szarek. Fot. Z arch. parafii

Czy piłka nożna może prowadzić do kościoła? Ks. Jan Byrt od lat przekonuje, że tak. Proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Szczyrku Salmopolu po raz kolejny przygotowuje wydarzenie, jakiego próżno szukać nie tylko w Polsce. W niedzielę, 5 lipca o godz. 11.00 , podczas ekumenicznego nabożeństwa dzieci otrzymają piłki do gry w piłkę nożną. Pomysł zrodził się z okazji mistrzostw świata rozgrywanych w USA, Kanadzie i Meksyku, ale jego cel jest znacznie szerszy niż sportowe emocje.

– Drugiego takiego nabożeństwa nie ma w Europie, a może i na całym świecie – mówi z uśmiechem ks. Jan Byrt.

Choć tegoroczny mundial odbywa się bez udziału reprezentacji Polski, duchowny nie zamierzał rezygnować ze swojej tradycji.

– Wiele osób namawiało mnie, żebym tym razem odpuścił. Pomyślałem jednak, że mamy przecież mnóstwo kibiców i dzieci, które kochają sport. Kiedy zobaczyłem, jak wiele drużyn z Ameryki Południowej otwarcie pokazuje swoją wiarę, modli się przed meczami i po ich zakończeniu, uznałem, że warto zrobić takie nabożeństwo. W ostatniej chwili zapadła decyzja – zbieramy piłki i rozdamy je dzieciom – opowiada.

Piłki przyjeżdżają z całej Polski

Od kilku tygodni do parafii w Szczyrku trafiają kolejne piłki. Na apel odpowiedzieli już m.in. prezydent RP Karol Nawrocki, wojewoda śląski Marek Wójcik, marszałek województwa śląskiego Joanna Bojczuk, radny sejmiku województwa śląskiego Marcin Szarek, burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy, poseł Przemysław Drabek, starosta żywiecki oraz przedstawiciele biura wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki.

Na tym zbiórka się nie kończy. – Czekam jeszcze na piłki od pana premiera, mam już taką obietnicę. Poprosiliśmy o wsparcie marszałka Sejmu, wojewodę śląskiego, marszałka województwa oraz starostów żywieckiego, bielskiego i cieszyńskiego. Jutro odwiedzi mnie starosta cieszyński. Zwróciłem się również do gmin Beskidzkiej Piątki – Szczyrku, Wisły, Ustronia, Brennej i Istebnej. Na razie odpowiedziały Szczyrk i Istebna. Mam nadzieję, że pozostałe samorządy pójdą ich śladem. Tak właśnie wyobrażam sobie współpracę Beskidzkiej Piątki – mówi duchowny.

Jednym z największych zaskoczeń była dla niego odpowiedź z Kancelarii Prezydenta.

– Prezydent bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się, że odpowie na moją prośbę i prześle piłki. Jestem za ten gest bardzo wdzięczny – podkreśla.

Ks. Byrt zwraca uwagę, że powodzenie akcji pokazuje coś jeszcze.

– Wielu ofiarodawców, widząc taki projekt, w ogóle nie patrzy, czy stoi za nim parafia ewangelicka czy katolicka. Po prostu wspierają inicjatywy dla dzieci. Chciałbym, żeby było jak najwięcej takich projektów, bo to sposób, by przyciągnąć najmłodszych do Ewangelii. A kto wie, może kiedyś wyrośnie z nich kolejny Lewandowski. Tutaj, na południu Polski i naszego województwa, nie wspieramy przecież tylko sportów zimowych i skoków narciarskich. Mamy wielu młodych ludzi, którzy kochają także piłkę nożną i inne dyscypliny sportu – mówi.

Nie do szafy, tylko na boisko

Jak zaznacza ks. Byrt, piłki nie mają stać się kolejnym prezentem odłożonym na półkę. – Dzieci dostaną je nie po to, żeby trzymały je w domu. Chcę, żeby wyszły na boisko, zebrały koleżanki i kolegów, potrafiły się zorganizować i wspólnie grać przez całe wakacje. Dlatego nabożeństwo odbywa się właśnie w pierwszą niedzielę wakacji. Chciałbym, żeby przed meczem albo po nim umiały się pomodlić, odłożyły telefony i zaczęły naprawdę się spotykać – mówi.

Nie ukrywa, że inspiracją są dla niego również doświadczenia z pracy z młodzieżą.

– Uczę religii w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku. Moimi uczniami byli między innymi Piotr Żyła czy Paweł Wąsek. Znam wielu młodych sportowców i widzę, jak sport wpływa na człowieka. Dlatego uważam, że warto to robić. W zdrowym ciele zdrowy duch – podkreśla.

“Żona mówi, że jestem współczesnym żebrakiem”

Organizacja takiej akcji wymaga wielu telefonów i próśb o wsparcie. Duchowny podchodzi do tego z dystansem.

– Żona śmieje się, że jestem współczesnym żebrakiem. Ale chcę to robić. Jesteśmy małą wspólnotą i muszę prosić ludzi o pomoc, żeby od czasu do czasu ktoś nas wsparł. Dzięki temu możemy zrobić coś dobrego dla dzieci – mówi.

To już tradycja

Nietypowe nabożeństwa sportowe od lat są znakiem rozpoznawczym parafii w Szczyrku Salmopolu. Portal Beskidzka24 wielokrotnie opisywał inicjatywy ks. Byrta organizowane przy okazji mistrzostw świata i Europy w piłce nożnej, igrzysk olimpijskich czy Turnieju Czterech Skoczni. W przeszłości duchowny rozdawał dzieciom nie tylko piłki, ale także narty, snowboardy, rowery czy deskorolki, zachęcając młodych ludzi do aktywnego spędzania czasu.

Tegoroczne nabożeństwo będzie miało charakter ekumeniczny, dlatego zaproszeni są wszyscy – niezależnie od wyznania. Oprawę muzyczną zapewni Elżbieta Szajthauer z Wisły, dyrygentka chóru ewangelickiego, która zasiądzie przy organach.

Ks. Byrt ma nadzieję, że dzieci wyniosą z kościoła coś więcej niż tylko sportowy prezent.

– W moich czasach dostać piłkę było prawdziwym rarytasem. Dziś może któreś z tych dzieci, które kochają Boga i piłkę nożną, zapamięta, że swoją piłkę dostało nie w klubie sportowym, ale w kościele. I może właśnie dzięki temu będzie chciało tu wracać – mówi.

A na tym piłkarskie emocje w parafii się nie kończą. Ks. Byrt przygotował dla swoich parafian jeszcze jedną niespodziankę.

– Zaproponowałem zabawę. Każdy, kto jeszcze przed pierwszym meczem wytypuje przyszłego mistrza świata, również otrzyma piłkę. Zgłoszeń było naprawdę dużo. Część osób już odpadła, ale kilku uczestników nadal jest w grze. Zobaczymy, kto okaże się najlepszym typerem – uśmiecha się duchowny.

google_news
Kronika Beskidzka prasa